Medycyna i zdrowie

Rusz się, awatarze! Rozpoznawanie ruchu a komunikacja

Kadr z gry Second Life
Second Life
Brak języka ciała utrudnia komunikację w wirtualnym świecie. Technologia rozpoznawania ruchu może to zmienić
Kiedy dwie osoby spotykają się w wirtualnym środowisku, jak na przykład sieciowa gra Second Life, są reprezentowane przez animowane postaci, tak zwane awatary. Choć mogę się ze sobą komunikować, ich awatary nie ruszają się. Naukowcy z instytutu Maxa Plancka odkryli, że ma to znaczący wpływ na możliwości porozumienia.
Uczestnicy badania zostali podzieleni na dwuosobowe zespoły. Jedna opisywała jakieś słowo, druga miała odgadnąć, o jaki wyraz chodzi. Cała sytuacja rozgrywała się w wirtualnej rzeczywistości. Uczestnicy mieli na oczach kaski z ekranami, a do ciała przytwierdzono im sensory, które pozwalały wiernie odwzorować ruch ich ciała w rzeczywistości wirtualnej. Ich awatary przez część zabawy poruszały się zgodnie z mową ciała uczestników, a przez część - pozostawały nieruchome, albo wykonywały wcześniej zaprogramowane ruchy, które nie miały związku z wypowiadanymi słowami.
Okazało się, że awatary obdarzone mową ciała pozwalały graczom odgadnąć średnio osiem słów w ciągu trzech minut. Kiedy opcja rozpoznawania ruchów była wyłączona - średnia spadała do sześciu słów. - To ciekawe, że mowa ciała robi taką różnicę. To były naprawde subtelne gesty. Mówimy tu o delikatnym ruchu dłoni towarzyszącym mowie -  mówi Trevor Dodds, który prowadził eksperyment. Według niego badanie dowodzi, że warto rozwijać technologię rozpoznawania ruchu. Podaje przykład architektów, którzy mogliby zdalnie pracować nad modelem budynku. Ich awatary poruszałyby się wokół trójwymiarowego modelu, pozwalając na pełną komunikację na odległość. Ta futurystyczna zdawałoby się wizja nie jest tak odległa. Technologia rozpoznawanie ruchu nie wymaga już bowiem drogich i niewygodnych urządzeń. - Mamy już ekonomiczne rozwiązania, jak na przykład Microsoft Kinect - mówi Dodds. - Stawiamy go na telewizorze i już mamy sensownej jakości system rozpoznawania ruchów. Według Anthony'ego Steeda, badacza zajmującego się grafiką komputerową, rozpowszechnienie tej technologii wymagałoby zmiany cyfrowej etykiety. - Jeżeli w wirtualnej grupie rozmówców znajdzie się jeden nieanimowany awatar, może być uznany za mniej zaangażowanego w rozmowę.
Źródło: NewScientist

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL