Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

System inwigiliacji oświatowej

Projekt ustawy o Systemie Informacji Oœwiatowej budzi coraz większe kontrowersje. Czy rzeczywiœcie powinniœmy się jej obawiać, a jeœli tak, to dlaczego? – zastanawia się Małgorzata Szumańska
System Informacji Oœwiatowej, w którym zbierane sš dane dotyczšce oœwiaty, działa w Polsce od 2005 r. i niemal od poczštku krytykowany jest za nierzetelnoœć i podatnoœć na nadużycia. Nowy SIO ma być odpowiedziš na te problemy. Jednak nie jest on unowoczeœnionš wersjš starego systemu. Różnice między nimi majš charakter zasadniczy: nowy projekt został oparty na zupełnie innej filozofii gromadzenia danych.

Jak ma działać

Najważniejsza zmiana dotyczy zasad zbierania informacji o uczniach. Obecnie przetwarzane sš jedynie dane zbiorcze, dotyczšce np. liczby uczniów urodzonych w danym roku czy uczęszczajšcych do okreœlonego typu szkół. W nowym systemie znajdš się natomiast informacje o indywidualnych osobach. W tej chwili nie sš jeszcze znane szczegóły działania systemu, jednak – bioršc pod uwagę fakt, że w centralnej bazie ma być gromadzony bardzo szeroki zestaw informacji dotyczšcych całej szkolnej œcieżki edukacyjnej: od przedszkola do przyjęcia na studia – można założyć, że umożliwi on daleko idšcš integrację danych o uczniach.

Jakie informacje

Poza imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL, czyli danymi służšcymi identyfikacji, do SIO trafi bardzo szeroki zestaw informacji zwišzanych (czasem doœć luŸno) z korzystaniem z systemu oœwiaty: od miejsca zamieszkania przez dane o uczestnictwie w zajęciach dodatkowych czy wynikach egzaminów po informacje o korzystaniu z pomocy materialnej.
Szczególnie niepokoi pomysł gromadzenia w SIO również danych wrażliwych Szczególnie niepokoi pomysł gromadzenia w SIO również danych wrażliwych, dotyczšcych np. korzystania z pomocy psychologiczno-pedagogicznej, rodzaju niepełnosprawnoœci czy tzw. niedostosowania społecznego. Takie rozwišzanie negatywnie oceniło m.in. Polskie Towarzystwo Psychologiczne. W piœmie skierowanym do sejmowej komisji PTP wskazuje na zagrożenie stygmatyzacjš uczniów z problemami oraz ostrzega, że rodzice w obawie przed naznaczeniem swoich dzieci mogš unikać szukania dla nich pomocy psychologicznej.

Jak duży

Nowy SIO obejmie 5 mln uczniów, ok. 900 tys. przedszkolaków, a także 600 tys. słuchaczy i ponad 600 tys. nauczycieli. Z każdym rokiem system będzie się coraz bardziej rozrastał, w miarę jak będš trafiać do niego kolejne roczniki przedszkolaków i uczniów oraz nowi nauczyciele. Zabrane dane nigdy nie będš usuwane z centralnej bazy SIO: majš być natomiast anonimizowane najpóŸniej po pięciu latach od ostatniego wpisu dotyczšcego danej osoby. Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że raz stworzony system może podlegać przeobrażeniom. W przyszłoœci może się pojawić pokusa, by zbierać więcej informacji, na szerszš skalę łšczyć je ze sobš, wykorzystać zebrane dane do nowych, nieplanowanych pierwotnie celów. Może się zatem okazać, że za kilka lat w SIO będzie gromadzony jeszcze szerszy zakres danych (np. e-dzienniki), że do dostępu do nich zostanie upoważniony szerszy kršg osób (np. podmioty komercyjne) albo że z SIO zostanš zintegrowane kolejne bazy danych (np. uniwersyteckie). Dlatego pytanie o możliwe kierunki rozwoju systemu warto sobie zadawać już na poczštku, jeszcze przed jego stworzeniem.

Czy dane będš bezpieczne

Odpowiedzialne za projekt Ministerstwo Edukacji Narodowej uspokaja, że działanie projektowanego systemu nie powinno budzić żadnych obaw. SIO będzie zabezpieczony przed nieuprawnionym dostępem, a osoby upoważnione będš miały wglšd jedynie w wycinek danych w nim zawartych, zgodnie z zakresem swojego upoważnienia. Nie będzie zatem możliwoœci, by jakiœ pracownik uzyskał dostęp do pełnego profilu innej osoby. Czy jednak możemy mieć pewnoœć, że nie pojawiš się nadużycia? SIO obejmie: 5 mln uczniów, ok. 900 tys. przedszkolaków, 600 tys. słuchaczy i ponad 600 tys. nauczycieli Generalny inspektor ochrony danych osobowych zapowiada, że będzie się przyglšdał budowie i wdrażaniu systemu, bo wiele kluczowych dla ochrony prywatnoœci kwestii rozstrzygnie się dopiero na tym etapie. Bezpieczeństwo danych zależy oczywiœcie od przyjętych gwarancji prawnych i rozwišzań technologicznych. Jednak to nie wszystko. Jest jeszcze czynnik ludzki. Jak pokazuje doœwiadczenie, za licznymi wyciekami stojš użytkownicy systemu. Bioršc pod uwagę skalę integrowanych danych, ich wymiernš wartoœć oraz fakt, że dostęp do systemu będzie bardzo szeroki, trudno wykluczyć potencjalne nadużycia.

Czy w zgodzie z konstytucjš

Koncepcja nowego SIO budzi wštpliwoœci co do zgodnoœci z konstytucjš, przede wszystkim z art. 47 (prawo do prywatnoœci) i art. 51 (autonomia informacyjna) w zwišzku z art. 31 ust. 3 (zasada proporcjonalnoœci). Integrowanie szerokiego katalogu informacji o uczniach i nauczycielach, w tym danych wrażliwych, oznacza daleko idšcš ingerencję w prywatnoœć jednostek. Proponowane rozwišzanie powinno zatem przejœć test koniecznoœci w demokratycznym państwie. Jego potencjalna przydatnoœć czy wygoda dla władzy nie może być wystarczajšcym argumentem. Czy oparcie nowego SIO na danych jednostkowych jest rzeczywiœcie niezbędne? Czy nie można osišgnšć założonych celów, operujšc – jak dotšd – na danych zbiorczych ewentualnie wykorzystujšc węższy zakres danych jednostkowych? Czy zmiana zasad działania systemu rzeczywiœcie doprowadzi do eliminacji błędów? Czy korzyœci, jakie nowy SIO ma przynieœć polskiej oœwiacie, przeważš nad potencjalnymi negatywnymi skutkami? Do tej pory projektodawcom nie udało się w sposób przekonujšcy odpowiedzieć na te pytania.

Ile państwo powinno wiedzieć

Dyskusja na temat nowego SIO dotyka kwestii fundamentalnych dla funkcjonowania współczesnego państwa. Ile powinno ono wiedzieć o obywatelu? Jaki zakres danych może integrować? Wraz z rozwojem nowych możliwoœci zarzšdzania informacjš te pytania nabierajš coraz większego znaczenia. W wielu państwach dyskusja na temat dopuszczalnej ingerencji w autonomię informacyjnš jednostki stanowi ważny element debaty publicznej. W Polsce jesteœmy doœć daleko od takiej refleksji: można odnieœć wrażenie, że większoœć z nas bez zbytniego sprzeciwu jest w stanie płacić własnš prywatnoœciš za niemal każde rzeczywiste bšdŸ wyimaginowane usprawnienie działania państwa. W przypadku SIO coœ jednak drgnęło. Pojawia się coraz więcej głosów, że terapia w postaci nowego systemu może być bardziej niebezpieczna od chorób, z jakimi zmaga się polska oœwiata. Autorka jest współzałożycielkš fundacji Panoptykon, działajšcej na rzecz ochrony praw człowieka wobec zagrożeń zwišzanych z rozwojem społeczeństwa nadzorowanego Przeczytaj inne ciekawe opinie i analizy w serwisie: Opinie i analizy  
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL