SLD: apel o przyjęcie in vitro i związków partnerskich

aktualizacja: 03.06.2011, 16:02

Politycy SLD zaapelowali do liderów PO, by Sejm jeszcze w tej
kadencji uchwalił ustawy o in vitro i związkach partnerskich. In vitro, bez refundacji - do
wyborów, związki partnerskie zaraz po - odpowiada poseł Platformy Krzysztof Tyszkiewicz.

Politycy Sojuszu przytoczyli na piątkowej konferencji prasowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska i innych polityków PO, które - ich zdaniem - oznaczają, że Platforma nie ma jednolitego stanowiska w sprawie in vitro.
Politycy Sojuszu przytoczyli na piątkowej konferencji prasowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska i innych polityków PO, które - ich zdaniem - oznaczają, że Platforma nie ma jednolitego stanowiska w sprawie in vitro.
Politycy Sojuszu przytoczyli na piątkowej konferencji prasowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska i innych polityków PO, które - ich zdaniem - oznaczają, że Platforma nie ma jednolitego stanowiska w sprawie in vitro.
Politycy Sojuszu przytoczyli na piątkowej konferencji prasowej wypowiedzi premiera Donalda Tuska i innych polityków PO, które - ich zdaniem - oznaczają, że Platforma nie ma jednolitego stanowiska w sprawie in vitro.
"In vitro nie może być ekskluzywnym przywilejem ludzi zamożnych. Kto to powiedział? Premier Donald Tusk, 26 listopada 2008 roku. "In vitro w Polsce jest dostępne tylko dla bogatych. Chcę, żeby to się zmieniło" - Ewa Kopacz, 27 października 2010 r. "Rząd znajdzie pieniądze na finansowanie in vitro. To nie są duże kwoty - minister finansów Jacek Rostowski, 6 lipca 2010 rok" - cytował szef biura medialnego Sojuszu Łukasz Naczas.
"In vitro nie może być ekskluzywnym przywilejem ludzi zamożnych. Kto to powiedział? Premier Donald Tusk, 26 listopada 2008 roku. "In vitro w Polsce jest dostępne tylko dla bogatych. Chcę, żeby to się zmieniło" - Ewa Kopacz, 27 października 2010 r. "Rząd znajdzie pieniądze na finansowanie in vitro. To nie są duże kwoty - minister finansów Jacek Rostowski, 6 lipca 2010 rok" - cytował szef biura medialnego Sojuszu Łukasz Naczas.
"In vitro nie może być ekskluzywnym przywilejem ludzi zamożnych. Kto to powiedział? Premier Donald Tusk, 26 listopada 2008 roku. "In vitro w Polsce jest dostępne tylko dla bogatych. Chcę, żeby to się zmieniło" - Ewa Kopacz, 27 października 2010 r. "Rząd znajdzie pieniądze na finansowanie in vitro. To nie są duże kwoty - minister finansów Jacek Rostowski, 6 lipca 2010 rok" - cytował szef biura medialnego Sojuszu Łukasz Naczas.
"In vitro nie może być ekskluzywnym przywilejem ludzi zamożnych. Kto to powiedział? Premier Donald Tusk, 26 listopada 2008 roku. "In vitro w Polsce jest dostępne tylko dla bogatych. Chcę, żeby to się zmieniło" - Ewa Kopacz, 27 października 2010 r. "Rząd znajdzie pieniądze na finansowanie in vitro. To nie są duże kwoty - minister finansów Jacek Rostowski, 6 lipca 2010 rok" - cytował szef biura medialnego Sojuszu Łukasz Naczas.
Wypowiedzi te politycy SLD zestawili z czwartkowymi słowami premiera: "Nie stać nas jeszcze na finansowanie procedury in vitro - setki milionów, jeśli nie miliardy trzeba zapewnić na finansowanie tych procedur".
Wypowiedzi te politycy SLD zestawili z czwartkowymi słowami premiera: "Nie stać nas jeszcze na finansowanie procedury in vitro - setki milionów, jeśli nie miliardy trzeba zapewnić na finansowanie tych procedur".
Wypowiedzi te politycy SLD zestawili z czwartkowymi słowami premiera: "Nie stać nas jeszcze na finansowanie procedury in vitro - setki milionów, jeśli nie miliardy trzeba zapewnić na finansowanie tych procedur".
Wypowiedzi te politycy SLD zestawili z czwartkowymi słowami premiera: "Nie stać nas jeszcze na finansowanie procedury in vitro - setki milionów, jeśli nie miliardy trzeba zapewnić na finansowanie tych procedur".
Zdaniem b. ministra zdrowia Marka Balickiego, wypowiedzi te świadczą o tym, że PO "od początku tej kadencji kluczy i kombinuje w sprawie in vitro". - Raz mówi, że trzeba to uregulować, że można to finansować, składa postulaty sama do siebie, po czym ich nie realizuje. Można powiedzieć, że w sprawach in vitro w słowach Platforma różni się od PiS, natomiast w czynach robi tak samo - ocenił Balicki.
Zdaniem b. ministra zdrowia Marka Balickiego, wypowiedzi te świadczą o tym, że PO "od początku tej kadencji kluczy i kombinuje w sprawie in vitro". - Raz mówi, że trzeba to uregulować, że można to finansować, składa postulaty sama do siebie, po czym ich nie realizuje. Można powiedzieć, że w sprawach in vitro w słowach Platforma różni się od PiS, natomiast w czynach robi tak samo - ocenił Balicki.
Zdaniem b. ministra zdrowia Marka Balickiego, wypowiedzi te świadczą o tym, że PO "od początku tej kadencji kluczy i kombinuje w sprawie in vitro". - Raz mówi, że trzeba to uregulować, że można to finansować, składa postulaty sama do siebie, po czym ich nie realizuje. Można powiedzieć, że w sprawach in vitro w słowach Platforma różni się od PiS, natomiast w czynach robi tak samo - ocenił Balicki.
Zdaniem b. ministra zdrowia Marka Balickiego, wypowiedzi te świadczą o tym, że PO "od początku tej kadencji kluczy i kombinuje w sprawie in vitro". - Raz mówi, że trzeba to uregulować, że można to finansować, składa postulaty sama do siebie, po czym ich nie realizuje. Można powiedzieć, że w sprawach in vitro w słowach Platforma różni się od PiS, natomiast w czynach robi tak samo - ocenił Balicki.
Według niego również, premier, szacując koszty refundacji in vitro na setki milionów, czy miliardy złotych, "kłamał i wprowadził opinię publiczną w błąd". Jak mówił, wydatki publiczne na finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego to "kilkadziesiąt - maksymalnie sto kilkadziesiąt milionów" złotych.
Według niego również, premier, szacując koszty refundacji in vitro na setki milionów, czy miliardy złotych, "kłamał i wprowadził opinię publiczną w błąd". Jak mówił, wydatki publiczne na finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego to "kilkadziesiąt - maksymalnie sto kilkadziesiąt milionów" złotych.
Według niego również, premier, szacując koszty refundacji in vitro na setki milionów, czy miliardy złotych, "kłamał i wprowadził opinię publiczną w błąd". Jak mówił, wydatki publiczne na finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego to "kilkadziesiąt - maksymalnie sto kilkadziesiąt milionów" złotych.
Według niego również, premier, szacując koszty refundacji in vitro na setki milionów, czy miliardy złotych, "kłamał i wprowadził opinię publiczną w błąd". Jak mówił, wydatki publiczne na finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego to "kilkadziesiąt - maksymalnie sto kilkadziesiąt milionów" złotych.
- My już nie apelujemy do pana premiera, a domagamy się realizacji - po pierwsze mądrej ustawy o in vitro, a po drugie - finansowania go ze środków publicznych tak, żeby wszyscy, nie tylko ci najbogatsi, mieli dostęp do tej metody leczenia - zaznaczył Balicki.
- My już nie apelujemy do pana premiera, a domagamy się realizacji - po pierwsze mądrej ustawy o in vitro, a po drugie - finansowania go ze środków publicznych tak, żeby wszyscy, nie tylko ci najbogatsi, mieli dostęp do tej metody leczenia - zaznaczył Balicki.
- My już nie apelujemy do pana premiera, a domagamy się realizacji - po pierwsze mądrej ustawy o in vitro, a po drugie - finansowania go ze środków publicznych tak, żeby wszyscy, nie tylko ci najbogatsi, mieli dostęp do tej metody leczenia - zaznaczył Balicki.
- My już nie apelujemy do pana premiera, a domagamy się realizacji - po pierwsze mądrej ustawy o in vitro, a po drugie - finansowania go ze środków publicznych tak, żeby wszyscy, nie tylko ci najbogatsi, mieli dostęp do tej metody leczenia - zaznaczył Balicki.
W Sejmie trwają obecnie prace m.in. nad dwoma projektami, które w sprawie in vitro złożył klub Sojuszu. Dopuszczają one tworzenie wielu ludzkich zarodków i zamrażanie ich oraz finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego ze środków NFZ.
W Sejmie trwają obecnie prace m.in. nad dwoma projektami, które w sprawie in vitro złożył klub Sojuszu. Dopuszczają one tworzenie wielu ludzkich zarodków i zamrażanie ich oraz finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego ze środków NFZ.
W Sejmie trwają obecnie prace m.in. nad dwoma projektami, które w sprawie in vitro złożył klub Sojuszu. Dopuszczają one tworzenie wielu ludzkich zarodków i zamrażanie ich oraz finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego ze środków NFZ.
W Sejmie trwają obecnie prace m.in. nad dwoma projektami, które w sprawie in vitro złożył klub Sojuszu. Dopuszczają one tworzenie wielu ludzkich zarodków i zamrażanie ich oraz finansowanie zapłodnienia pozaustrojowego ze środków NFZ.
Politycy Sojuszu przypomnieli też niektóre wypowiedzi liderów i posłów PO na temat związków partnerskich. - Jestem przeciwnikiem związków homoseksualnych, bo za tym szedłby postulat adopcji przez takie pary dzieci, a na to nigdy nie mógłbym się zgodzić. Obyczajowo jestem dość konserwatywny - Grzegorz Schetyna, 2008 rok. - Związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo - premier Donald Tusk, 2004 rok - cytował Naczas.
Politycy Sojuszu przypomnieli też niektóre wypowiedzi liderów i posłów PO na temat związków partnerskich. - Jestem przeciwnikiem związków homoseksualnych, bo za tym szedłby postulat adopcji przez takie pary dzieci, a na to nigdy nie mógłbym się zgodzić. Obyczajowo jestem dość konserwatywny - Grzegorz Schetyna, 2008 rok. - Związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo - premier Donald Tusk, 2004 rok - cytował Naczas.
Politycy Sojuszu przypomnieli też niektóre wypowiedzi liderów i posłów PO na temat związków partnerskich. - Jestem przeciwnikiem związków homoseksualnych, bo za tym szedłby postulat adopcji przez takie pary dzieci, a na to nigdy nie mógłbym się zgodzić. Obyczajowo jestem dość konserwatywny - Grzegorz Schetyna, 2008 rok. - Związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo - premier Donald Tusk, 2004 rok - cytował Naczas.
Politycy Sojuszu przypomnieli też niektóre wypowiedzi liderów i posłów PO na temat związków partnerskich. - Jestem przeciwnikiem związków homoseksualnych, bo za tym szedłby postulat adopcji przez takie pary dzieci, a na to nigdy nie mógłbym się zgodzić. Obyczajowo jestem dość konserwatywny - Grzegorz Schetyna, 2008 rok. - Związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo - premier Donald Tusk, 2004 rok - cytował Naczas.
W opinii wiceszefowej Sojuszu Katarzyny Piekarskiej, w czwartek "okazało się jednak", że projekt SLD w tej sprawie jest dobry, a związki partnerskie "to materia, którą należy uregulować". - Ale, jak powiedział pan premier, Platforma zajmie się nią dopiero w następnej kadencji Sejmu. Platforma trudnych projektów, trudnych tematów unika, więc postrzegamy to tylko jako takie obiecanki-cacanki - oceniła Piekarska.
W opinii wiceszefowej Sojuszu Katarzyny Piekarskiej, w czwartek "okazało się jednak", że projekt SLD w tej sprawie jest dobry, a związki partnerskie "to materia, którą należy uregulować". - Ale, jak powiedział pan premier, Platforma zajmie się nią dopiero w następnej kadencji Sejmu. Platforma trudnych projektów, trudnych tematów unika, więc postrzegamy to tylko jako takie obiecanki-cacanki - oceniła Piekarska.
W opinii wiceszefowej Sojuszu Katarzyny Piekarskiej, w czwartek "okazało się jednak", że projekt SLD w tej sprawie jest dobry, a związki partnerskie "to materia, którą należy uregulować". - Ale, jak powiedział pan premier, Platforma zajmie się nią dopiero w następnej kadencji Sejmu. Platforma trudnych projektów, trudnych tematów unika, więc postrzegamy to tylko jako takie obiecanki-cacanki - oceniła Piekarska.
W opinii wiceszefowej Sojuszu Katarzyny Piekarskiej, w czwartek "okazało się jednak", że projekt SLD w tej sprawie jest dobry, a związki partnerskie "to materia, którą należy uregulować". - Ale, jak powiedział pan premier, Platforma zajmie się nią dopiero w następnej kadencji Sejmu. Platforma trudnych projektów, trudnych tematów unika, więc postrzegamy to tylko jako takie obiecanki-cacanki - oceniła Piekarska.
Jak dodała, jeżeli projekt Sojuszu rzeczywiście zdaniem PO jest dobry, niech Sejm zajmie się nim jeszcze w tej kadencji. "Jeżeli PO ma czyste intencje w tej sprawie, to projekt jest złożony i proszę skierować go do pierwszego czytania, panie marszałku" - zaapelowała Piekarska.
Jak dodała, jeżeli projekt Sojuszu rzeczywiście zdaniem PO jest dobry, niech Sejm zajmie się nim jeszcze w tej kadencji. "Jeżeli PO ma czyste intencje w tej sprawie, to projekt jest złożony i proszę skierować go do pierwszego czytania, panie marszałku" - zaapelowała Piekarska.
Jak dodała, jeżeli projekt Sojuszu rzeczywiście zdaniem PO jest dobry, niech Sejm zajmie się nim jeszcze w tej kadencji. "Jeżeli PO ma czyste intencje w tej sprawie, to projekt jest złożony i proszę skierować go do pierwszego czytania, panie marszałku" - zaapelowała Piekarska.
Jak dodała, jeżeli projekt Sojuszu rzeczywiście zdaniem PO jest dobry, niech Sejm zajmie się nim jeszcze w tej kadencji. "Jeżeli PO ma czyste intencje w tej sprawie, to projekt jest złożony i proszę skierować go do pierwszego czytania, panie marszałku" - zaapelowała Piekarska.
Tusk powiedział w czwartek, że projekt ustawy autorstwa SLD o związkach partnerskich można "wziąć na tapetę" jako jeden z pierwszych projektów w przyszłej kadencji Sejmu. Daje on m.in. możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze.
Tusk powiedział w czwartek, że projekt ustawy autorstwa SLD o związkach partnerskich można "wziąć na tapetę" jako jeden z pierwszych projektów w przyszłej kadencji Sejmu. Daje on m.in. możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze.
Tusk powiedział w czwartek, że projekt ustawy autorstwa SLD o związkach partnerskich można "wziąć na tapetę" jako jeden z pierwszych projektów w przyszłej kadencji Sejmu. Daje on m.in. możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze.
Tusk powiedział w czwartek, że projekt ustawy autorstwa SLD o związkach partnerskich można "wziąć na tapetę" jako jeden z pierwszych projektów w przyszłej kadencji Sejmu. Daje on m.in. możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze.
Rzecznik klubu PO Krzysztof Tyszkiewicz powiedział, że Platforma chce najpierw uregulować wszelkie kwestie prawne dotyczące stosowania w Polsce in vitro. - Mamy nadzieję, że do końca tej kadencji uda się znaleźć kompromis i uchwalić ustawę o in vitro. Jeżeli chodzi o finansowanie, to trzeba przeprowadzić najpierw dogłębną analizę kosztów tych zabiegów. Dopóki nie uregulujemy prawnie podstaw in vitro, to trudno jest mówić o kosztach - zaznaczył.
Rzecznik klubu PO Krzysztof Tyszkiewicz powiedział, że Platforma chce najpierw uregulować wszelkie kwestie prawne dotyczące stosowania w Polsce in vitro. - Mamy nadzieję, że do końca tej kadencji uda się znaleźć kompromis i uchwalić ustawę o in vitro. Jeżeli chodzi o finansowanie, to trzeba przeprowadzić najpierw dogłębną analizę kosztów tych zabiegów. Dopóki nie uregulujemy prawnie podstaw in vitro, to trudno jest mówić o kosztach - zaznaczył.
Rzecznik klubu PO Krzysztof Tyszkiewicz powiedział, że Platforma chce najpierw uregulować wszelkie kwestie prawne dotyczące stosowania w Polsce in vitro. - Mamy nadzieję, że do końca tej kadencji uda się znaleźć kompromis i uchwalić ustawę o in vitro. Jeżeli chodzi o finansowanie, to trzeba przeprowadzić najpierw dogłębną analizę kosztów tych zabiegów. Dopóki nie uregulujemy prawnie podstaw in vitro, to trudno jest mówić o kosztach - zaznaczył.
Rzecznik klubu PO Krzysztof Tyszkiewicz powiedział, że Platforma chce najpierw uregulować wszelkie kwestie prawne dotyczące stosowania w Polsce in vitro. - Mamy nadzieję, że do końca tej kadencji uda się znaleźć kompromis i uchwalić ustawę o in vitro. Jeżeli chodzi o finansowanie, to trzeba przeprowadzić najpierw dogłębną analizę kosztów tych zabiegów. Dopóki nie uregulujemy prawnie podstaw in vitro, to trudno jest mówić o kosztach - zaznaczył.
W sprawie związków partnerskich z kolei - według Tyszkiewicza - PO nie chce, by w trakcie jesiennych wyborów parlamentarnych rozpętała się wokół nich "wojna polityczna". - Uważamy, że tę sprawę należy uregulować i chcemy ją uregulować, ale również na zasadzie kompromisu i dlatego uważamy, że trzeba to zrobić zaraz po wyborach - wyjaśnił poseł PO.
W sprawie związków partnerskich z kolei - według Tyszkiewicza - PO nie chce, by w trakcie jesiennych wyborów parlamentarnych rozpętała się wokół nich "wojna polityczna". - Uważamy, że tę sprawę należy uregulować i chcemy ją uregulować, ale również na zasadzie kompromisu i dlatego uważamy, że trzeba to zrobić zaraz po wyborach - wyjaśnił poseł PO.
W sprawie związków partnerskich z kolei - według Tyszkiewicza - PO nie chce, by w trakcie jesiennych wyborów parlamentarnych rozpętała się wokół nich "wojna polityczna". - Uważamy, że tę sprawę należy uregulować i chcemy ją uregulować, ale również na zasadzie kompromisu i dlatego uważamy, że trzeba to zrobić zaraz po wyborach - wyjaśnił poseł PO.
W sprawie związków partnerskich z kolei - według Tyszkiewicza - PO nie chce, by w trakcie jesiennych wyborów parlamentarnych rozpętała się wokół nich "wojna polityczna". - Uważamy, że tę sprawę należy uregulować i chcemy ją uregulować, ale również na zasadzie kompromisu i dlatego uważamy, że trzeba to zrobić zaraz po wyborach - wyjaśnił poseł PO.

POLECAMY

KOMENTARZE