Przedłużona gwarancja: Korzyść dla kupującego i sprzedawcy

aktualizacja: 18.08.2011, 03:45
Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

Przedłużona gwarancja daje korzyści kupującemu, bo pozwala mu uniknąć kosztownych napraw, i sprzedającemu, który może liczyć na większe zainteresowanie oferowanymi towarami

Wielu sprzedawców na rynku samochodowym, a ostatnio coraz częściej na rynku rtv i agd kusi klientów, oferując przedłużoną gwarancję na zakupiony towar. Przedłużona gwarancja ma na celu zapewnienie ochrony analogicznej do gwarancji jakości (a także gwarancji udzielanej przy sprzedaży konsumenckiej), będącej w mocy po jej wygaśnięciu.
Korzyści z zakupu takiej gwarancji są oczywiste: kupującemu pozwala ona uniknąć kosztownych napraw po wygaśnięciu pierwotnej gwarancji, natomiast sprzedający może liczyć na większe zainteresowanie oferowanymi towarami i  tym samym na większą sprzedaż. Mimo wzrastającej popularności przedłużona gwarancja wywołuje spore rozbieżności w ocenie prawnej.

Jaka konstrukcja

Najczęściej występująca w obrocie konstrukcja przedłużonej gwarancji opiera się na przepisach art. 805 i nast. ustawy z  23 kwietnia 1964  Kodeks cywilny (DzU z 1964 r. nr 16, poz. 93 ze zm.; dalej k.c.) oraz na przepisach ustawy z 22 maja 2003 o działalności ubezpieczeniowej (DzU z 2003 r. nr 124, poz. 1151 ze zm.; dalej ustawa).
Istotą przedłużonej gwarancji, zawieranej w formie umowy między ubezpieczycielem a ubezpieczającym (tutaj nabywcą danego towaru), jest spełnienie określonego świadczenia przez ubezpieczyciela w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Słusznie podnosi się, że przedmiotem świadczenia ubezpieczyciela jest już samo ponoszenie niebezpieczeństwa pokrycia określonych strat.
Ekwiwalentem świadczenia ubezpieczyciela jest natomiast zapłata składki, do czego art. 805 § 1 k.c. zobowiązuje ubezpieczającego.
Warto zwrócić uwagę, że umowa ubezpieczenia jest kwalifikowana podmiotowo. Oznacza to, że stroną umowy musi być zawsze podmiot zajmujący się profesjonalnie działalnością ubezpieczeniową, czyli ubezpieczyciel, zwany w ustawie zakładem ubezpieczeń.
Tym samym ochrona wynikająca z przedłużonej gwarancji może być oferowana tylko przez podmioty uprawnione do świadczenia działalności ubezpieczeniowej w myśl ustawy. Ustawa nakłada na te podmioty obowiązek m.in. prowadzenia działalności wyłącznie w formie spółki akcyjnej albo towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych czy też posiadania zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej.
Ponadto zakład ubezpieczeń nie może wykonywać innej działalności poza działalnością ubezpieczeniową i bezpośrednio z nią związaną.

Dwie osoby

Mylne jest zatem przeświadczenie, że podmiot sprzedający towar, który ma zostać objęty ochroną wynikającą z przedłużonej gwarancji, i ubezpieczyciel to jedna i ta sama osoba. A tak skonstruowane przedłużone gwarancje pojawiają się niestety w praktyce.
Skutki wejścia sprzedawcy, np. sprzętu rtv i agd, w rolę ubezpieczyciela są bardzo dotkliwe i mają charakter zarówno karny, jak i cywilny.
Zgodnie z art. 225 ust. 1 ustawy wykonywanie czynności ubezpieczeniowych bez wymaganego zezwolenia zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Tej samej karze podlega ten, kto dopuszcza się powyższego czynu działając w imieniu osoby prawnej.
Ponadto na podstawie art. 230 ust. 1 ustawy sankcjonowane jest używanie w nazwie albo do określenia wykonywanej działalności lub w reklamie wyrazów wskazujących na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej przez podmioty wykonujące działalność gospodarczą niebędące przy tym zakładem ubezpieczeń.
Czyn ten podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Także w tym wypadku tej samej karze podlega ten, kto dopuszcza się powyższego czynu działając w imieniu osoby prawnej. Chodzi tu np. o sytuację, w której sprzedawca sprzętu rtv i agd w swych materiałach promocyjnych reklamowałby się jako podmiot zapewniający ochronę danego sprzętu po wygaśnięciu gwarancji jakości.
Warto zauważyć, że w opisywanym wypadku będzie miała zastosowanie również ustawa z 28 października 2002 o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (DzU z 2002 r. nr 197, poz. 1661 ze zm.), co oznacza, że sankcja karna może zostać nałożona nie tylko na osoby fizyczne działające w ramach danego podmiotu, lecz na sam podmiot jako osobę prawną (będący podmiotem zbiorowym w myśl powyższej ustawy).
Kolejną konsekwencją zawarcia umowy dotyczącej przedłużonej gwarancji z podmiotem niemającym cech zakładu ubezpieczeń w sensie ustawy jest nieważność tej umowy. Umowę taką należy bowiem zakwalifikować, zgodnie z art. 58 § 1 k.c., jako czynność prawną sprzeczną z ustawą (wyrok Sądu Najwyższego z 23 listopada 1999, III CKN 475/98, OSNC 2000  nr 5, poz. 103).

Sprzedawca towaru

Szczególną funkcję w konstrukcji przedłużonej gwarancji pełni podmiot sprzedający daną rzecz, która następnie zostaje objęta tą gwarancją. Ubezpieczyciel korzysta bowiem niekiedy z pośrednictwa sprzedającego przy zawieraniu umów dotyczących przedłużonej gwarancji.
Rozwiązanie takie jest jak najbardziej zrozumiałe z ekonomicznego punktu widzenia, gdyż postępujący rozwój i złożoność rynku ubezpieczeń wymuszają korzystanie z pomocy innych osób.
Konstrukcja taka rodzi jednak mnóstwo pytań natury prawnej, w szczególności dotyczących tego, czy w przypadku sprzedawcy będącego pośrednikiem ubezpieczyciela mamy do czynienia:
- z agentem ubezpieczeniowym w sensie ustawy z 22 maja 2003 o pośrednictwie ubezpieczeniowym (DzU z 2003 r. nr 124, poz. 1154 ze zm., dalej  ustawa o pośrednictwie),
- z konstrukcją ubezpieczenia na cudzy rachunek w sensie art. 808 k.c.,
- z pełnomocnikiem ubezpieczyciela.
W odniesieniu do sprzedawcy danego towaru jako agenta ubezpieczeniowego należy w szczególności zwrócić uwagę na art. 3 ust. 2 ustawy o pośrednictwie. Przepis ten wyłącza z zakresu obowiązywania ustawy o pośrednictwie podmioty, które kumulatywnie spełniają warunki w nim wymienione.
Najważniejszy warunek, z punktu widzenia omawianego przypadku, został sformułowany w art. 3 ust. 2 pkt 4 ustawy o pośrednictwie. Przepis ten mówi, że wysokość rocznej składki należnej z tytułu umowy ubezpieczenia nie może przekraczać kwoty stanowiącej równowartość 500 euro obliczonej w złotych, a czas trwania umowy ubezpieczenia nie może przekraczać pięciu lat.
Tym samym należy stwierdzić, że w sytuacji sprzedaży drobnego sprzętu rtv i agd, to znaczy takiego, którego maksymalnie równowartość 500 euro wystarcza na pokrycie rocznej składki ubezpieczeniowej, oraz po spełnieniu pozostałych warunków z art. 3 ust. 2 ustawy o pośrednictwie, sprzedawca danego sprzętu nie będzie wykonywał pośrednictwa ubezpieczeniowego w sensie ustawy o pośrednictwie.
Jest to bardzo korzystne rozwiązanie dla sprzedawcy, bo oznacza, że może on w ramach swoich usług oferować określone ubezpieczenia, nie musząc przy tym spełniać obowiązków, jakie ustawodawca nałożył na agentów ubezpieczeniowych (m.in. wpis do rejestru agentów ubezpieczeniowych, obowiązek doskonalenia umiejętności zawodowych).
Sytuacji prawnej sprzedawcy danego towaru nie da się również wpisać w ramy ubezpieczenia na cudzy rachunek. Sąd Najwyższy uznał, że „umowa ubezpieczenia na cudzy rachunek występuje wówczas, gdy ubezpieczający (tu sprzedawca danego towaru) ubezpiecza cudzy interes (tu interes nabywcy towaru), ale działa przy tym we własnym imieniu, co powoduje, że kto inny jest ubezpieczającym, a kto inny osobą, w której interesie majątkowym zawierane jest ubezpieczenie” (wyrok Sądu Najwyższego z 25 stycznia 2000, I CKN 331/98, LexPolonica nr 384433).
Trudno uznać, aby w przypadku zawierania umów dotyczących przedłużonej gwarancji sprzedawca spełniał powyższe przesłanki, a przede wszystkim aby działał we własnym imieniu. Sprzedawca pozostaje raczej poza stosunkiem ubezpieczenia łączącym ubezpieczyciela i nabywcę towaru.

Konieczne pełnomocnictwo

Mając wszystko to na uwadze, za najbardziej trafne wydaje się uznanie sprzedawcy za pełnomocnika ubezpieczyciela.
W praktyce wyglądałoby to tak, że w zakresie obowiązków pracownika sprzedawcy danego towaru leżałoby zawieranie umów dotyczących przedłużonej gwarancji. Pracownik ten musiałby się  legitymować pełnomocnictwem od zakładu ubezpieczeń do zawierania takich umów.
Na uwagę zasługuje okoliczność, że zakład ubezpieczeń może również w inny sposób niż opisany powyżej korzystać z pomocy innych podmiotów. Ustawa przewiduje bowiem wprost, że wykonywanie pewnych czynności ubezpieczeniowych zakład ubezpieczeń może zlecić innym podmiotom.
Czynności zlecane innym
Do czynności, które zakład ubezpieczeń może zlecać innym podmiotom, należy m.in.
- prowadzenie kontroli przestrzegania przez ubezpieczających zastrzeżonych w umowie lub w ogólnych warunkach ubezpieczeń obowiązków i zasad bezpieczeństwa odnoszących się do przedmiotów objętych ochroną ubezpieczeniową,
- wypłacanie odszkodowań i innych świadczeń należnych z tytułu umów ubezpieczenia,
- ustalenie wysokości szkód i rozmiaru odszkodowań oraz innych świadczeń z umowy ubezpieczenia,
- ustalenie wartości przedmiotu ubezpieczenia.
Komentuje:
Krzysztof Banaszek, prawnik z kancelarii Noerr
Przy zawieraniu umów dotyczących przedłużonej gwarancji istotne jest precyzyjne oddzielenie ubezpieczyciela od podmiotu sprzedającego daną rzecz, która ma być objęta tą umową.
Przestrzeganie tej zasady leży zarówno w interesie podmiotu sprzedającego daną rzecz, któremu grożą sankcje karne, jak i ubezpieczającego, który może ponieść szkodę na skutek nieważności umowy.
Mimo pewnych rozbieżności w literaturze za przeważający należy uznać pogląd traktujący sprzedawcę danego towaru jako pełnomocnika ubezpieczyciela. Dodatkowym atutem takiego rozwiązania jest wyłączenie stosowania ustawy o pośrednictwie, co znacznie wpływa na dostępność usług dotyczących przedłużonej gwarancji.
Autor jest prawnikiem z kancelarii Noerr
Czytaj również:
Zobacz serwisy:
Prawo dla Ciebie » Konsumenci » Bezpieczeństwo produktów
Firma » Firma - klient
 
 
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE