Papież rozmawia z astronautami na orbicie

aktualizacja: 22.05.2011, 22:59
Nigdy głos papieski nie dotarł jeszcze tak daleko.
Nigdy głos papieski nie dotarł jeszcze tak daleko.
Foto: AFP

To był pierwszy taki telemost w historii. Benedykt XVI pytał, czy z kosmosu widać zagrożenia dla naszej planety

Nigdy głos papieski nie dotarł jeszcze tak daleko. W sobotę o 13.11 Benedykt XVI – zza biurka w bibliotece watykańskiej – połączył się telemostem z 12-osobową załogą Międzynarodowej Stacji Orbitalnej krążącej 400 km nad Ziemią z szybkością 27 tys. km na godzinę.
Papież nazwał astronautów „odważnymi wysłannikami ludzkości, prowadzącymi ją ku nowym możliwościom i granicom". Wyraził przekonanie, że patrząc na Ziemię z orbity, doskonale pewnie widzą absurd wojen i zabijania. Spytał, jak nauka może wesprzeć wysiłki pokojowe.
Amerykański astronauta Mark Kelly, mąż kongresmenki Gabrielle Glifford poważnie ranionej przez szaleńca w zamachu w Tucson w styczniu tego roku, powiedział, że ludzie zwykle walczą o surowce, a stacja orbitalna korzysta z energii słonecznej. Wyraził nadzieję, że jeśli uda się tę technologię rozwinąć i upowszechnić, zniknie jedna z przyczyn wojen.
Potem papież pytał, czy z kosmosu lepiej widać zagrożenia dla naturalnego środowiska człowieka i przyszłych pokoleń, przed którymi przestrzegają naukowcy. Ronald Garan powiedział, że ze stacji widać „niewypowiedziane piękno naszej planety, ale też jej kruchość": „Atmosfera, która chroni życie przed próżnią kosmosu, wydaje się tak cienka jak kartka papieru. Ziemia zawieszona w czerni kosmosu jest kruchą, piękną oazą wszechświata".
To, że badania na stacji orbitalnej (m.in. promieniowania kosmicznego i nad antymaterią) są efektem międzynarodowego wspólnego wysiłku, uznał za symbol, wskazówkę i źródło nadziei na przyszłość. Takie właśnie przesłanie, o wspaniałych perspektywach i konieczności międzynarodowej współpracy, astronauci skierowali do młodego pokolenia.
Od chwili gdy Nikita Chruszczow oświadczył: „Nasi kosmonauci byli w niebie i nie widzieli tam żadnego Boga", minęło sporo czasu. Gdy Benedykt XVI spytał o duchowy wymiar eksploracji kosmosu, Włoch Roberto Vittori powiedział, że piękno Ziemi chwyta za serce i skłania do modlitwy „za mnie, za nasze rodziny, za naszą przyszłość".
Drugi Włoch, Paolo Nespoli, do którego na pokładzie dotarła tragiczna wiadomość o śmierci matki, zapewnił, że w tych trudnych chwilach miał świadomość modlitw papieża i swoich bliskich. Benedykt XVI podziękował astronautom za rozmowę. Jak powiedział, pomogła mu i „wielu innym we wspólnej refleksji nad przyszłością ludzkości". Papieża serdecznie rozbawił widok astronauty, który pod koniec łączenia, wykorzystując stan nieważkości, majestatycznie uniósł się nad resztą załogi.
Benedykt XVI jako symbol swego poparcia i udziału w tej misji podarował Vittoriemu przed wylotem medal z wytłoczoną sceną Stworzenie Człowieka przedstawioną przez Michała Anioła na fresku w Kaplicy Sykstyńskiej. Podczas konferencji prasowej watykański rzecznik ks. Federico Lombardi wyjaśnił, że telemost z papieżem był inicjatywą organizatorów misji kosmicznej, a Benedykt XVI, starając się iść z duchem czasu, skorzystał z coraz wspanialszych możliwości komunikacyjnych (w Wielki Piątek 20.04.br. Benedykt XVI, poszukując nowych dróg komunikacji, jako pierwszy papież w historii odpowiadał w telewizji na pytania widzów).
Stolica Apostolska nie od dziś interesuje się kosmosem, o czym świadczy choćby istniejące od 1576 r. watykańskie obserwatorium astronomiczne (obecnie w Castel Gandolfo i na Mount Graham w Arizonie). Papież Paweł VI oglądał w telewizji lądowanie i spacer człowieka na Księżycu, a potem wysłał astronautom poetycki telegram: „Chwała Bogu i cześć wam, zdobywcom Księżyca, bladego światła naszych nocy i snów. Przekażcie Księżycowi głos Ducha i hymn do Boga". We wrześniu tego roku ruszy wspólna strona internetowa Watykanu i Włoskiej Agencji Kosmicznej poświęcona różnym aspektom kosmologii. Przekazywać będzie m.in. zdjęcia z kosmosu, efekty analiz materiałów przekazywanych przez sondy kosmiczne, a także refleksje natury teologiczno-filozoficznej.
 

POLECAMY

KOMENTARZE