Hotelarze chcą budować w Polsce

aktualizacja: 03.05.2011, 19:29
Foto: Bloomberg

Największe globalne sieci planują inwestycje na polskim rynku hoteli ekonomicznych

Louvre Hotels Group (LHG), druga w Europie i ósma na świecie grupa hotelarska, powstała w końcu kwietnia z połączenia sieci Louvre Hotels i Golden Tulip, będzie inwestować w Polsce. Zdaniem ekspertów branży, w grę może wchodzić dziesięć hoteli, które powstałyby w najbliższych pięciu latach. To kolejny globalny inwestor, który powiększy dość skąpą jak na potrzeby rynku sieć hoteli ekonomicznych. LHG, która w tym roku chce wybudować 80 hoteli, głównie w Europie oraz Azji, a w kolejnych pięciu latach stawiać po 100 kolejnych rocznie, posiada w Polsce dziesięć obiektów – Campanile, Kyriad i Premiere Classe.
Według Andrzeja Szafrańskiego, szefa branżowego miesięcznika „Hotelarstwo", kolejne inwestycje byłyby realizowane przy współudziale Warimpeksu we Wrocławiu, Bydgoszczy i Zielonej Górze, a następnie w Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Krakowie i Rzeszowie. LHG miałby także wprowadzić na polski rynek markę Tulip. – Możliwe, że pierwszym obiektem, który zmieni markę na Tulip, będzie warszawski Kyriad Prestige. Dziś nie pasuje do strategii marketingowej LHG, a po rebrandingu stałby się flagowym hotelem tej marki w Polsce – uważa Szafrański.
Segment hoteli ekonomicznych powiększy w tym samym czasie największa sieć hotelarska na świecie – Wydham. W ramach umowy podpisanej z Colliers International, do 2016 r. uruchomi w Polsce co najmniej dziesięć moteli pod ekonomiczną marką Super 8. To na początek: w planach sieci jest otwarcie 200 moteli w ciągu najbliższych dziesięciu lat. – Planujemy, że w regionie znajdą się po dwa hotele Super 8: na obrzeżach dużego miasta oraz przy stacjach benzynowych przy głównych trasach – tłumaczy partner w dziale inwestycji hotelowo-rekreacyjnych Colliers International Alex Kloszewski.
Sieć w Polsce będzie rozwijać także inny globalny potentat – Best Western. W końcu marca uruchomił swój pierwszy hotel w Warszawie. – To jeden z najważniejszych etapów naszego rozwoju w regionie państw bałtyckich – podkreśla Saija Kekkonen, dyrektor zarządzający Best Western na Finlandię, kraje bałtyckie i Polskę.
Zdaniem Janusza Mitulskiego, partnera w firmie konsultingowej Horwath HTL, rynek hoteli ekonomicznych jest obecnie jednym z najbardziej perspektywicznych, zwłaszcza w odniesieniu do dziesięciu największych miast w Polsce. Przesądzają o tym niskie nakłady inwestycyjne (ok. 200 tys. zł na pokój), wysoka efektywność operacyjna oraz krótki okres wymagany do osiągnięcia maksymalnej zdolności operacyjnej – zaledwie dwa – trzy lata, gdy hotele konferencyjne potrzebują czterech – pięciu lat. – Dzięki temu hotele te są odporne na wahania koniunktury oraz pozwalają uzyskać szybki zwrot z inwestycji – twierdzi Mitulski.
Według Instytutu Hotelarstwa w styczniu 2010 r. najwięcej hoteli w Polsce funkcjonowało w standardzie trzygwiazdkowym: 42,4 proc. z 1934 obiektów. Drugie pod względem liczby  były hotele dwugwiazdkowe – 34,6 proc., następnie jednogwiazdkowe – 11,8 proc. Obiektów luksusowych jest znacznie mniej: czterogwiazdkowe stanowią 8,8 proc., pięciogwiazdkowe – 2,4 proc. Ale w segmencie ekonomicznym duża część hoteli ze względu na lokalizację, standard wyposażenia, wielkość czy liczbę pracowników nie jest dostosowana do wymagań rynku. Tymczasem o sukcesie hoteli sieciowych decydują przede wszystkim: klimatyzacja, Internet, dobre śniadania. Dlatego ekonomiczne hotele sieciowe skutecznie konkurują z hotelami prywatnymi skategoryzowanymi wyżej. – Ich ekspansja sprawi, że obiekty prywatne będą musiały podnosić standard – zaznacza Mitulski.

POLECAMY

KOMENTARZE