Włodzimierz Czarzasty: odradzam SLD koalicję z PO

aktualizacja: 10.08.2011, 20:16
Włodzimierz Czarzasty jest zdziwiony tym, że nie ma go na listach wybo...
Włodzimierz Czarzasty jest zdziwiony tym, że nie ma go na listach wyborczych Sojuszu. – Przekonam do siebie następne kierownictwo partii – mówi
Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Włodzimierz Czarzasty: PO prowadzi do kryzysu. Będą przyspieszone wybory – uważa członek sztabu wyborczego Sojuszu

Nie wyszedł panu plan wejścia do polityki. Nie ma pana na listach wyborczych SLD do Sejmu. Co się stało?
Włodzimierz Czarzasty, szef Stowarzyszenia "Ordynacka": Sam jestem zdziwiony tą sytuacją. Na listach SLD do Sejmu jest 900 osób. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego mnie w tym gronie nie ma. Patrząc na korowody z kandydowaniem Leszka Millera, Józefa Oleksego, Wandy Nowickiej, Jana Widackiego czy Bartosza Arłukowicza, myślę, że przyczyna ich i mojej nieobecności na listach wyborczych Sojuszu jest jedna – wokół przewodniczącego Grzegorza Napieralskiego są również ludzie, którzy się boją indywidualności. Najwyraźniej nie znają podstawowej zasady w polityce, że prawdziwy przywódca otacza się ludźmi mądrymi, a nie stara się ich zmarginalizować.
W Stowarzyszeniu "Ordynacka", którego jestem szefem, mam wokół siebie różnych ludzi mądrzejszych ode mnie i dzięki nim oddycham.
Wiedział pan, że nie znalazło się dla pana miejsce na liście?
Wiedzieć, wiedziałem. Jestem przecież szefem Rady Programowej Sojuszu i członkiem sztabu wyborczego. Poza tym zostałem przecież zgłoszony przez największą organizację SLD w Polsce, czyli warszawską, z poparciem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dlatego mniej więcej wiem, co się dzieje w partii. Ale oficjalnie żadne ciało statutowe nie poinformowało mnie, dlaczego nie ma mnie na listach. Oczekuję od kierownictwa wyjaśnień w tej sprawie.
Ze startu z listy SLD zrezygnował też Robert Biedroń, który twierdzi, że Sojusz nim manipulował, przerzucając go z miejsca na miejsce. To chyba niezbyt fortunny początek kampanii dla waszej partii?
Kampanii nie będą oceniał. A co do Biedronia, to jest właśnie owa nieumiejętność dawania sobie rady z indywidualnościami. Tak sobie myślę, że spośród wszystkich osób, które wymieniliśmy, tylko  Leszek Miller startuje do Sejmu z Gdyni. Chyba dlatego, że ktoś usłyszał, iż kiedyś miał coś wspólnego z Łodzią, cha, cha.
Wygląda na to, że Sojusz, zamiast otwierać się na nowe środowiska, zawęża potencjalny elektorat.
Nie namówi mnie pani na krytykę SLD. Nie mam zamiaru zachowywać się jak obrażone dziecko. Na to środowisko głosuję od 30 lat, a poza tym wielu członków Stowarzyszenia "Ordynacka" znalazło się na dobrych miejscach na listach, np. Sergiusz Najar znający dziewięć języków. Jeśli zaś o mnie chodzi, to twierdzę, że od tych wyborów moje życie polityczne dopiero się rozpoczyna. Mam zamiar być aktywniejszy, tak żeby przekonać do siebie przed następnymi wyborami przyszłe kierownictwo SLD.
Jak to przyszłe?
No przecież w przyszłym roku będziemy wybierali nowe kierownictwo. Nawet jeżeli będzie ono takie samo jak obecne, to będzie nowe.
Pomówmy o kampanii. Po słynnej przejażdżce  Napieralskiego pociągiem  pojawiły się głosy, że kampania SLD jest infantylna.
Prawdziwa kampania zaczęła się dopiero dwa tygodnie temu i nie zauważyłem w niej niczego infantylnego, poza podejściem do niektórych osobowości. Wolałbym nie być ocenianym za to, co się działo miesiąc czy dwa temu. Łącznie z tą niezbyt fortunną przejażdżką pociągiem.
Za to teraz staliście się  merytoryczni do bólu...
Pochwalam tę zmianę. Kampania wyborcza w 40-milionowym kraju nie może być prowadzona wokół katastrofy smoleńskiej. Porozmawiajmy wreszcie o kryzysie, bo Polacy już widzą, że olbrzymimi krokami zbliża się on do naszego kraju. Mamy zapaść w służbie zdrowia, kryzys w wojsku i wiele innych problemów. Pytam, gdzie są ustawy, które reformują Polskę, ratują małe i średnie przedsiębiorstwa. Kampania oparta na próbie przeprowadzenia poważnej dyskusji naprawdę jest rozsądna.
W spotach radiowych SLD uderza w rząd Donalda Tuska. Czy to będzie główna linia waszej walki o głosy wyborców?
Nie zdradzę pani naszej strategii. Ale prywatnie powiem, że od miesiąca odradzam Sojuszowi jakikolwiek alians powyborczy z PO, gdyby to właśnie ta partia wygrała wybory i potrzebowała naszego wsparcia w nowym rządzie. Zmieniłem w tej sprawie zdanie, bo dotychczasowa polityka Platformy prowadzi do dużego kryzysu w Polsce. Niech więc PO sama zje to,  co ugotowała. A to oznacza, że kolejne wybory będą przyspieszone.
Rozmawiała Eliza Olczyk
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE