Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ekonomia

W przetargach wygrywajš zbyt tanie oferty

O WYBORZE DECYDUJE CENA, NIE JAKOŒĆ
Rzeczpospolita
Przepisy nakazujš odrzucanie z przetargu ofert zawierajšcych podejrzanie niskie ceny. W praktyce rzadko sš stosowane, nawet gdy ceny sš faktycznie niepokojšco niskie
– To wynik tego, że konsorcjum zaproponowało budowę po cenach dumpingowych – tak skomentował problemy na Stadionie Narodowym Janusz Kubicki, wiceprezes Narodowego Centrum Sportu. Jeœli rzeczywiœcie byłoby to prawdš, oznaczałoby, że kierowana przez niego instytucja popełniła błšd na etapie przetargu. Przepisy prawa zamówień publicznych nakazujš bowiem odrzucać oferty zawierajšce „rażšco niskš cenę". Zgodnie z nimi w przypadku podejrzeń, czy nie została ona zaniżona, zamawiajšcy żšda wyjaœnień. PóŸniej zaœ decyduje, czy sš one przekonujšce. Przepisy nie wyjaœniajš jednak, kiedy cena jest „rażšco niska". Z orzecznictwa wiadomo, że chodzi o kwotę nierealistycznš, niewiarygodnš. Za każdym razem trzeba to oceniać indywidualnie. Czasem cena już o 20 proc. niższa od kosztorysu może budzić zastrzeżenia, a w innych przetargach nawet o połowę tańsza jest wiarygodna. Czy przy budowie Stadionu Narodowego cena była dumpingowa? Konsorcjum zaoferowało 1,25 mld zł netto, szacunki NCS wynosiły ok. 1,5 mld zł. Jednak zważywszy na to, że przetarg odbywał się w czasie mocnego spowolnienia gospodarczego, oferta nie była aż tak szokujšca. Tym bardziej że druga w kolejnoœci opiewała na kwotę zaledwie o 40 mln zł większš.
Na pewno natomiast zaniepokojenie powinny wzbudzić ceny zaproponowane przez chińskie konsorcjum budujšce dwa odcinki autostrady A2. Zaoferowana cena niespełna 1,3 mld zł przy kosztorysie na 2,8 mld zł jest bardziej niż podejrzana. GDDKiA przeprowadziła opisanš procedurę wyjaœnień i uznała, że argumenty chińskiego konsorcjum sš przekonujšce. Konkurenci odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej, ta jednak również uznała, że cena nie jest zbyt niska. Teraz się okazuje, że chyba jednak niekoniecznie przystaje do rzeczywistoœci. Powodem wadliwej budowy schodów na Stadionie Narodowym ma być zlecenie tego podwykonawcy. NCS ogólnie formułuje zarzut, że na placu budowy zbyt wiele jest podwykonawców, często małych firm. Tyle że tu również NCS mógłby się uderzyć we własnš pierœ. Przepisy pozwalajš wprowadzić zastrzeżenie, że ze względu na specyfikę prac częœć zamówienia nie może być powierzona podwykonawcom. Problem podwykonawstwa jest zresztš dużo poważniejszy. Zgodnie z kodeksem cywilnym umowy zawierane z podwykonawcami podlegajš zatwierdzeniu przez inwestora. Ma on pełne prawo zgłosić do nich zastrzeżenia. Niestety, polscy zamawiajšcy rzadko z tego uprawnienia korzystajš. Regułš jest automatyczne akceptowanie umów między generalnym wykonawcš a podwykonawcami. Jednak głównym mankamentem polskiego systemu zamówień jest wybieranie ofert wyłšcznie w oparciu o cenę. Przepisy pozwalajš stosować inne kryteria: jakoœć wykonania, innowacyjnoœć zastosowanych rozwišzań, czas gwarancji czy termin realizacji inwestycji. Pojawiajš się one zaledwie w co dziesištym przetargu. W 91 proc. jest to wyłšcznie cena. To z jednej strony wynik strachu przed kontrolerami, którzy z dużš nieufnoœciš podchodzš do innych kryteriów, z drugiej zaœ efekt wygodnictwa. Wybór najtańszej oferty jest zwyczajnie prostszy i szybszy niż np. badanie i ocena proponowanych rozwišzań. Prawo pozwala stosować dowolne kryteria, jeżeli oczywiœcie sš one uzasadnione. Jedynym wyjštkiem sš kryteria odnoszšce się do właœciwoœci wykonawcy. Nie wolno oceniać ofert na podstawie np. liczby pracowników, wykonanych wczeœniej inwestycji czy osišganych przychodów. Tego typu wymagania stawiane sš jako warunki dopuszczenia do przetargu. W przetargach na roboty drogowe szczególnie uzasadnione wydajš się warunki odnoszšce się do okresu gwarancji czy trwałoœci nawierzchni.  
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL