Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Politycy na wojnie ze spekulantami

ROL
Donald Tusk rozpoczyna batalię o cukier. PiS walczył o paliwo, a Wałęsa chciał puœcić aferzystów w skarpetkach
– Żarty się skończyły. Będziemy szukali wszystkich dostępnych metod, aby tam, gdzie jest to możliwe, ceny nie były efektem takiej wulgarnej, bezczelnej spekulacji – grzmiał podczas œrodowej konferencji prasowej premier Donald Tusk. To odpowiedŸ na zarzuty PiS, że rzšd nic nie robi w sprawie panujšcej w sklepach drożyzny, szczególnie  cukru. Dlatego dzień wczeœniej premier wezwał na dywanik szefa Krajowej Spółki Cukrowej i wiceministra skarbu. – Miałem bardzo trudnš, trudnš nie dla mnie, rozmowę z tymi, którzy odpowiadajš za produkcję i hurtowš sprzedaż cukru w Polsce – relacjonował Donald Tusk. Wczoraj zaapelował do Komisji Europejskiej o działania przeciwko narastajšcej drożyŸnie. Politologowi Kazimierzowi Kikowi deklaracje premiera kojarzš się z czasami PRL. – To wówczas, gdy tylko w sklepach zaczynało czegoœ brakować, rzšd zabierał się do walki ze spekulantami. A efekt był taki, że spekulanci ukrywali się jeszcze bardziej i nie można już było niczego kupić – wspomina. – Zresztš także w III RP takie spektakle pod publiczkę urzšdzane przez polityków majš długš tradycję – dodaje i przypomina prezydenta Lecha Wałęsę, który już na poczštku lat 90. obiecywał, że „puœci aferzystów w skarpetkach".

Premier i OFE

To nie pierwsze takie wystšpienie premiera Tuska. W sierpniu 2010 r. odbyło się otwarte dla mediów spotkanie z szefami otwartych funduszy emerytalnych, na którym ostro ich skrytykował. – Albo zmienicie sposób swojego działania i zaczniecie stawiać dobro klienta na pierwszym miejscu, albo rzšd zastanowi się nad zmianš systemu emerytalnego w Polsce – pogroził im premier. Krytykował OFE za koncentrowanie się jedynie na „osišganiu dobrych wyników finansowych dla instytucji" i „bałamucenie" przyszłych emerytów reklamami. Być może premier bierze przykład ze swojego koalicjanta. Lider PSL i wicepremier Waldemar Pawlak wielokrotnie domagał się zdecydowanych działań przeciwko spekulantom. Nie dalej jak w lutym zapowiedział, że w trakcie polskiej prezydencji w Unii trzeba będzie się zajšć problemem spekulacji. – Nie było jakiejœ znaczšcej katastrofy na rynku ropy naftowej czy żywnoœci, aby ceny były tak wysokie – podkreœlał. Wczeœniej na jego celowniku znalazły się banki. Zaczšł od wojny o stosowane przez nie opcje walutowe, gdy w szczycie kryzysu finansowego okazało się, że częœć firm na tym straciła. Jednak propozycje PSL w tej sprawie nie weszły w życie. Ostatnio Pawlak postanowił podjšć walkę z bankowymi spreadami (różnica między kursami kupna i sprzedaży walut, ważna dla kredytobiorców, którzy zacišgnęli pożyczki na kupno nieruchomoœci w obcych walutach). – Takimi propozycjami można zyskać sobie poklask wyborców, ale wiadomo, że i tak nie wejdš one w życie – uważa dr Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. Spore doœwiadczenie w walce z wysokimi cenami majš też politycy PiS. Zwłaszcza jeœli chodzi o koszty  benzyny. – Ministrowie sobie nie poradzili, muszę sam się zabrać do roboty. Paliwo w Polsce musi być tańsze. Jest miejsce na obniżenie jego cen – grzmiał w 2005 r. premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Rzšd PiS kontra Orlen i Lotos

Z jego polecenia minister skarbu spotykał się z szefami firm paliwowych Orlen i Lotos, nakłaniajšc ich do obniżenia marż. Podobnie było, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. – Spotkał się z szefami firm paliwowych. Uzgodniono, że można zmniejszyć marże tak, by Polacy mniej płacili za tankowanie samochodów. Namawiamy premiera Tuska, żeby zrobił to samo – apelowała niedawno posłanka PiS Beata Szydło.

Lepper zmienia zdanie

Prawdziwym tropicielem spekulantów był Andrzej Lepper. Lider Samoobrony domagał się m.in. walki ze spekulacjami bankowymi, na rynku zboża, trzody chlewnej. PóŸniej sam znalazł się po drugiej stronie barykady, kiedy był wicepremierem i ministrem rolnictwa i omal nie został obrzucony jajami za brak działań zapobiegajšcych tzw. œwińskiej górce. Dziœ ostro krytykuje Donalda Tuska za jego słowa o spekulantach. – Przecież to jest premier, który popiera gospodarkę wolnorynkowš. Jak taki premier może nazywać ludzi przedsiębiorczych spekulantami? To dla nich obraŸliwe – mówi „Rz". Podobnie do sprawy podchodzš politolodzy i ekonomiœci, którzy zwracajš uwagę, że odkšd w Polsce mamy gospodarkę wolnorynkowš, rzšd nie ma praktycznie żadnych narzędzi, które pozwoliłoby mu skutecznie wpływać na ceny towarów w sklepach. – Nie wiem, skšd u polityków bierze się ta wiara w magiczne działanie ich słów. Czy premier Tusk naprawdę wierzy, że jeœli powie, iż cukier ma być tani, to on rzeczywiœcie stanieje? – dziwi się dr Sadowski. – Premier wie o tym doskonale. Ale zdaje sobie sprawę, że sytuacja zaczyna być groŸna, zbliżajš się wybory, więc trzeba pokazać, że działa – komentuje politolog dr Rafał Chwedoruk. masz pytanie, wyœlij e-mail do autorów j.strozyk@rp.pl, k.manys@rp.pl
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL