Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

PO chce nowego prawa o zwišzkach partnerskich

Marek Domagalski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Konsekwencjš zmian byłoby nie tyle sformalizowanie konkubinatu, ile poważne zdeprecjonowanie małżeństwa, które jest elementem ładu społecznego – pisze publicysta prawny "Rzeczpospolitej"
Jaki sens ma podważanie statusu małżeństwa – a jest ich dziœ w Polsce 9 milionów – po to, by wzmocnić uprawnienia kilkudziesięciu tysięcy nieformalnych zwišzków? Nie wiadomo zresztš, ile z nich w ogóle chciałoby sformalizowania, a tego przecież dotyczy SLD-owski projekt ustawy o zwišzkach partnerskich. Nie pierwszy to taki projekt w Polsce. Ten jest zresztš doœć skromny i już wywołał głosy krytyczne. Dlaczego nic nie mówi o œlubie czy rozwodzie partnerskim, o wiernoœci partnerskiej itp.? Rzecz w tym, że zaangażował się weń Donald Tusk, mówišc, że SLD-owski projekt można "wzišć na tapetę" jako jeden z pierwszych w przyszłej kadencji Sejmu. Że jest gotów do dyskusji, nie chciałby tylko, żeby była to "wrzutka wyborcza", więc daje sobie kilka miesięcy, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować. Czy jednak premier wie, czemu ma służyć projekt, bo na pewno nie legalizacji zwišzków partnerskich. W Polsce nie ma podziemia partnerskiego, nie ma więc co legalizować.

Podkopanie społecznego ładu

Celem ustawy – napisano w uzasadnieniu – jest uregulowanie sytuacji prawnej i majštkowej osób żyjšcych w zwišzkach nieformalnych, bez względu na płeć (a więc nie tylko gejów i lesbijek, ale też innych osób), umożliwienie im rejestracji zwišzków w celu ochrony interesów osobistych i majštkowych. Obecny stan prawny ma być dla nich niekorzystny, zwłaszcza dla par homoseksualnych, którym odmawia się prawa do zawarcia małżeństwa, co można traktować jako dyskryminację. Zarzut dyskryminacji łatwo jednak obalić. Status małżeństwa gwarantuje konstytucja, a co ważniejsze, natura małżeństwa jest zdecydowanie inna niż zwišzku osób homoseksualnych i ta różnica może uzasadniać wiele uprawnień, których partnerzy nie majš. Zdaniem Antoniego Szymańskiego, socjologa, byłego senatora, skutkiem wdrożenia projektu byłoby zmarginalizowanie małżeństwa, skoro para osób odmiennej lub tej samej płci może mieć podobne prawa i obowišzki. Status małżeństwa, które jest podstawš rodziny, zostałby rozmyty. Po cóż więc byłaby jego konstytucyjna ochrona? – Konsekwencjš takiej nowelizacji byłoby nie tyle sformalizowanie konkubinatu, ile bardzo poważne zdeprecjonowanie małżeństwa, które jest elementem ładu społecznego – wskazuje adwokat Jerzy Naumann. Na szczęœcie zwykły zabieg legislacyjny nie może wywołać tak daleko idšcych skutków w zakresie elementów kształtujšcych ład społeczny, ponieważ nie powstaje on za pomocš chwytów prawnych, a nadto nie jest wyłšcznie domenš prawa, lecz przede wszystkim socjologii oraz moralnoœci. Jednoczeœnie projekt jest de facto drogš do zalegalizowania małżeństw homoseksualnych, które w inny sposób nazywa. Z obu tych względów projekt w sposób oczywisty jest niezgodny z art. 18 konstytucji.

Ryzykowna prostota

Projekt wrzuca do jednego worka zarówno zwišzki jedno– jak i dwupłciowe. – Pozornie zwišzki partnerskie zawierane niezależnie od orientacji seksualnej to atrakcyjny postulat, można bowiem przekonywać, że będš służyć nie tylko gejom i lesbijkom. Ale to najsłabszy punkt tej inicjatywy – uważa dr Adam Bodnar z Uniwersytetu Warszawskiego, zresztš zwolennik ustawy. – Mniejszoœci seksualne nie po to zajmujš się tematem zwišzków partnerskich, aby tworzyć alternatywnš formę prawa wobec małżeństwa osób heteroseksualnych, ale aby pomóc samym sobie. Niedawno węgierski TK uchylił ustawę o zwišzkach partnerskich, ponieważ właœnie obejmowała także osoby różnej płci, w efekcie zmiany legislacyjne ograniczono do osób tej samej płci. Zdaniem adwokata Rafała Wšworka, wiceprezesa Stowarzyszenia Centrum Praw Ojca i Dziecka, zalegalizowanie zwišzków osób jednej płci (gdyż tak należy odczytywać zgłoszony projekt) może dostarczyć sšdom zajęcia z powodu znacznej liczby procesów, z pewnoœciš trudniejszych niż rozstrzyganie obecnych sporów o podział majštku małżonków. Trzeba bowiem wzišć pod uwagę i to, że zwišzki osób tej samej płci charakteryzujš się większš dynamikš relacji i napięć, co przekłada się na większy procent rozpadów. Mec. Wšworek do zwišzków partnerskich nie jest nastawiony negatywnie. – Taki zwišzek może być dobrš ofertš dla niektórych par hetero – przekonuje. Dlaczego? – Łatwe rozwišzywanie zwišzku (po szeœciomiesięcznym "wypowiedzeniu", a za obopólnš zgodš od ręki) może się okazać korzystniejsze niż rozwód, który dziœ często oznacza koszmarny obowišzek badania przez sšd "winy w rozkładzie pożycia", wcišga w konflikt dzieci, przyjaciół i znajomych. – Prostota jest piękna, ale i niebezpieczna – ostrzega adwokat Andrzej Michałowski, były wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej. – Projekt zakłada, że skutki zewnętrzne (dziedziczenie, renty, prawo do grobu) będš dostępne tylko dla trwałych zwišzków, po upływie roku od zawarcia umowy. Czy jednak nie nazbyt łatwo będzie można rozwišzać zwišzek partnerski, np. przez zawarcie małżeństwa z innš osobš? Co się stanie z dziećmi z takiego zwišzku? A co z partnerem, który popadnie w niedostatek po wypowiedzeniu zwišzku przez drugiego partnera? Zwišzek partnerski jest takim niby małżeństwem, ale jednak nie do końca. Projekt zamierza zmienić wiele ustaw, ale nie ma wœród nich kodeksu rodzinnego.

Partnerstwo po roku

Autorzy projektu przyznajš, że niektóre polskie przepisy traktujš osoby pozostajšce we wspólnym pożyciu jak małżonków, np. art. 115 § 11 kodeksu karnego (podobnie procedura karna), który pojęciem "osoby najbliższej" obejmuje osoby ze zwišzków nieformalnych, co oznacza, że mogš one jak małżonek odmówić zeznań. Podobna definicja "osoby bliskiej" jest w ustawie o prawach pacjenta, która nadto zalicza do niej osobę wskazanš przez pacjenta. Osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcš (na podstawie art. 691 § 1 kodeksu cywilnego) wstępuje w razie œmierci najemcy w stosunek najmu. Wprawdzie podaje się przykład (wytknięty przez Strasburg) Piotra K., któremu sšd odmówił prawa do mieszkania po partnerze, ale w Polsce od lat zapadajš wyroki traktujšce razem mieszkajšcych homoseksulistów jako osoby bliskie. Według projektu sytuacji prawnych, gdy małżonek i partner sš traktowani jednakowo, jest za mało. Co proponuje się dodać? Po upływie roku od rejestracji zwišzku partnerskiego (w USC) partnerzy byliby uprawnieni do wspólnego rozliczania się z PIT (pamiętajmy, jednak, ile trzeba zarabiać, by na tym realnie skorzystać); do dziedziczenia po sobie jak małżonkowie i zaliczenia do I grupy w podatku od spadków i darowizn (ale w tym przypadku nigdy nie było przeszkód, by przekazać majštek partnerowi w testamencie). A także do zabezpieczenia społecznego, renty po zmarłym partnerze, i prawa do urlopu w celu opieki nad chorym partnerem. Zarejestrowani partnerzy mieliby wreszcie prawo do dysponowania wkładem pieniężnym na rachunku bankowym na wypadek œmierci oraz prawem do pochowania zmarłego partnera (ale ustawa o cmentarzach już teraz daje takš możliwoœć). Wszystko to pięknie. Dlaczego jednak dopiero po roku? Zdaniem wnioskodawców uniemożliwi to zawieranie umów zwišzku partnerskiego dla pozoru lub w celu uniknięcia obowišzków podatkowych.

Legislacyjna bolszewia

– Gdy chodzi o problemy prawne, jakie powstawałyby na tle sporów między osobami opuszczajšcymi taki zwišzek, i roszczeń do takich osób ze strony osób trzecich, to widać, że twórcy projektu w ogóle nie zdajš sobie z nich sprawy – wytyka mec. Naumann. – Widać, że wodospad zmian legislacyjnych sprowadza się do mechanicznego dołšczenia jeszcze jednej kategorii "partnerów". To dowód nie tyle instrumentalizacji prawa, ile instrumentalizacji podstawowych elementów, które tworzš ład społeczny. Nie ma wštpliwoœci, że zaproponowana ustawa byłaby rewolucyjna dla porzšdku prawnego, dotyka bowiem najbardziej stabilnych segmentów prawa (rodzinnego i małżeńskiego), dokonuje zmian w pięciu kodeksach i 13 zwykłych ustawach. Projektodawcy nie pofatygowali się jednak, by zbadać, do jak szerokiego grona adresatów jest ona kierowana, jaka jest skala zjawiska, które chce regulować, nie mówišc o skutkach finansowych, także dla budżetu. W uzasadnieniu podano (dane ze spisu z 2002 r.), że w Polsce żyje niecałe 200 tys. rodzin "partnerskich", z których połowa wychowuje dzieci. W tej liczbie sš zwišzki homoseksualne, choć – jak można się domyœlać – w mniejszoœci. Nie podano natomiast, ile jest w Polsce małżeństw. Pocišgnijmy więc ten wštek. Na koniec 2009 r. (dane GUS) było w Polsce prawie 9 mln małżeństw i stan ten utrzymuje się od 30 lat (w 1980 r. było ich 8,75 mln). Zatem małżeństwo – jako instytucja (choć faktycznie znacznie zwiększyła się liczba rozwodów) – nie najgorzej sobie radzi. Uzasadnione i akceptowalne społecznie oraz politycznie uprawnienia homoseksualistów czy partnerów heteroseksualnych można zagwarantować niewielkš nowelizacjš kilku ustaw. Nie trzeba tworzyć alternatywnej – i konkurencyjnej wobec małżeństwa – formy zwišzku. Nie od dziœ wiadomo, że gorsza moneta wypiera lepszš. Więcej opinii i analiz prawnych:
Prawnicy, doradcy i biegli » Opinie i analizy Zobacz też: » Prawo dla Ciebie » Twoje prawo » Prawo rodzinne » Małżonkowie  
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL