Finanse

Ameryka uratowana, ale dolar traci

Bloomberg
Zgoda na wyższy limit długu w USA nie uspokoiła inwestorów. Pieniądz Helwetów dalej umacnia się wobec euro, dolara i złotego. Rentowność włoskich i hiszpańskich obligacji jest najwyższa od 1997 roku
Na 12 godzin przed wyznaczonym terminem (po godz. 18 polskiego czasu) Senat USA przegłosował zmiany (stosunkiem głosów 74 do 26), które sprawią, że dług publiczny może wzrosnąć ponad wyznaczony limit 14,3 bln dol. Jedyną rzeczą jaka pozostała to podpis prezydenta Baracka Obamy. Stało się to około godziny 20 czasu polskiego. W nocy z poniedziałku na wtorek czasu warszawskiego porozumienie o podwyższeniu długu o 2,4 bln dolarów i cięć wydatków budżetowych przynajmniej tej wielkości przegłosowała Izba Reprezentantów. Od początku było wiadomo, że w Senacie nie powinno być problemów z zatwierdzeniem porozumienia, bo zdecydowaną większość ma tam Partia Demokratyczna. Tyle że w Izbie Reprezentantów prezydent nie otrzymał pełnego poparcia swojej partii – 95 deputowanych głosowało za porozumieniem i tyle samo przeciwko. A przy tym i demokraci, i republikanie byli nie do końca zadowoleni z porozumienia. Partia Obamy – bo nie udało im się podnieść podatków w celu zwiększenia przychodów budżetu, republikanie – bo cięcia wydatków mogły ich zdaniem być większe. Wiadomo jednak, że prezydent nie zamierza przedłużać zwolnień podatkowych wprowadzonych przez George'a Busha.
Przy tym i zatwierdzenie porozumienia, i podpisanie ustawy przez prezydenta Obamę nie gwarantuje, że agencje oceny wiarygodności kredytowej utrzymają obecny rating AAA. Kiedy już zostanie  ostatecznie zażegnany spór o limit zadłużenia, Amerykanie na poważnie muszą wziąć się do naprawy gospodarki.  Najważniejsze jest pobudzenie  wzrostu PKB, tak aby miesięcznie powstawało ponad  150 tysięcy miejsc pracy. Tylko wtedy  można liczyć na obniżenie bezrobocia. – Teraz, gdy obawy o niewypłacalność USA mamy już za sobą, wszyscy koncentrują się na tempie wzrostu gospodarczego. A że jest ono niemrawe, trwa ucieczka ku aktywom bezpiecznym – powiedział Mark Bonzo, zarządzający funduszami Security Global Investors. Było to wyraźnie widoczne na rynku walutowym, gdzie trzeci dzień z rzędu rekordy biły notowania szwajcarskiej waluty. Za franka płacono 3,6739 zł lub blisko 1,3 dolara. Kurs euro wobec franka po raz pierwszy w historii obniżył się poniżej 1,1, a analitycy nie wykluczają, że wartość tych walut wkrótce się zrówna. Ale drożały też inne bezpieczne aktywa – amerykańskie i niemieckie obligacje skarbowe oraz złoto. Za uncję tego kruszcu trzeba było wczoraj zapłacić nawet 1641 dol., o ponad 10 proc. więcej niż jeszcze miesiąc temu. W niełasce pozostają aktywa postrzegane jako ryzykowne, m.in. akcji. Amerykański indeks S&P 500 zniżkował dzisiaj po raz siódmy z rzędu tracąc ok. 1 proc. Paneuropejski indeks Stoxx 600 spadł o 1,9 proc., a WIG20 o 1,3 proc. Taniały też obligacje skarbowe krajów z obrzeży strefy euro. Rentowność dziesięciolatek Hiszpanii i Włoch osiągnęła przejściowo najwyższe poziomy od 1997 r., odpowiednio 6,2 i 6,4 proc. Rentowność dwuletnich obligacji włoskich po raz pierwszy przerosła rentowność analogicznych papierów polskich. Nastroje na rynkach pogorszyły się po tym, gdy amerykański Departament Handlu podał, że w czerwcu tamtejsi konsumenci po raz pierwszy od niemal dwóch lat ograniczyli wydatki konsumpcyjne. Spadły one o 0,2 proc. w stosunku do maja, po wzroście o 0,1 proc. miesiąc wcześniej. To kolejny w ostatnich tygodniach dowód, że gospodarka USA hamuje. – Fiskalny hamulec w USA nie mógł zostać wciśnięty w gorszym momencie  – ocenili analitycy firmy Brown Brothers Harriman, nawiązując do cięć budżetowych.

Jak taniej kupić franki na spłatę raty kredytu

Najprostszym sposobem zdobycia franków  w rozsądnej cenie jest kupno gotówki w kantorze. Spread (różnica między kursem kupna i sprzedaży) nie powinien wtedy przekroczyć 3 proc., a przy jednorazowym większym zakupie można negocjować kurs wymiany.  Poza tym kilka banków, które same nie udzieliły zbyt wielu kredytów we frankach, pozwala klientom pozyskać tę walutę taniej, niż po stawkach z podstawowych tabel kursowych. I tak oferta Tanie Franki w Citi Handlowym polega na obniżeniu spreadu do 3 proc. Walutę można więc kupić około 1,5 proc. drożej od jej wartości rynkowej. Posiadacze niektórych kont osobistych w Raiffeisen Banku mogą korzystać z internetowej platformy transakcyjnej  R-Dealer i kupować tam franki około 0,5 proc. powyżej  stawek z rynku międzybankowego. Z kolei Alior Bank pozwala taniej kupować szwajcarską walutę posiadaczom jednego z kont oszczędnościowych. Wpłacone lub przelane tam złote bank wymienia na franki po kursie z około 1 proc. marżą. Ciekawym rozwiązaniem są internetowe serwisy wymiany walut, przeznaczone zarówno dla konsumentów, jak i dla firm. Aby kupić za ich pośrednictwem franki, trzeba posiadać konto w tej walucie w dowolnym krajowym banku. Przykładem takiego serwisu jest Internetowykantor.pl, proponujący korzystniejsze kursy niż tradycyjne kantory. Nieco inaczej działa serwis Walutomat.pl, który jedynie pośredniczy w wymianie walut pomiędzy dwojgiem użytkowników po uzgodnionym przez nich kursie. Franki trzeba nie tylko kupić, ale też dostarczyć do banku, który udzielił kredytu. Najszybszym i najtańszym sposobem jest wpłata gotówki w oddziale. Walutowy przelew między krajowymi bankami wiąże się niekiedy ze sporymi kosztami. Opłatę może pobrać nie tylko bank realizujący, ale i przyjmujący zlecenie. Trzeba też go zlecić z kilkudniowym wyprzedzeniem.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL