Społeczeństwo

Donald Tusk: projekt o związkach partnerskich po wyborach

Projekt Sojuszu powstał we współpracy m.in. z działaczami Kampanii przeciw Homofobii. Oparty jest na rozwiązaniach francuskich. Tam osoby zarówno tej samej, jak i różnej płci mają prawo zawierania specjalnych umów cywilnych
Fotorzepa, Roman Bosiacki
Projekt SLD o związkach partnerskich. Gowin jest na "nie", Kidawa-Błońska na "tak", a premier czeka do wyborów. Tak działa PO - mówią eksperci

Kidawa-Błońska: projekt gwarantuje podstawowe prawa

Wiceprzewodnicząca klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała, że popiera niektóre propozycje zawarte w projekcie ustawy autorstwa SLD, który daje możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze. Jej zdaniem celem tego projektu nie jest  legalizacja małżeństw homoseksualnych, ale zagwarantowanie ludziom żyjącym w takich związkach podstawowych praw. - Każdy z nas ma prawo zadecydować, kto będzie posiadał wiedzę o naszym stanie zdrowia lub zdecyduje o tym jak i gdzie zostaniemy pochowani. Nie zawsze jest tak, że to właśnie z rodziną mamy najlepsze układy. Mamy prawo przekazać swój majątek osobie, którą darzymy zaufaniem, z która wiąże nas uczucie - oceniła posłanka. Kidawa-Błońska przyznaje, że w Platformie są różne zdania na ten temat, chociaż klub PO formalnie jeszcze o tym nie dyskutował. - O tym trzeba rozmawiać, trzeba znaleźć punkty wspólne. Sądzę, że w wielu kwestiach się zgodzimy - stwierdziła.

Tusk: zajmiemy się tym. Zaraz po wyborach

Premier Donald Tusk uważa, że projekt ustawy o związkach partnerskich można "wziąć na tapetę" jako jeden z pierwszych projektów w przyszłej kadencji Sejmu. - Jeżeli chodzi o związki partnerskie, ja jestem gotowy do dyskusji w tej kwestii. Nie chciałbym, żeby ona była taką "wrzutką wyborczą" ze strony niektórych. Chyba nie będzie piekła, jeżeli damy sobie kilka miesięcy czasu, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować. Dzisiaj w Sejmie mamy około 200 ustaw, które już czekają na głosowanie, a mamy kilka posiedzeń do końca tej kadencji - powiedział Tusk.

Gowin: Nigdy tego nie zaakceptuję

Zdaniem wiceszefa klubu PO, projekt SLD to próba wprowadzenia tylnymi drzwiami legalizacji małżeństw homoseksualnych. - Zwolennicy takich małżeństw nigdy na mój głos nie mogą liczyć - mówił Gowin. O stanowisku Donalda Tuska mówił, że być może premier jest gotowy do dyskusji o legalizacji związków partnerskich, ale on nie. - Platforma jest partią w sprawach światopoglądowych pluralistyczną. Jestem przekonany, że liczba posłów Platformy, którzy będą podzielali moje podejście, wystarczy do tego, żeby ten projekt zablokowa - zaznaczył poseł.

Eksperci: gra na dwóch fortepianach

Politolog Rafał Chwedoruk zwraca uwagę, że podziały kulturowe i światopoglądowe są wielkim problemem PO. Jego zdaniem jest to jednak przede wszystkim problem ze względu na poglądy nie tyle samych polityków tej partii, co ich wyborców. - PO jest dużo bardziej konserwatywna, niż większość osób głosujących na nią. Stąd Platforma skazana jest na balansowanie między obietnicami kierowanymi ku wyborcom bardziej liberalnym światopoglądowo, a dużo bardziej konserwatywnym własnym zapleczem partyjnym, czy też pozytywnymi relacjami z hierarchami Kościoła katolickiego - podkreślił Chwedoruk. Według politologa "ta gra na dwóch fortepianach w kwestiach kulturowych była, jest i długo będzie znakiem rozpoznawczym partii Donalda Tuska". - To co PO ratuje, to fakt, że te spory kulturowe nie są teraz tak silne w Polsce, jak były jeszcze na początku transformacji ustrojowej - dodał. Chwedoruk zaznaczył, że dopóki PO ma takie dziwaczne usytuowanie, to może spać spokojnie. Dlatego ekspert spodziewa się kontynuacji taktyki polegającej na tym, że gdy pojawia się jakiś problem natury światopoglądowej i jakiś działacz wyjdzie przed szereg, to natychmiast pojawia się tonująca wszystko wypowiedź szefa rządu. - PO zbyt dużo osiągnęła tym sposobem, by w imię sporów kulturowych ryzykować swój sukces - ocenił. Projekt ustawy autorstwa SLD daje możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby tej samej płci, prawo do wspólnoty majątkowej, wspólne opodatkowanie i dziedziczenie po zmarłym partnerze. Projekt Sojuszu powstał we współpracy m.in. z działaczami Kampanii przeciw Homofobii. Oparty jest na rozwiązaniach francuskich. Tam osoby zarówno tej samej, jak i różnej płci mają prawo zawierania specjalnych umów cywilnych, tzw. PACS ("Pacte civil de solidarite" - "Paktu Solidarności"). Związek partnerski zawierany byłby w formie pisemnej w obecności notariusza, a następne zgłaszany kierownikowi urzędu stanu cywilnego. O jego wygaśnięciu miałaby decydować śmierć któregoś z partnerów lub złożenie wspólnego oświadczenia o rozwiązaniu umowy o zawarciu związku. Gdyby na zakończenie związku zdecydowała się tylko jedna ze stron, wówczas umowa w sprawie jego zawarcia traciłaby ważność po upływie 6 miesięcy od daty złożenia przez nią takiego oświadczenia. Projekt SLD zawiera też kilka warunków, pod którymi można byłoby zawierać umowy o związkach partnerskich. Osoby, które zdecydują się na to, muszą m.in. mieć ukończone 18 lat i nie pozostawać w związku małżeńskim lub związku partnerskim z inną osobą. Ponadto umowy takiej nie miałyby też prawa - zgodnie z propozycjami SLD - zawierać osoby m.in.: całkowicie ubezwłasnowolnione; rodzeństwo lub krewni w prostej linii.  
Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL