Radcowie

Unijne sądy nie dla prawników na etatach

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Polska w sporze z Sądem Unii Europejskiej broni niezależnej pozycji radców prawnych zatrudnionych w urzędach administracji
W maju 2011 r. Sąd UE odrzucił skargę prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na decyzję Komisji Europejskiej dotyczącą usług internetowych (sprawa T-226/10). Powodem było to, że UKE reprezentowały radczynie prawne zatrudnione w nim na umowę o pracę. Sąd stwierdził, iż nie mogą przed nim występować, bo nie są niezależnymi prawnikami, a tego wymagają jego statut oraz orzecznictwo unijne. Rząd Polski nie zgodził się z tym stanowiskiem i odwołał się od postanowienia sądu do Trybunału Sprawiedliwości.

Niezależność bez etatu

– Wystąpimy przed europejskimi instytucjami wymiaru sprawiedliwości w obronie statusu zawodowego radcy prawnego. Jesteśmy na etapie ostatnich uzgodnień, m.in. z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. To kwestia priorytetowa dla samorządu – deklaruje Dariusz Sałajewski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Sąd UE podkreślił, że w postępowaniu przed nim strona nie może działać sama, lecz musi skorzystać z usług „osoby trzeciej" – adwokata lub radcy, który ma zapewnić klientowi obsługę prawną na zasadzie całkowitej niezależności i w nadrzędnym interesie wymiaru sprawiedliwości. Przy tym za niezależność sądy unijne w swoich orzeczeniach uznają brak stosunku pracy. Tak właśnie orzekł wcześniej Trybunał Sprawiedliwości w sprawie Akzo Nobel. Odpierając zarzuty Sądu UE, strona polska podnosiła w postępowaniu, że w tejże sprawie chodziło o co innego: o gospodarczą zależność adwokatów wobec zatrudniającego ich przedsiębiorstwa. Tymczasem obie prawniczki mają etaty w urzędzie administracji obsługującym organ, który jest stroną w postępowaniu (prezesa UKE). Są samodzielne, bo zgodnie z ustawą o radcach prawnych nie wiążą ich polecenia służbowe dotyczące sposobu działania przed sądami.

W Polsce tak, w Luksemburgu nie

Nie przekonało to jednak Sądu UE. W odwołaniu od jego postanowienia strona polska argumentuje, iż orzeczenia dotyczącego Akzo Nobel nie można stosować do wszystkich adwokatów i radców oraz wszystkich rodzajów spraw. Przytacza, że Sąd Najwyższy w Polsce, rozpatrując kasacje, nie rozróżnia prawników na etatach i na zleceniach. Zdaniem rządu polskiego nie można odmówić prawa do reprezentowania strony przed unijnymi sądami prawnikowi, który może występować w imieniu swojego pracodawcy przed sądami krajowymi. Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji KRRP w swojej opinii stwierdził, iż przepisy unijne nie określają wprost, że pełnomocnikami procesowymi mogą być tylko adwokaci i radcowie prawni, których z reprezentowaną stroną nie łączy stosunek pracy. Polskę poparł rząd Wielkiej Brytanii, który uznał, iż dotychczasowe orzecznictwo unijne, uniemożliwiając prawnikom na etatach występowanie w imieniu pracodawców przed sądami UE, może zagrozić angielskim solicitorom, często wykonującym zawód w takiej formie. OPINIA Waldemar Koper, prezes Polskiego Stowarzyszenia Prawników Przedsiębiorstw Sądy wspólnotowe kolejny raz osłabiają pozycję prawników zatrudnionych na podstawie umów o pracę. To bardzo niepokojąca dla naszego środowiska tendencja. Swoje rozstrzygnięcia motywują rzekomo mniejszym stopniem niezależności prawników wewnętrznych, niż mają ich koledzy wykonujący zawód w zewnętrznych kancelariach. Trudno nie dostrzec sztuczności tego stanowiska wobec faktu, iż w ustawie o radcach prawnych znajduje się wiele gwarancji ich niezależności. Polski radca nie podlega pracodawcy w zakresie świadczenia pomocy prawnej. Nie ma podstaw, aby sytuację radców, którzy przechodzą jednakowe przygotowanie profesjonalne i podlegają takim samym rygorom ustawowym i etycznym, różnicować ze względu na formę wykonywania zawodu. masz pytanie, wyślij e-mail do autora i.walencik@rp.pl Zobacz serwis: » Prawnicy, doradcy i biegli » Adwokaci i radcowie » Radcowie
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL