Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Sport » Boks

Boks

Saleta nokautuje. Gołota: "Sorry, nie wiem co dalej"

zyt, zmag 24-02-2013, ostatnia aktualizacja 24-02-2013 00:33
Andrzej Gołota (z lewej) i Przemysław Saleta podczas gdańskiej gali boksu
Andrzej Gołota (z lewej) i Przemysław Saleta podczas gdańskiej gali boksu
źródło: PAP/serwis codzienny
autor: Adam Warżawa
Paweł Głażewski walczy z Bartłomiejem Grafką
Paweł Głażewski walczy z Bartłomiejem Grafką
źródło: PAP/serwis codzienny
autor: Adam Warżawa

W pojedynku legend polskiego boksu Przemysław Saleta okazał się lepszy od Andrzeja Gołoty. W szóstej rundzie posłał rywala na deski. Wcześniej podczas gali w Gdańsku Paweł Głażewski pokonał Bartłomieja Grafkę, a Krzysztof Zimnoch - Damiana Trzcińskiego

Pojedynek 45-latków miał być oficjalnym pożegnaniem obydwu z ringiem. Saleta podtrzymał tę deklarację i pożegnał się z kibicami.  Gołota jednak przyszłość uzależniał do wyniku sobotniej walki. Z rozmów przed pojedynkiem można było wywnioskować, że bardzo doskwiera mu porażka z Tomaszem Adamkiem w październiku 2009 r.

Większą sympatią kibiców cieszył się Gołota. Niesiony dopingiem początkowo miał przewagę. Saleta rewanżował się prostymi, bo tylko one docierały do celu. W końcówce drugiego starcia zainkasował kilka mocnych ciosów, jednak zrewanżował się w trzeciej rundzie i tym razem to Gołotę gong uratował przed poważnymi kłopotami.

Wraz z upływem czasu obaj pięściarze byli coraz bardziej zmęczeni, nie potrafili unikać ciosów rywala. Co kilka minut jeden z nich inkasował serię uderzeń, ale żaden nie miał na tyle dużo siły, aby posłać przeciwnika na deski.

Lepiej przygotowany fizycznie okazał się Saleta. W szóstej rundzie znokautował Gołotę, dla którego było to dziewiąta porażka (szósta przed czasem) przy 41 wygranych i jednym remisie. Saleta triumfował po raz 44 (22 razy przed czasem) przy siedmiu porażkach (wszystkie przed czasem).

- Co robić, takie życie. Zaskoczyłem sam siebie. Nie wiem co się stało i co zrobiłem źle. Nie wiem, co będzie dalej. Sorry - powiedział Gołota po walce.

- To była wymarzona walka na zakończenie kariery. Andrzej w Polsce jest ciągle numerem jeden - podsumował zwycięzca.

Wcześniejsze walki

Głażewski, który ma na koncie jedną porażkę (w kontrowersyjnych okolicznościach z Royem Jonesem Jr.) wyraźnie dominował nad ambitnym Grafką. Sędziowie nie pozostawili złudzeń i jednomyślnie punktowali (100:90, 100:90, 100:90). - Liczyłem, że ta walka zakończy się przed czasem, ale Bartek postawił mi trudne warunki i musieliśmy walczyć 10 rund - powiedział po walce Głażewski.

Zimnoch z kolei, który pierwotnie miał rywalizować z Arturem Szpilką, nie dał większych szans Trzcińskiemu i już w pierwszej rundzie znokautował rywala.

W pojedynku dwóch niepokonanych pięściarzy w wadze średniej Maciej Sulęcki był zdecydowanie lepszy od Roberta Świerzbińskiego (78:72, 79:71 79:71). Ten drugi wykazał się ogromną ambicją i wolą walki, ale to było zdecydowanie za mało na efektownie walczącego rywala. Świerzbiński nie potrafił znaleźć recepty przede wszystkim na prawy prosty Sulęckiego, po którym dwukrotnie lądował na deskach (w drugiej i czwartej rundzie).

Podobne oblicze miał pojedynek Dariusza Sęka z Remigiuszem Wozem w wadze półciężkiej. Sęk przez cały czas kontrolował przebieg rywalizacji. W czwartym starciu Wóz znalazł się na deskach, a chwilę później walka została przerwana przez poddanie.

W umownej wadze do 59 kg Krzysztof Cieślak przegrał z Kamilem Łaszczykiem jednogłośną decyzją sędziów (99:91, 99:91, 99:92). Przebieg walki był zdecydowanie bardziej zacięty, niż wskazuje punktacja. Rywalizacja przez 10 rund toczyła się w szybkim tempie, a kibice obejrzeli kilka efektownych wymian ciosów.

Podobne rozstrzygnięcie miało miejsce w wadze junior ciężkiej. Izu Ugonoh wygrał z Łukaszem Rusiewiczem (58:56, 58:56, 59:56).

Gala Polsat Boxing Night rozpoczęła się amatorskim pojedynkiem, w którym wicemistrz świata juniorów Paweł Wierzbicki wygrał przez nokaut techniczny w trzeciej rundzie z Adrianem Antosiakiem.

Przeczytaj więcej o:  Andrzej Gołota , gala boksu , Przemysław Saleta

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

sport.rp.pl

Grand Prix Chin: Wielkanoc w bolidzie

Świąteczny weekend nie jest okazją do odpoczynku dla kierowców i zespołów. Na torze pod Szanghajem odbywa się czwarta runda tegorocznych mistrzostw świata. >>
Zobacz wszystkie >>

Tu nas znajdziesz

Sonda:

Które zespoły zagrają w finale Ligi Mistrzów

    Zamknij

    Przeczytaj też: >>

    Manny Pacquiao odzyskał tytuł mistrza świata

    Manny Pacquiao odzyskał tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze półśredniej. Filipiński bokser na ringu w Las Vegas w 12-rundowym pojedynku pokonał jednogłośnie na punkty dotychczasowego posiadacza pasa Amerykanina Timothy'ego Bradleya. >>
    reklama
    common