Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kolekcje

Rynek bibliofilski jest w dobrej kondycji

Za 4,9 tys. zł sprzedał Nautilus drzeworyt z 1930 roku Bogny Krasnodębskiej-Gardowskiej (wyw. 2,5 tys. zł)
Nautilus
Cenne ksišżki i grafiki kupimy nie tylko na aukcjach
Po pierwszym półroczu i oœmiu aukcjach wiadomo już, że rynek bibliofilski jest w doskonałej kondycji. Warto dotrzeć do czasopisma „Wiadomoœci Księgarskie", gdzie ekspert rynku bibliofilskiego Paweł Podniesiński regularnie drukuje szczegółowe wyniki aukcji. Zbiera je od lat. Pozwalajš prognozować, że cały rok zakończy się na plusie. Liderem rynku niezmiennie jest warszawski antykwariat Lamus (www.lamus.pl), gdzie skutecznoœć sprzedaży na niedawnej aukcji wyniosła blisko 80 proc. Skarby znajdziemy na półkach także na co dzień, nie tylko na aukcjach! Warto szukać, bo to znakomity relaks. Janowi Nowakowi Jeziorańskiemu, kiedy został szefem Wolnej Europy, lekarz zalecił kolekcjonerstwo jako skuteczny sposób na odstresowanie. Jan Nowak mówił o tym w specjalnym wywiadzie dla „Moich Pieniędzy" w 2003 r. Œmiało ruszamy w teren. Do Bydgoszczy pojedziemy po prezenty dla naszych partnerów biznesowych z Zachodu lub przyjaciół ze œwiata. Tam w Bydgoskim Antykwariacie Naukowym (www.ban-dreas.pl) czeka na nas np. zestaw ciekawych poloników w języku francuskim. Ksišżka Charles'a Forstera z 1840 roku „Pologne" zawiera komplet (!) 55 stalorytów. To byłby prezent elegancki i symboliczny. Takie cudo kosztuje zaledwie 450 zł. Z kolei ksišżka „La Pologne" Leonarda ChodŸki została wydana w Paryżu w 1842 roku, zawiera 44 ilustracje ryte w stali, oprawiona jest w piękny półskórek i jak najbardziej nadaje się na prezent (1,4 tys. zł). Zgodnie z nowš liberalnš ustawš obydwa zabytki legalnie można wywieŸć z kraju. Jak dobrze poszperamy, znajdziemy na półkach równie eleganckie prezenty w języku rosyjskim lub niemieckim.
W Bydgoszczy w antykwariacie Wiesława Dreasa za 90 złotych kupimy rocznik miesięcznika „Morze" z 1938 roku. Bogato ilustrowana lektura radykalnie poprawi nam nastrój. Dziœ wokół nas kryzys gospodarczy i smutek, a w „Morzu" radoœć, że Polska staje się mocarstwem kolonialnym! Za 60 zł warto kupić na wakacje ksišżkę kucharskš „Dietetyka praktyczna" z 1936 roku (460 str.). „Bajki" Krasickiego z 1954 roku superilustrowane przez Maję Berezowskš (40 zł) idealnie nadajš się na zapoczštkowanie bibliofilskiej kolekcji zabytkowych ksišżek dla dzieci. Skoro jesteœmy przy dzieciach, to Edward Œmiłek z Krakowskiego Antykwariatu Naukowego mówi o niepokojšcej rynkowej tendencji. Jeszcze dziesięć lat temu ojcowie lub dziadkowie regularnie przyprowadzali do antykwariatu dzieci. Dziœ to już rzadkoœć. Gdzie i od kogo dziecko nauczy się polowania na białe kruki? W antykwariacie Edwarda Œmiłka (www.antkrak.krakow.pl) czeka na nas kilka egzemplarzy legendarnego albumu „X-lecie Polski Odrodzonej". Księga, zależnie od stanu, kosztuje œrednio ok. 400 zł. Warto jš kupić dziecku, aby otrzaskało się z polskš historiš i jej mitami. Dziadek lub ojciec może kupić maluchowi bogato ilustrowane ksišżki dla dzieci, jakie sam przeglšdał w latach 50. XX wieku (30 – 60 zł). Dla siebie może kupić osiem tomów (1 tys. zł) międzywojennej „Encyklopedii Ultima Thule", która zawiera odważne hasła o komunizmie, np. o mózgu Włodzimierza Lenina. Sš także inne przedwojenne encyklopedie w cenach do 600 zł. Za 1,5 tys. możemy kupić trzy tomy reprezentacyjnej edycji „Polska, jej dzieje i kultura" (stan nie najgorszy). W Krakowie obowišzkowo odwiedzamy antykwariat Krystyny Kamińskiej-Samek przy ul. Œwiętego Jana 3. Firma istnieje w tym miejscu od 1951 roku, ale wystrój pozostał jeszcze po księgarni Teodora Gieszczykiewicza założonej tu w 1893 roku. To jest miejsce magiczne, z duszš. To chyba jedyny dziœ antykwariat, jakiego nie znajdziemy w Internecie. Ile kosztowałby nas wyjazd do Wiednia lub Londynu, gdybyœmy chcieli poznać równie legendarny antykwariat, którego wnętrze wyglšda tak samo od 100 lat? Lokal ma wysokoœć ponad 4 metrów. Półki z rzadkimi ksišżkami sięgajš sufitu. Wizyta w krakowskim antykwariacie Nautilus (www.nautilus-art.pl) utwierdzi nas w słusznym przekonaniu, że na rynku bibliofilskim panuje hossa. Nautilus specjalizuje się w handlu zabytkowš grafikš. To na czerwcowej aukcji litografię Leona Wyczółkowskiego „Arrasy w Katedrze Wawelskiej" kupiono za rekordowš cenę 16 tys. zł (wyw. 8 tys. zł). Przy takich wynikach nic dziwnego, że firma zaczęła organizować cztery aukcje w roku, gdy jeszcze w 2009 odbywały się tylko dwie. Sš tam do kupienia od ręki nieliczne spady z ostatniej aukcji, np. legendarny drzeworyt Władysława Skoczylasa „Pochód górali" i grafiki Jerzego Tchórzewskiego. Jak grafika spadła z licytacji, to mamy argument, że rynek jest niš nasycony i możemy się ostro potargować. Warto w Nautilusie szukać ksišżek i archiwalnych katalogów o sztuce, bez których nie poradzi sobie żaden kolekcjoner. W Warszawie polecam kilka antykwariatów, zwłaszcza na Powiœlu. Antykwariat przy ul. Solec 103 dostarczy nam mocnych wrażeń. Pierwsze jest takie, że do œrodka trudno się wcisnšć, ponieważ ksišżki stojš wszędzie w wysokich „kominach". Ze œrodka stale wychodzš objuczeni klienci, którzy za grosze kupujš elegancko oprawione dzieła wszystkie Mickiewicza, Żeromskiego, Witkacego lub Wańkowicza wydane w czasach PRL. Nabywca dzięki takim zakupom udawać może inteligenta, może zapewniać swoich goœci, że ksišżki te odziedziczył po dziadku lub rodzicach. Niedawno na wystawie na Solcu leżała przez wiele tygodni monografia Pierre'a Cabanne „Wielcy kolekcjonerzy"(Wydawnictwo Literackie 1978). Z lektury (10 zł) można się było dowiedzieć, że prawdziwe kolekcjonerstwo bywa szaleństwem. W stolicy na Powiœlu odwiedzamy oczywiœcie trzy antykwariaty w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej. Kolekcjoner malarstwa skompletuje tam po okazyjnych cenach np. „Słownik artystów polskich". Pierwszy tom czekał za 100 zł, gdy gdzie indziej kosztuje minimum 300 zł lub trafia tylko na aukcję. W Warszawie odwiedzamy także legendarny antykwariat TOM przy Żelaznej 91. Tam za 100 zł kupimy album „Modernizm" wydany w 1977 roku. Czeka tam na nas od kilku miesięcy, podobnie jak pozostałe albumy wydawane w cyklu „Malarstwo Polskie" przez oficynę Auriga. Jakiœ czas temu w Antykwariacie Naukowym im. J.K. Żupańskiego (www.antykariat.pl) w Poznaniu znalazłem na półce wydanš przed wojnš ksišżkę o Łazienkach Królewskich Władysława Tatarkiewicza. Egzemplarz był w idealnym stanie, w dodatku nierozcięty, więc przez nikogo nieczytany. Bingo! – wykrzyknšłem i długo z radoœciš oglšdałem białego kruka. Po czym odłożyłem go na półkę. Szukam teraz takiego samego egzemplarza i żyję nadziejš, że szczęœcie dopisze mi raz jeszcze.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL