Polityka

Tworzenie koalicji to najprzyjemniejszy okres

O tym, jak się czuje, po raz trzeci wchodząc do rządu, czego spodziewa się po prezydencie i PO
Rz: Jak pan się czuje, po raz trzeci wchodząc do rządu?
Waldemar Pawlak: Czuję ciśnienie chwili. Dwa razy byłem premierem i wiem doskonale, co to znaczy. Najprzyjemniejszy okres jest właśnie teraz, kiedy się mówi o planach, zamiarach i koalicji. Potem zostaje ciężka praca, od pierwszego do ostatniego dnia. Zarządzanie prawie 40-milionowym krajem to jest robota nie do przerobienia. Czy współpraca między rządem a prezydentem będzie dobra?
Uważam, że tak. Oczywiście z wyłączeniem obszarów ważnych dla ustępującej ekipy, na przykład CBA. Przypuszczam, że w razie ewentualnej zmiany ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym prezydent skorzysta z prawa weta lub z możliwości odesłania nowych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego. A czy wasz rząd będzie zmieniał tę ustawę? Nie ma powodu, aby akurat tą sprawą zajmować się w pierwszej kolejności. Uważam zresztą, że osoba Mariusza Kamińskiego na czele CBA będzie niesamowicie mobilizowała wszystkich ministrów do tego, żeby się starać. Czy prezydent będzie chciał wykorzystać budżet, żeby rozwiązać parlament? Tego obawia się PO. Nie spodziewam się tego i nie sądzę, aby pan prezydent w tej chwili miał takie zamiary. Ale na przełomie 2005 i 2006 roku prezydent zapewniał posłów, że mogą oddać budżet w późniejszym terminie, a następnie zmienił zdanie i poważnie zastanawiał się nad możliwością rozwiązania Sejmu. Z ostrożności procesowej i tym razem takiej sytuacji bym nie wykluczył. Dlatego będziemy się starali, żeby budżet został uchwalony do 20 stycznia. A jak pan ocenia przyszłą współpracę PSL z PO? Będzie iskrzyło? Mam nadzieję, że nie. Chcemy, by nasza współpraca opierała się na trzech zasadach – wzajemnego zaufania, otwartej dyskusji o ważnych sprawach i na rodzaju Joaniny, czyli na negocjowaniu aż do skutku, jeżeli w jakiejś sprawie nie będziemy mogli znaleźć kompromisowego rozwiązania. W skrajnych przypadkach Joanina może obowiązywać nawet cztery lata. Całą kadencję? Czy to nie jest sposób, żeby uciec od trudnych decyzji? Forsowanie na siłę rozwiązania, którego partner nie akceptuje, nie ma sensu. Lepiej rozmawiać, choćby i przez cztery lata. Rzecznik praw obywatelskich rozważa zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego finansowania z budżetu państwa składek zdrowotnych rolników. Czy podobnie jak politycy PO uważa pan, że jest to działanie polityczne? Oczywiście. Janusz Kochanowski miał dość czasu, żeby podjąć działania w tej sprawie. Dziwnym trafem, gdy rządziło PiS, które wybrało obecnego rzecznika, nie był taki gorliwy. Czy rolnicy nie powinni płacić składki zdrowotnej? Nie można nakładać dodatkowych obciążeń podatkowych na małe, na przykład dwuhektarowe, gospodarstwa, bo i tak nie będą w stanie ich zapłacić. A składka zdrowotna to przecież dodatkowy podatek. Rzecznik sypie piach w szprychy nowego rządu, zmuszając go do podejmowania niepopularnych decyzji? Raczej działa wbrew interesowi części obywateli. Czy ludowcy chcą mieć władzę w województwach? Podobno chcecie mieć pięciu wojewodów. Rozmowy na temat stanowisk w rządzie czy w administracji wojewódzkiej nie zostały jeszcze zakończone. PSL obejmie w nowym rządzie resort pracy czy środowiska? Skłaniamy się ku Ministerstwu Pracy, choć to trudny resort. Sądzę jednak, że PSL również powinno ponosić odpowiedzialność za sprawy z obszaru polityki społecznej. A czy zgodzicie się na podatek liniowy? Janusz Wojciechowski, były prezes PSL, uważa, że w zamian za stanowiska odpuścicie sprawy programowe. Wojciechowski nie jest w PSL, jest w PiS i w tych sprawach nie jest stroną koalicji. A jeżeli chodzi o podatek liniowy, to nie słyszałem, żeby Platforma stawiała tę sprawę na ostrzu noża. Zresztą zgadzamy się z koalicjantem, że podatki trzeba upraszczać. Czy Donald Tusk powinien powierzyć stanowisko szefa MSZ Radosławowi Sikorskiemu? Wokół tej kandydatury nieustannie toczy się dyskusja, a prezydent cały czas jest niechętny Sikorskiemu. Ta decyzja należy do Tuska. My tylko wyrażamy opinię. Opinia publiczna zapamiętała pana m.in. z tego, że kazał pan członkom rządu jeździć polonezami. Czy ma pan podobne pomysły dla obecnego rządu? Teraz trudno byłoby jeździć polonezami, bo już ich nie produkujemy. Ale recepta, abyśmy wszyscy wspierali naszą gospodarkę, kupując polskie produkty, jest ciągle aktualna. To najprostszy sposób na poprawienie koniunktury i warto promować takie postawy. Czy rząd PO i PSL zajmie się poprawianiem lustracji? Pewnie coś zmienimy w ustawie lustracyjnej, ale specjalnie nie będziemy się tym zamartwiać. Lustracja nie jest sprawą, która przesądzi o przyszłości naszego kraju.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL