Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Rówieśnicy - Piotr Zaremba, Paweł Zaremba

Rzeczpospolita
Oto kolejna para w rubryce „rówieœnicy”, tym bardziej szczególna, że chodzi o rodzonych braci. W przedziwny sposób życie ich potoczyło się po wojnie w przeciwne strony. Obaj byli przeœwiadczeni, że najlepiej, jak potrafiš, służš Polsce. Pierwszy uznał, że po niszczšcej wojnie najbardziej potrzebna jest praca organiczna, wzmacniajšca potencjał odbudowywanego kraju. Drugi uważał, że najważniejsza jest walka z komunistycznš okupacjš. Czy spierali się o to, czy przekonywali do swoich racji?
Był pierwszym po wojnie prezydentem Szczecina (1945 – 1950). Do dziœ trwa dyskusja, czy nie oddawał zbyt wielu cegieł na potrzeby stolicy, ale nie ulega wštpliwoœci, że naprawdę działał na rzecz miasta. Zresztš także województwa, bo kierował Biurem Planowania Regionalnego. Tworzył również Wyższš Szkołę Inżynierskš, był inicjatorem powołania Uniwersytetu Szczecińskiego, został rektorem Politechniki Szczecińskiej. Ale stopnie naukowe zdobywał gdzie indziej: magisterium na Politechnice Lwowskiej (1934), doktorat na Politechnice Warszawskiej (1952), profesurę na Politechnice Wrocławskiej (1969). Tytuł doktora honoris causa przyznała mu z kolei Politechnika Poznańska (1989). Jako wykładowcę zapraszało go 45 uczelni z 32 krajów – głównie komunistycznych.
We wrzeœniu 1939 r. był zastępcš komendanta obrony przeciwlotniczej w Poznaniu, gdzie spędził całš okupację. Pracował jako robotnik w Zarzšdzie Zieleni Miejskiej i kreœlarz w biurze projektowym (tworzył m.in. poznańskš Maltę). Prenumerował wtedy „Pommersche Zeitung”. Jeszcze przed wojnš sympatyzował ze œrodowiskiem hallerczyków (jego ojciec – też Piotr – był adiutantem generała), walczšcym o przesunięcie granicy polskiej ku Odrze i zajęcie Szczecina. Nic dziwnego, że po wojnie został jego prezydentem. Odezwę o wolnym, bo polskim już mieœcie – podpisanš „inż. Piotr Zaremba, prezydent Miasta Szczecina” – zakończył zdaniem: „Niech żyje Rzšd Jednoœci Narodowej”. To była cena, którš przedwojenny inżynier musiał zapłacić nowej władzy. Od małego zbierał znaczki – pasję przejšł po dziadku. Lubił też mapy: rysował plany miast, które sam wymyœlał. Nic dziwnego, że specjalizował się potem w urbanistyce i rozwoju aglomeracji miejskich. Wiele pisał, zwłaszcza o Szczecinie, chociaż wspomnienia – w tym imponujšcy piętnastotomowy „Dziennik” – drukował w Poznaniu. W pogrzebie – zmarł w 1993 roku – uczestniczyło kilka tysięcy osób. Metropolita Marian Przykucki mówił wtedy, że był œwiadomy wielkiej roli, jakš do spełnienia na ziemiach odzyskanych miał Koœciół, w czym pomagał z całych sił. Do dziœ w Szczecinie jego imię nosi Trasa Zamkowa, choć akurat był przeciwnikiem odbudowy starej niemieckiej przeprawy w tym miejscu Odry.W życiorysie jest też tajemnica. Gdy wschodnioniemiecka marynarka rozpoczęła demonstracje na szczecińskim torze wodnym (1985), zwane „wojnš w Zatoce Pomorskiej”, poprosił jednego z synów o wspólny wyjazd do Holandii. Wybrał nietypowš trasę: przez Szwecję, Danię i RFN. Kiedy znaleŸli się w Hadze, polecił zatrzymać auto w bocznej uliczce i poszedł gdzieœ z wypchanš teczkš. PóŸniej wyjaœnił, że dostarczył do Trybunału Międzynarodowego dokumenty dotyczšce „sprawy œwinoujskiej”, a trasę wyprawy dobrał tak, aby po drodze nie zatrzymała ich Stasi. Młodszy brat Piotra. Razem w 1917 roku uciekali z Petersburga przed nadchodzšcš rewolucjš. Ojciec był tam dyrektorem banku, miał też obawy z powodu swojego pochodzenia: Zarembowie to stara polska rodzina szlachecka, ich herb przedstawia czarnego lwa za murem, co w heraldyce oznacza zdobycie miasta, siłę i bogactwo. Zresztš matka Jadwiga – z którš Piotr i Paweł jechali wtedy do Polski, bo ojciec wczeœniej z generałem Hallerem popłynšł do Anglii – pochodziła z niemieckiej arystokracji.Paweł szkołę powszechnš skończył w Warszawie, prawo studiował już – po kolejnej rodzinnej przeprowadzce – w Poznaniu. W kampanii wrzeœniowej walczył w szeregach 15. Pułku Ułanów Poznańskich. Trafił do niewoli. Spędził jš oflagu Murnau. Po uwolnieniu z obozu został redaktorem „Orła Białego” w Londynie, potem dziennikarzem Sekcji Polskiej BBC, a pod koniec lat 70. pracował jako zastępca Jana Nowaka-Jeziorańskiego w polskiej sekcji Radia Wolna Europa. Paweł Zaremba – podobnie jak brat – również wiele pisał. Zajmowała go jednak twórczoœć historyczna i publicystyczna, stanowišca zresztš mocnš pozycję paryskiej „Kultury”. Jest autorem monumentalnej „Historii Stanów Zjednoczonych” – wydanej po raz pierwszy przez „Kulturę” w 1957 roku, w Polsce dopiero 35 lat póŸniej z przedmowš Jerzego Giedroycia. Na podstawie historiografii amerykańskiej prezentuje osšd powœcišgliwy, bezstronny i bez ideologicznych naleciałoœci, ale pełen fascynacji dla amerykańskiej potęgi. Instytut Literacki w Paryżu wydał też jego „Historię Dwudziestolecia 1918 – 1939” i „Historię Polski: od zarania państwa do roku 1506”, na którš złożyły się pasjonujšce pogadanki radiowe wygłaszane w RWE w latach 1967 – 1979. Ostatnia data wyznacza jego œmierć. Kilka lat temu żona Joanna Zaremba, mieszkajšca w Stanach Zjednoczonych, podarowała archiwum męża bibliotece UMK w Toruniu: maszynopisy ksišżek i audycji radiowych, rękopisy, notatki. Paweł Zaremba – encyklopedyczne notki mówiš o nim: żołnierz, dziennikarz, historyk – całe życie po wojnie spędził poza Polskš. Podobnie zresztš jak najstarszy brat Jerzy, który walczył o Tobruk i Anconę, a potem mieszkał w Anglii i Kanadzie. Mimo oddalenia, z mieszkajšcym w Szczecinie Piotrem łšczyła go trudna – ze względu na postawy życiowe – braterska miłoœć. Spotykali się wielokrotnie i regularnie od 1946 roku. Pokazujš to zdjęcia zrobione w Paryżu w ogrodach luksemburskich, w Londynie na ulicy, nawet w Monachium niedaleko siedziby rozgłoœni Radia Wolna Europa. Widać na nich dwóch podobnych do siebie panów: przedwczeœnie wyłysiałych, zawsze w garniturach i pod krawatami, oraz okularach w rogowych oprawkach. Pawła odróżnia od brata jedynie charakterystyczny wšsik.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL