Gminy boją się podatku VAT od szkolnych obiadów

aktualizacja: 02.06.2011, 06:28
Stołówka szkolna
Stołówka szkolna
Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Gminy w strachu. Samorządowcy nie wiedzą, czy od stycznia mieli płacić podatki za obiady dla dzieci w szkołach i przedszkolach

REDAKCJA POLECA
21.08.2016
Obiady dla nauczycieli zwolnione z VAT
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
– Mamy problem, co zrobić, płacić czy nie. Wysłaliśmy zapytanie do skarbówki, jak ten przepis interpretować, ale odpowiedzi jeszcze nie mamy – przyznaje „Rz" Michał Słota, dyrektor katowickiego Zespołu Obsługi Jednostek Oświatowych, która odpowiada za finanse i remonty w szkołach oraz przedszkolach w Katowicach.
Według Słoty z analizy nowych przepisów wynika, że podatek za wyżywienie przedszkolaków i uczniów trzeba płacić, bo ustawodawca nie zwolnił z niego tych usług. – A tak było w latach poprzednich i przepisy jasno o tym mówiły – dodaje dyrektor.
Chodzi o posiłki przygotowywane w placówkach gminnych i prywatnych, a nie o usługi kateringowe – te są obłożone VAT i wszystko jest jasne.
Wątpliwości urzędników z gmin zrodziły się, bo z wykazu, który był załącznikiem do ustawy o podatku od towarów i usług, zniknęły „usługi w zakresie edukacji". W tej definicji mieściły się także obiady dla przedszkolaków i uczniów. Nowe przepisy zaczęły obowiązywać 1 stycznia. W aktualnym załączniku do ustawy jako nieopodatkowane wymienione są edukacja w zakresie kształcenia i wychowania oraz dostawa towarów lub świadczenie usług ściśle związanych z tymi usługami.
Resort zmienił definicję, ale nie podał, jak interpretować nowe prawo.
Samorządowcy nie wiedzą, czy w związku z tymi określeniami ustawodawcy chodziło o zwolnienie z opłacania podatku za zakup kredek i bibuły lub energii czy też przygotowanie śniadań i obiadów dla przedszkolaków. – Mamy wątpliwości, jak ten przepis interpretować. Tak sformułowany można różnie odczytywać – mówi Ewa Błażejewska, zastępca dyrektora wydziału finansowego w poznańskim magistracie.
Jolanta Ostaszewska, dyrektor wydziału finansowego Urzędu Miasta Gdańska, również potwierdza, że nowa ustawa przysparza urzędnikom olbrzymich kłopotów. – Jest mało precyzyjna, rodzi kontrowersje i niedomówienia – ocenia.
Gminy obawiają się najbardziej tego, że nakaz zapłaty VAT od obiadów mógłby zrujnować ich finanse, bowiem ich wątpliwości pojawiły się już pięć miesięcy po wprowadzeniu nowych regulacji.
– Edukacja pochłania w naszej gminie 70 proc. budżetu, dodatkowe obciążenie VAT będzie dla nas trudne do przełknięcia. Kosztem będą musieli się podzielić rodzice i gmina. Nie planowaliśmy takiego wydatku – mówi Jadwiga Matyja, skarbnik gminy Koziegłowy pod Częstochową. Szacuje, że przy zastosowaniu najniższej stawki (8 proc.) musieliby zapłacić od posiłków dla dzieci ok. 50 tys. zł podatku.
W przypadku Katowic ewentualny VAT za obiady uczniów i przedszkolaków naliczony od stycznia sięgnąłby setek tysięcy złotych. W skali kraju to już dziesiątki milionów złotych.
Czy kosztami zostaliby obciążeni rodzice dzieci?
– Nie tak łatwo to zrobić. Najpierw radni musieliby podjąć uchwałę w tej sprawie – tłumaczy Słota.
Zaniepokojeni urzędnicy na własną rękę próbują sprawdzić, jak prawidłowo odczytywać zmienione przepisy.
Katowice musiałyby zapłacić kilkaset tysięcy złotych. W skali kraju to dziesiątki milionów
Do urzędów skarbowych wpływają zapytania indywidualne w tej sprawie.
– My mieliśmy dwa takie wnioski z prośbą o interpretacje indywidualne, jedną z placówki z Bielska-Białej. To bardzo świeża sprawa, sprzed kilkunastu dni – przyznaje Michał Kasprzak, rzecznik Izby Skarbowej w Katowicach.
W Poznaniu zapytanie do skarbówki wysłała jedna ze szkół, które prowadzą stołówkę.
Oceny urzędników skarbowych są w tych przypadkach zaskakujące.
Według interpretacji katowickiej i poznańskiej izby skarbowej z VAT zwolniony jest wyłącznie koszt surowców do wytworzenia posiłków dla dzieci, czyli  tzw. wsad do kotła.
A posiłki nauczycieli czy pracowników placówek już nie. Urzędnicy uważają, że za obiady, które skonsumowali, musi zostać odprowadzony VAT. – Ci, którzy tego nie zrobili, powinni złożyć korektę zeznania podatkowego od stycznia. Oczywiście to są interpretacje indywidualne, a nie wykładnia generalna. Nie wiemy, jaka jest ocena resortu – przyznaje Kasprzak.
– Dość kłopotliwa sytuacja. Czy mamy prowadzić śledztwo, która przedszkolanka zjadła obiad wraz z dziećmi? – pyta Ewa Błażejewska z UM w Poznaniu.
Ministerstwo Finansów nie odpowiedziało wczoraj na pytania „Rz",  jak gminy mają odczytywać nowe przepisy i czy opodatkowywać VAT obiady dzieci. – Odpowiedzi będziemy mogli przesłać dopiero w przyszłym tygodniu – poinformował Krzysztof Marzec z resortu.
Jadwiga Matyja: – Prawo nowelizują teoretycy, którzy nie zastanawiają się, jak to się przełoży na życie zwykłych ludzi. Jeśli VAT trzeba będzie zapłacić, koszty spadną po połowie na gminy i rodziców.
Przeczytaj także artykuły:
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE