REKLAMA

Europejski Kongres Kultury

Dusza zabita na Facebooku

Jacek Cieślak 10-09-2011, ostatnia aktualizacja 10-09-2011 10:58
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy.
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy.
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy.
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy.
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy. Na zdjęciu: Halina Rasiakówna, Wojciech Ziemiański i Adam Szczyszczaj
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
„Poczekalnia. O” w reżyserii Krystiana Lupy. Na zdjęciu: Halina Rasiakówna, Wojciech Ziemiański i Adam Szczyszczaj

„Poczekalnia. O” okazała się najodważniejszym, ale i najsłabszym od lat spektaklem Krystiana Lupy

– Masłowska czmychnęła – powiedział reżyser po premierze w Teatrze Polskim o pisarce, która miała współtworzyć przedstawienie.

Europejski Kongres Kultury - czytaj więcej

 

Przez dwa miesiące lepił wraz z aktorami improwizację opartą na monologach i dialogach. Są transmitowane ze sceny i spoza niej na dwóch ekranach zawieszonych na wprost widzów – ponad linką dzielącą ich od aktorów, ale cienką jak nic nieznacząca kreska.

Podobne środki złożyły się na nowatorską formułę wcześniejszych spektakli „Factory 2", „Marilyn" i „Ciała Simone", w których Lupa poddał analizie współczesne życie duchowe i sztukę. Miał jednak mocny punkt wyjścia – biografie Warhola, Monroe i Weil. Teraz wykreował tylko sytuację początkową: wskutek fałszywego komunikatu na stacji kolejowej wysiada nocą grupa podróżnych oraz młodych aktorów wysłanych przez reżysera do Auschwitz przed próbami „Hamleta". Zobacz galerię zdjęć

Zespół Teatru Polskiego ma do wypełnienia cztery godziny i gdyby nie znakomite aktorstwo, m.in. Haliny Rasiakówny, Ewy Skibińskiej, Anny Ilczuk, i kredyt zaufania dla reżysera – na widowni odbyłby się happening pt. „Zbiorowe wychodzenie z teatru". A tak, czekaliśmy jak idioci, co wyniknie z kolejnego etapu odkrywania zagadki człowieczeństwa.

O idiotyzmie spektaklu, raz kokieteryjnie, innym razem prowokacyjnie, wspominali aktorzy, namawiając, byśmy nie ograniczyli się do patrzenia, tylko włączyli do gry: obnażyli razem z nimi – w przenośni i dosłownie.

Wnioski są takie, że teatr daje sobie radę bez iluzji, jednak bez autora przypomina portal społecznościowy, gdzie wnikliwe obserwacje mieszają się z bełkotem, kabotyństwem i pornografią. Jednocześnie Lupie udało się zedrzeć z aktorów maski i kostiumy, by pokazać samotność człowieka. Coraz trudniej nam się porozumieć, szanować, kochać. Coraz częściej dominuje egoizm i pycha, które każą myśleć i mówić o sobie.

Tym samym reżyser dokopał się do korzeni aktorstwa w życiu i na scenie. W jednej z najlepszych sekwencji Anna Ilczuk wyznaje, że gdyby nie gra, świat byłby nie do wytrzymania. Nawet nie miałaby siły udawać, że kogoś kocha. Wstrząsa motyw Auschwitz: uświadamia zło ludzkiej natury i to, do czego prowadzi pokusa narzucania własnego porządku innym. Wojciech Ziemiański gra współczesną odmianę sfrustrowanego mieszczanina, który chce być mocnym człowiekiem. W finale wyciąga pistolet, by zmusić do moralnego zachowania zdegenerowanych, jego zdaniem, młodych ludzi.

Z pistoletem niemal przy głowie doceniamy wartość wolności. Ale oglądając pogoń za nowymi formami narracji, trudno nie zauważyć, jak kuriozalnie wygląda nagość aktorów, którzy po zdjęciu bielizny nie mogą uwolnić się z pasów przytrzymujących nadajniki mikroportów. Cóż, elektroniczne środki komunikacji podniecają niektórych bardziej niż seks.

Na tym tle wstrząsające wrażenie robi Krzesisława Dubielówna. W sukni do ziemi, z siwymi włosami spiętymi w kok mówi monolog matki nierozumiejącej, dlaczego syn przepada na Facebooku. Bez mikrofonu, własnym głosem. Oto człowiek.

Przeczytaj więcej o:  Andy Warhol, Anna Ilczuk, Ciało Simone, Dorota Masłowska, Europejski kongres kultury, Ewa Skibińska, Factory 2, Halina Rasiakówna, Krzesisława Dubielówna, Marylin, Marylin Monroe, Poczekalnia.O, Simone Weil, Teatr Polski we Wrocławiu, Wojciech Ziemiański, auschwitz, spektakl Krystiana Lupy

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Europejski festiwal pozbawiony wniosków

200 tys. osób wzięło udział w wydarzeniach w ramach Europejskiego Kongresu Kultury we Wrocławiu. - To nie kongres, to festiwal kulturalny - komentowali niektórzy, nie szczędząc słów krytyku >>