Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kolekcje

Pamištki po Poniatowskim na aukcjach i w antykwariatach

55 tys. zł zapłacono w Lamusie za tekę na dokumenty z superexlibrisem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego
lamus – antykwariaty warszawskie
Już za 5 tys. zł możemy kupić dokument z podpisem ostatniego władcy
W Muzeum w Łazienkach otwarto w poniedziałek wystawę „Rembrandt i inni". Pokazano nieliczne obrazy, jakie zachowały się z kolekcji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, niektóre specjalnie wypożyczono z trzech stołecznych muzeów. To dobra okazja, aby przypomnieć czytelnikom, że przedmioty stanowišce własnoœć ostatniego króla lub z nim zwišzane sš właœciwie w cišgłej sprzedaży i każdy może je kupić. Najwięcej jest ksišżek i dokumentów, ale zdarzajš się też np. żyrandole. Szkoda, że tych prywatnych skarbów nie pokazano na wystawie. O ofercie aukcyjnej tradycyjnie piszemy z dużym wyprzedzeniem, zwykle zanim jeszcze zostanie zamknięta, aby klienci mogli przygotować odpowiedni kapitał i zaplanować wydatki w różnych antykwariatach. Tak 3 lutego zapowiedziałem, że krakowski antykwariat Wójtowiczów (www.wojtowicz.krakow.pl) dostał do aukcyjnej sprzedaży dekoracyjny akt nadania szlachectwa M.L. Reverdilowi, bibliotekarzowi króla Poniatowskiego (wyw. 25 tys. zł). Dokument w idealnym stanie zachował się z oryginalnym futerałem i czterema pieczęciami na ozdobnych sznurach. Po tej wiadomoœci nastšpił alarm wœród kolekcjonerów i w muzeach, zwłaszcza w Zamku Królewskim w Warszawie, który szykował się do zakupu. Jednak właœciciele wycofali zabytek z oferty przed aukcjš 9 kwietnia tego roku. Bogini Fama głosi, że dostali wystarczajšco atrakcyjnš prywatnš ofertę cenowš. Faktem jest, że ten sam przedmiot niedługo wczeœniej był taniej (5,2 tys. euro) do kupienia w Christie's, o czym Zamek nie wiedział.
W listopadzie ubiegłego roku sensację w warszawskim antykwariacie Lamus (www.lamus.pl) budziła efektowna skórzana teka na dokumenty z odciœniętym superekslibrisem ostatniego króla (zdjęcie obok). Wyceniono jš prowokacyjnie nisko (6 tys. zł). Wiadomo było, że nie spadnie z licytacji. Był to przysłowiowy aukcyjny pewniak. Tekę sprzedano za rekordowš, jak komentowano, cenę (55 tys. zł). Czy to faktycznie dużo jak za takš rzadkoœć w tak zniszczonym kraju? Tak samo prowokacyjnie tanio (4 tys. zł) Lamus wycenił w listopadzie 2009 kalendarzyk, który należał do króla. Kalendarzyk kupiono za 40 tys. zł. Niedawno informowaliœmy, że Lamus wystawił na wiosennej aukcji unikatowy dzbanek do kawy wykonany w Miœni, ozdobiony widokami Warszawy według Canaletta. Dzbanek najprawdopodobniej wykonano na specjalne zamówienie króla. Sprzedany został za cenę wywoławczš (20 tys. zł). Po 1989 roku w Lamusie sprzedano ok. 40 dokumentów sygnowanych przez ostatniego króla lub ksišżek z jego superekslibrisem. Na krajowym rynku trafiajš się nie tylko królewskie papiery. W 2003 r. stołeczny Antykwariat MDM  długo (!) oferował klasycystyczny żyrandol ze złoconego bršzu pochodzšcy z sypialni króla. Łazienki w swoim archiwum odnalazły nawet przedwojennš fotografię z tym żyrandolem we wnętrzach. Ostatecznie żyrandol ucieszył prywatnego kolekcjonera, bo muzeum nie zebrało żšdanej sumy. Pamištki po ostatnim królu można kupić w szerokim œwiecie. Wielki kolekcjoner europejski Tomasz Niewodniczański (1933 – 2010) ofiarował Zamkowi Królewskiemu swój zbiór poloników. Na stałej wystawie zaprezentowano list, jaki caryca Katarzyna II napisała do swego przyjaciela, wówczas stolnika litewskiego, Stanisława Poniatowskiego. W liœcie przyrzeka, że zrobi wszystko, aby poprzeć go w staraniach o tron w Polsce. Niewodniczański często i chętnie podkreœlał, że gwarantem obiecanego w liœcie poparcia była rosyjska armia. Kolekcjoner na Zachodzie kupił ten list oraz inne pamištki po królu. Nadal na œwiatowym rynku trafiajš się takie rodzynki. Niedawno w firmie Bonhams można było wylicytować za 14,4 tys. funtów starš tabakierę z wizerunkiem naszego monarchy. Można mnożyć przykłady. Tymi ksišżkami, listami, ceramikš, zegarami, żyrandolami lub tabakierami wypożyczonymi od prywatnych nabywców można było wzbogacić obecnš wystawę. Byłaby to sensacja i propaganda kolekcjonerstwa! Wystawa byłaby prawdziwym wydarzeniem i karnawałem sztuki. Zarazem byłby to głoœny apel, aby prywatni nabywcy zdobyte skarby wstawiali w muzealny depozyt. Ilekroć zapowiadam, że będzie można kupić list napisany przez króla, nadal wiele bogatych osób reaguje zdziwieniem, że królewskie pamištki sš w sprzedaży. Można odnieœć wrażenie, że to kolejna wystawa, którš historycy sztuki zrobili sami dla siebie. Czy tytułowy obraz Rembrandta, który na co dzień wisi parę ulic dalej w Zamku Królewskim, jest wystarczajšcym magnesem dla widzów? Czy i jak poruszy ich wyobraŸnię? Czy przeciętny, wakacyjny konsument kultury zapamięta jeszcze coœ z tej wystawy? Zamek Królewski, który od lat propaguje prywatne kolekcjonerstwo, rok temu wydał cennš ksišżkę pt. „Muzeum – przestrzeń otwarta?". Prof. Jack Lohman, dyrektor Museum of London i szef Rady Powierniczej Muzeum Narodowego w Warszawie pisze, że muzealnicy w Polsce za mało uwagi poœwięcajš widowni. Niektóre muzea istniejš tylko dla muzealników, gdy na œwiecie już pół wieku temu zaczęły służyć społeczeństwu. Zamek Królewski wydał w 2007 r. cennš ksišżkę Ewy Manikowskiej o pasji kolekcjonerskiej króla pt. „Sztuka – ceremoniał – informacja. Studium wokół królewskich kolekcji Stanisława Augusta". To gotowa recepta dla współczesnych bogatych Polaków. Lektura wyjaœnia, dlaczego należy kolekcjonować sztukę dla prestiżu i na inwestycję i jak kupować jš tanio. Na podstawie badań w międzynarodowych archiwach autorka dowodzi, że król kolekcjonował obrazy przede wszystkim dlatego, że wiedział, że sztuka umożliwia i ułatwia kontakty międzyludzkie w najwyższych sferach Europy. To, co dla króla było oczywiste 200 lat temu, zaczęliœmy mozolnie odkrywać po 1989 roku, kiedy w kraju zaczšł się tworzyć wolny rynek sztuki i antyków. Okazuje się, że 200 lat temu na europejskim rynku cena dzieła sztuki była czymœ mocno zracjonalizowanym, cen nie brano z przysłowiowego sufitu jak dzisiaj. Jesieniš zamkowa księgarnia przeniesiona zostanie z podziemi na parter, aby była ogólnie dostępna. Będzie specjalizować się w lekturach niezbędnych kolekcjonerom. Generalnie w Polsce w handlu antykwarycznym kršży sporo białych kruków z królewskich księgozbiorów. Oferuje je także Bydgoski Antykwariat Naukowy (www.ban-dreas.pl). Ozdobš aukcji w grudniu 2010 r. była tam ksišżka królowej Francji Marii Leszczyńskiej, którš oprawił œwiatowej marki introligator Antoine-Michel Padeloup. Sprzedano jš za cenę wywoławczš (40 tys. zł). Kolekcjonerzy komentowali, że sprzedaż oprawy tak wysokiej klasy była wydarzeniem na krajowym rynku antykwarycznym po 1989 roku. Na młodym krajowym rynku, na wzór zachodni, coraz wyżej cenione sš przedmioty z dobrš proweniencjš, najchętniej z królewskš, lub należšce do polskiej arystokracji. W 2009 roku w Lamusie za 8,5 tys. zł (wyw. 6 tys. zł) sprzedano parę ozdobnych podpórek pod ksišżki. Wykonano je z bršzu, zdobiły je pełnoplastyczne delfiny oraz wyryty w 1900 roku napis, że były prezentem na 20. urodziny dla ks. Janusza Radziwiłła (1880 – 1967). Może muzea i biblioteki bardziej profesjonalnie powinny zajšć się tropieniem poloników na œwiatowym rynku? Może częœciej powinny korzystać z usług fachowców, którzy trudniš się tym zawodowo, jak np. Paweł Podniesiński, rzeczoznawca rynku bibliofilskiego, dobrze znany czytelnikom „Moich Pieniędzy" z ocen i prognoz. Wówczas w porę można znaleŸć rodzynki w rodzaju wspomnianego dyplomu szlachectwa dla królewskiego bibliotekarza Reverdila.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL