Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Tak grałby dziś Amadeusz

ROL
Rozmowa: Jan Łukaszewski, dyrygent, dyrektor naczelny i artystyczny Polskiego Chóru Kameralnego, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Mozartowskiego Mozartiana w Gdańsku
Skšd Mozart w Gdańsku? Jan Łukaszewski: W 2006 r. obchodziliœmy na œwiecie 250. rocznicę urodzin tego wybitnego artysty. Także my postanowiliœmy uczcić tę rocznicę. Poza tym na naszej decyzji o zorganizowaniu tu festiwalu zaważyło miejsce, gdzie znajduje się siedziba Polskiego Chóru Kameralnego, miejsce, w którym żyjemy, a także w którym ja się urodziłem i wychowałem, czyli okolice parku i Katedry Oliwskiej. Pałac w Oliwie został oddany ostatniemu opatowi oliwskiemu Jackowi Rybińskiemu w roku 1756, czyli w tym samym roku, w którym Mozart się urodził. Pałac i otaczajšcy go park to więc idealna dekoracja dla muzyki mozartowskiej – i budynek, i rosnšca wokół zieleń pochodzš wszak z epoki. Zresztš Jacek Rybiński był wielkim mecenasem sztuki, to on ufundował m.in. organy oliwskie, które zostały ukończone w roku œmierci Mozarta, czyli w 1791. Wiele elementów w Oliwie współgra więc z postaciš kompozytora i dlatego postanowiliœmy zorganizować nie jeden poœwięcony mu koncert, ale cykliczny festiwal. Zainteresowanie nim jest ogromne.
Udowadniajš państwo, że można klasyków odczytywać na nowo... Nic w tym dziwnego. Przecież Mozart był znakomitym improwizatorem, od dzieciństwa dużo uwagi poœwięcał improwizacjom w salonach, dla różnej publicznoœci. Wspomina w swoich listach, że jego muzykę często przerabiano, także na utwory do tańca. Chętnie tańczono w rytm jego menuetów i kontredansów. Czyli była to ówczesna muzyka rozrywkowa. Po trosze tak. Popularne też były serenady z muzykš Amadeusza, jego muzykę zagrała mu pod oknem na jego urodziny swego rodzaju kapela podwórkowa, jedna z wielu w Europie tamtych czasów. Nie było też obce Mozartowi sięganie po egzotykę, choć œwiat, w którym żył, nie był tak wielki i otwarty jak dzisiejszy. Ale w jego utworach pojawiajš się motywy m.in. włoskie, francuskie, czeskie, niemieckie. Mozart nigdy nie odwiedził Gdańska, ale jego syn tak. Nie ma wprawdzie na to historycznych dowodów, ale jestem przekonany, że odwiedził również Oliwę. Mozart Junior, zdolny pianista, na pewno musiał wypróbować oliwskie organy, które były ewenementem na skalę całej ówczesnej Europy. Festiwal Mozartiana to też trochę podróż w czasie. Koncerty odbywajš się w zabytkowych wnętrzach i plenerach, statyœci noszš barokowe stroje... Historia przenika się ze współczesnoœciš. Każdy, kto wchodzi do parku, wkracza w inny œwiat, w œwiat bajki, fantastycznych iluminacji i postaci w historycznych strojach. Także muzykę Mozarta staramy się wykonywać jak najbardziej wiernie, na instrumentach epoki i w takim stylu, w jakim zagrałby pewnie sam Mozart. Ale na festiwalu jego utwory grajš też jazzmani, a nawet zespół góralski. Jak brzmi Mozart po góralsku? Doskonale! Mogliœmy się już o tym przekonać podczas poprzednich edycji festiwalu. Melodyjne tematy Mozarta służš góralom do przeróbek na ich instrumenty, na ich styl i specyficzny charakter ludowej muzyki. Czasem zmienia się trochę skala, strój potrzebny do wykonywania muzyki góralskiej, ale powstaje w ten sposób coœ niezwykle oryginalnego i ciekawego. Dla kogo organizujš państwo festiwal Mozartiana? Park Oliwski służy wszystkim pokoleniom. Przychodzš tu całe rodziny, mamy z dziećmi, pary zakochanych, wypoczywajš tu też starsi ludzie – wszyscy, którzy lubiš przebywać w pięknym otoczeniu, w sšsiedztwie przyrody. Dla nich postanowiliœmy zrobić festiwal. Nie dla publicznoœci filharmonicznej, przyzwyczajonej do eleganckich strojów i nabożnej ciszy podczas koncertu – choć i takich melomanów z radoœciš zawsze witamy. Mozartiana to jednak propozycja dla wszystkich, także tych, którzy w filharmonii nigdy nie byli. Zresztš Mozart jest kompozytorem uniwersalnym. Jest tak samo polski i gdański jak Chopin japoński. Jego muzyka jest doskonale odbierana przez ekspertów i laików, którzy słyszš jš po raz pierwszy. Nieprzypadkowo pojawia się np. w telefonach komórkowych. Co znalazło się w programie tegorocznego festiwalu? Rozpoczynamy koncertem inauguracyjnym, na który zaprosiliœmy Orkiestrę Kameralnš Filharmonii Narodowej pod dyrekcjš Jana Lewtaka, skšdinšd gdańszczanina. Podczas tego koncertu usłyszymy tylko muzykę Mozarta. Publicznoœć będzie mogła też obejrzeć nowš instalację multimedialnš: „Woda, œwiatło i muzyka Mozarta". Do mozartowskich utworów na kurtynie wodnej będš odbywać się pokazy laserowe. PóŸnym wieczorem usłyszymy jazz. Berlińczyk Rolf Zielke wystšpi z towarzyszeniem swojego zespołu i ze znanš polskš piosenkarkš Annš Jurksztowicz. Drugiego dnia wystšpi Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej z wybitnymi solistami Warszawskiej Opery Kameralnej. Artyœci na głównej estradzie zaprezentujš obszerne fragmenty opery „Cosi fan tutte". To przeniesienie do Oliwy konkretnego spektaklu? Nie. To przedstawienie w mojej adaptacji. Tematyka opery jest bardzo współczesna. Ta opowieœć o miłoœci, niewiernoœci i zazdroœci może się rozgrywać w dowolnym czasie i miejscu. Artyœci wystšpiš więc we współczesnych strojach, a wœród rekwizytów pojawiš się m.in. telefony komórkowe i laptopy. Tego samego dnia ponownie pokażemy instalację „Woda, œwiatło i muzyka Mozarta", a potem wystšpi jeszcze znany włoski artysta, wykonawca muzyki folklorystycznej Nando Citarella, i jego grupa La Paranza, którzy przedstawiš „Mozarta w œwietle księżyca". Będzie to muzyka mozartowska w wersji „kapel podwórkowych" – wędrownych muzyków, trochę hultajów, trochę komików – zespołów, które grały serenady pod balkonami. To będzie niezwykły wieczór. Ten program zebrał już masę nagród i zyskał ogromnš popularnoœć. Co będzie się działo w kolejne dni? Trzeciego dnia zaplanowaliœmy koncert „Accademia". To nawišzanie do akademii organizowanych przez Mozarta. Kompozytor pisał nowe utwory na te cykliczne koncerty – kilka z tych kompozycji usłyszymy właœnie tego wieczoru. Po południu wystšpi Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus skupiajšca najbardziej utalentowanš muzycznie polskš młodzież, studentów i absolwentów do 30. roku życia. Nawišzujemy więc też w „Accademii" do młodzieży akademickiej. Dyrygentem będzie Tadeusz Wojciechowski, a solistš – skrzypek Wojciech Proniewicz. Współpracujemy także z Festiwalem Muzyki Organowej w Oliwie, który trwa tu przez całe lato. Terminy częœci koncertów pokrywajš się, ale dzięki współpracy jeden z koncertów festiwalu organowego jest i w naszym programie. Błażej Musiałczyk na organach oliwskich wykona m.in. utwory Jana Sebastiana Bacha, Nicolausa Bruhnsa, Mariana Sawy i oczywiœcie Mozarta. A wieczorem – „Mozart po góralsku" w wykonaniu kapeli Wałasi. A jak zapowiada się finał? Tradycyjnie festiwal kończy się w Katedrze Oliwskiej z udziałem Polskiego Chóru Kameralnego oraz wybitnych brytyjskich solistów pod mojš dyrekcjš. Wykonamy m.in. dwie msze Mozarta. Pierwszš będzie Missa brevis C-dur, czyli Spatzenmesse, msza „wróbla", a drugš – Missa solemnis c-moll, czyli Waisenhausmesse (msza „sierocińcowa"). Ten drugi to utwór genialny, nigdy wczeœniej nie wykonywany w Gdańsku, a i w Polsce niezwykle rzadko. To msza z pięknymi ariami solowymi i chórami, którš Mozart stworzył w wieku 12 lat. Wystawił jš przed obliczem rodziny cesarskiej na otwarcie sierocińca w Wiedniu – i sam dyrygował! Do wykonania tego utworu zaprosiliœmy austriackš orkiestrę Concilium Musicum Wien specjalizujšcš się w muzyce barokowej. Grajš na instrumentach nastrojonych niżej niż współczesne, czyli zgodnie z dawnym strojem. Chcieliœmy bowiem pokazać nie tylko, jak dziœ wykonuje się utwory Mozarta, ale i jak brzmiały one niegdyœ. Przygotowali też państwo imprezy dla dzieci. Jak mówiłem, to festiwal dla wszystkich. Proponujemy więc także coœ dzieciom, które odwiedzajš park z rodzicami. Program dla najmłodszych przygotowała Jadwiga Możdżer, aktorka i animatorka kultury. Maluchy przychodzš na te imprezy przebrane, tańczš menuety, dzięki zabawom uczš się historii. W tym roku specjalnie na proœbę chłopców, którzy narzekali, że organizujemy głównie zabawy dla dziewczynek, proponujemy naukę fechtunku. Młodzi widzowie będš też mogli obejrzeć baœń „O królewiczu Och i królewnie Ach" do muzyki Mozarta, z historycznymi marionetkami, które tuż po wojnie trafiły do nas z Wilna. Ale Mozartiana to niejedyne przedsięwzięcie Polskiego Chóru Kameralnego. O, tak! Nasz chór składa się z profesjonalnych artystów, jesteœmy instytucjš miejskš. Występujemy bardzo często z różnymi orkiestrami, nie tylko polskimi. Uczestniczymy w projektach operowych, np. œpiewaliœmy w „Wyrywaczu serc" Elżbiety Sikory w Operze Narodowej. Dajemy rocznie nawet 100 koncertów z ponad 50 różnymi programami; programy często przygotowujemy na jednorazowe występy – inne podobne nam chóry profesjonalne opracowujš rocznie zwykle tylko po kilka programów. Współpracujemy też ze współczesnymi kompozytorami, np. nagraliœmy płytę z wszystkimi utworami a cappella Krzysztofa Pendereckiego, „Penderecki: Complete Choral Works", która zdobyła prestiżowš nagrodę „Złotego Orfeusza" przyznanš przez francuskš Academie du Disque Lyrique. A nad czym państwo teraz pracujš? Leży przede mnš najnowszy utwór Wojciecha Kilara „Lumen" zadedykowany naszemu zespołowi. To kompozycja, która powstała z okazji 400. rocznicy urodzin Jana Heweliusza. Prawykonanie „Lumenu" ma się odbyć w Brukseli, w Parlamencie Europejskim, w sali Yehudiego Menuhina, 5 paŸdziernika tego roku. Towarzyszyć temu koncertowi będš też wystawa poœwięcona gdańskiemu astronomowi i pokaz zegara pulsarowego – najnowoczeœniejszego i najdokładniejszego na œwiecie. To wynalazek naukowców z Centrum Astronomicznego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i kontynuacja dzieła Heweliusza, bowiem zegar wykorzystuje impulsy z kosmosu, z gwiazdy pulsar. Mówi pan tak, jakby wszystko, co najlepsze, pochodziło z Gdańska... Może nie wszystko, ale na pewno mamy wiele znakomitych rzeczy.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL