Pierwszy gaz z polskich łupków już za dwa lata?

aktualizacja: 09.06.2011, 19:39
Foto: Bloomberg

Mamy ambicję, by w ciągu 24 miesięcy na rynku pojawił się pierwszy gaz łupkowy – obiecał w Krakowie Marek Karabuła, wiceprezes PGNiG

Uczestnicy zorganizowanej na Akademii Górniczo-Hutniczej konferencji "Nowe metody i technologie w geologii naftowej, wiertnictwie i gazownictwie" są przekonani, że inwestować w łupki warto.
– Te dwa lata to realny termin. Oczywiście, mówimy o niewielkiej ilości gazu  na początek – zapewnił "Rz" Tadeusz Patzek z Uniwersytetu Austin w Teksasie. – Amerykański przemysł już wie, że wydobycie tego surowca może się opłacać. Polski przemysł jeszcze pewności nie ma. Trzeba się odważyć – dodaje.
Dotychczas w Polsce wykonano  tylko siedem odwiertów w poszukiwaniu tego paliwa, aby wydobycie się opłacało, potrzebnych jest ich co najmniej kilka tysięcy.
Według Jerzego Woźniaka z firmy Halliburton najważniejszym wyzwaniem dla przemysłu i polityków jest przekonanie zwykłego Kowalskiego, iż gaz łupkowy to dla niego szansa, a nie zagrożenie. Czyli miejsca pracy i pieniądze, a nie niszczenie środowiska naturalnego. Potrzebna jest kampania informacyjna i edukacyjna, która dotarłaby do zwykłych obywateli.
Wciąż pojawiają się też wątpliwości co do opłacalności wydobycia. – Jestem umiarkowanym optymistą. Wydobycie tego gazu na poziomie, który będzie miał znaczenie dla naszej gospodarki, to kwestia jakichś dziesięciu lat – mówił prof. Jakub Siemek z AGH. Przez ten czas trzeba w odwierty i rozwój technologii inwestować. A za dziesięć lat Gazprom może obniżyć cenę – ostrzegał.
– Jesteśmy na razie do wydobycia na większą skalę nieprzygotowani prawnie ani technologicznie – twierdzi Stanisław Szafran, geolog naftowy.
– Polska może stać się europejskim liderem w tej branży. Trzeba – w porozumieniu z naukowcami i przemysłem – wypracować własny model postępowania, który nie musi być kopią wzorców amerykańskich – uważa natomiast prowadzący debatę Guy E. Lewis z Gas Technology Institute w Chicago.
– W USA też są tacy, którzy na tym interesie stracą. Ale są i firmy, które doskonale zarabiają – mówi Tadeusz Patzek.
– To się musi PGNiG opłacać – obiecuje prezes Karabuła.
O obietnicach prezesa Karabuły informowaliśmy już w kwietniu.

POLECAMY

KOMENTARZE