Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Wojna z Balcerowiczem na poziomie Łukaszenki

Andrzej Krajewski
Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
Gdańscy liberałowie, z Tuskiem i Lewandowskim, brali kiedyœ polityczne cięgi za obronę pojęć takich jak niewidzialna ręka rynku i prywatne instytucje finansowe. Czy znowu sš na cenzurowanym? I to we własnej partii? – pyta prezes Fundacji FOR
Polityczny gracz, do wczoraj kompan premiera, główny wróg ekipy Tuska okładajšcy pałkš kolegów – to tylko niektóre etykietki, jakie [link=http://www.rp.pl/artykul/9157,612329-Makowski--Balcerowicz-ubostwiony--.html]na łamach "Rzeczpospolitej"[/link] próbował przykleić Leszkowi Balcerowiczowi dyrektor Instytutu Obywatelskiego Jarosław Makowski. Swojš tyradę szef thinktanku PO zakończył wnioskiem prostym jak konstrukcja cepa: niech "jedyny skuteczny opozycjonista rzšdu" wystartuje w wyborach. "Nikt już nie mógłby zarzucić Balcerowiczowi, że swoje sšdy głosi z pozycji "oœwieconego technokraty" – stwierdził Makowski. Czy to znaczy, że monopol na krytykę jednych polityków majš mieć inni ludzie, zawodowo żyjšcy z polityki? To przecież absurd, sprzeczny z demokracjš. Takich absurdów, sprzecznych także ze wszystkim, co dotychczas reprezentowała Platforma Obywatelska, jest w filipice Makowskiego znacznie więcej. [srodtytul]Łgarstwa i insynuacje[/srodtytul]
Przede wszystkim jednak jest tam pełno niewypowiedzianych przez przeciwnika tez i insynuacji. "Jeœli nie chcemy skończyć jak Grecja, musimy działać szybko i radykalnie" – to ma być cytat z Balcerowicza. Ale Ÿródła brak, bo takiej wypowiedzi nie było, jest za to brudna polemiczna metoda. "Gdy dziœ pytać Balcerowicza, czy nie popełnił błędów, odpowiedŸ jest jasna: nie! Ojciec polskiej transformacji mniema, iż posiadł jeden z boskich przymiotów – nieomylnoœć". Kolejne łgarstwo – jest mnóstwo prac o błędach popełnionych podczas polskiej transformacji, w tym także prac Balcerowicza. Ale wygodniej jest wykpić jego "nieomylnoœć", sugerujšc pychę sięgajšcš niebios, tym bardziej że w ustach teologa brzmi to fachowo. To, że "Balcerowicz straszy, byœmy raz jeszcze okazali się kapitalistycznymi patriotami, rzucajšc społeczne koło ratunkowe – tym razem OFE", to już czystej wody insynuacja. Balcerowicz nie ratuje OFE (wystarczy przeczytać jeden z dokumentów FOR, gdzie proponuje się całkowite zniesienie opłat od składek w tych funduszach), Balcerowicz dba o uzdrowienie finansów publicznych i o przyspieszenie wzrostu gospodarczego. A to "raz jeszcze" odnosi się do czego? A cudzysłów w "niezależnych" ekspertach od finansjery? Kolejne insynuacje – wiem – nie powiem, wszyscy wiemy, o co chodzi. I to majš być standardy szefa thinktanku PO? Swojš nieœwiętš wojnę z profesorem SGH teolog ideolog PO zaczyna od opisu polskiej transformacji. Jego zdaniem w 1989 roku Polacy zostali zmanipulowani, bo "ponoć" nie mieli innego wyboru niż powrót do "gospodarki ręcznie sterowanej, która dopiero co poniosła spektakularnš klęskę" albo pójœcie "drogš pełnš wyrzeczeń", wiodšcš do "zdziczałego kapitalizmu", który charakteryzuje "bieda dziedziczona z pokolenia na pokolenie, nierównoœci społeczne, brak zrównoważonego rozwoju, kumulacja kapitału". Perełka, naprawdę, szczególnie w ustach ideologa partii spadkobierczyni KLD. Ostatnim, który w taki sposób opisywał polskš transformację, był Andrzej Lepper. O jakim innym możliwym wyborze mówi autor? Polacy w 1989 roku odrzucili w pokojowej rewolucji znienawidzony system. Wybrali zmianę, a Balcerowicz jš przeprowadził. "Strach przed socjalizmem okazał się silniejszy niż kapitalistyczne mrzonki o krainie miodem i mlekiem płynšcej". Jaki strach? Polacy zakwestionowali system komunistyczny nie ze strachu, ale z powodu kolejek, kartek, pustych półek, hiperinflacji, utraty legitymizacji systemu nawet u jego twórców. Jakie kapitalistyczne mrzonki? Kapitalizm to był jedyny realny, sprawdzony, rynkowy ustrój, który działał w wielu krajach œwiata, przede wszystkim w zachodniej Europie, z którš czuliœmy się zwišzani. To właœnie "coœ" między rynkiem a gospodarkš ręcznie sterowanš, co sugeruje słowo "ponoć", było alternatywnš mrzonkš, jak widać bliskš autorowi tych marzeń. [srodtytul]Dramatyczne pytania[/srodtytul] "Skoro strach jako narzędzie nacisku społecznego okazał się skuteczny, to może i uda się po raz drugi" – cišgnie swoje wywody Makowski. "Dlatego od kilku miesięcy kreœli się czarny obraz naszego państwa – państwa, które stoi nad finansowš przepaœciš. Państwa, które szybko się zadłuża. Polska to, mówišc krótko, "tykajšca Grecja". Pierwsze skrzypce w tym straszeniu gra Balcerowicz". O "tykajšcej Grecji" nigdy nie mówił, ale skoro Balcerowicz straszy, to prawda musi być przeciwna, czyli taka, że Polska ma zdrowe finanse i się nie zadłuża. Ale jeœli tak jest, to dlaczego minister Rostowski nagle, po uchwaleniu budżetu na 2011 rok, zaczšł szukać 12 mld złotych w składkach do OFE, by uniknšć przekroczenia przez dług publiczny granicy 55 proc. PKB? Jeœli jest tak dobrze, to skšd wzišł się w latach 2007 – 2010 wzrost deficytu o 6 proc. PKB, skoro transfery do OFE wzrosły tylko o 0,2 proc. – z 1,4 proc. do 1,6. proc. PKB? Mówišc krótko: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak Ÿle? Dla szefa thinktanku rzšdzšcej partii to nie ministrowie Rostowski, Boni i Fedak ogłaszajš "gospodarczy stan wyjštkowy" i rozmontowujš system emerytalny. To profesor Balcerowicz "bije na alarm", by "wolni i rozumni ludzie" zgodzili się na rzeczy, na które "w normalnych warunkach nigdy by się nie zgodzili". Ten stan wyjštkowy ma być potrzebny po to, by "niewidzialna ręka rynku znów mogła zaczšć pracować na rzecz najbogatszych. Trudno o przekonywujšce racje, aby państwo miało dalej się zadłużać, by podtrzymywać interesy prywatnych instytucji finansowych, jakimi sš OFE". Niewidzialna ręka rynku, prywatne instytucje finansowe – to przecież za obronę tych pojęć brali polityczne cięgi gdańscy liberałowie, z Donaldem Tuskiem i Januszem Lewandowskim. Znowu sš na cenzurowanym? I to we własnej partii? Zadziwia zresztš nie tylko to. Człowiek ze sztabu Platformy widzi wokół same spiski. "Elity finansowe nie zasypiajš gruszek w popiele. W chwili gdy trwa zaciekły spór, gdy oskarża się Donalda Tuska, że jako liberał gdański podnosi podatki i podnosi rękę na OFE, lewicowy premier Leszek Miller dostaje nagrody od Business Center Club. Cóż nam w Polsce po lewicy, która chodzi na pasku elity finansowej?" – pyta dramatycznie Makowski. Wszystko jasne – odkrył spisek ciemnych sił, którymi dowodzi Balcerowicz. Dowód? Wręczał nagrodę BCC Millerowi. Nagrodę, której nie daliby mu "robotnicy, biedni, wykluczeni". SLD za nimi się nie ujmie, ale na szczęœcie jest PO Makowskiego. [srodtytul]Standardy Łukaszenki[/srodtytul] PO to zresztš nie tylko prawdziwe SLD, to także prawdziwy PiS. "Jeœli już mamy zaciskać pasa, to raczej w imię budowy silnego demokratycznymi instytucjami państwa, nad którym jako obywatele mamy kontrolę, podtrzymania wzrostu gospodarczego, który przekłada się na miejsca pracy… ostatecznie to państwo jest gwarantem naszego bezpieczeństwa – także emerytalnego, a nie prywatne instytucje finansowe, zdane na łaskę i niełaskę rynków" – deklaruje szef Instytutu Obywatelskiego. Silne państwo, państwo gwarantujšce bezpieczeństwo, państwo, które może "stanšć w szranki z globalnymi instytucjami finansowymi" – to przecież słowa klucze z programu PiS i zaprzeczenie ideowych fundamentów PO. W ten sposób Makowski buduje Front Jednoœci Narodu, poza Balcerowiczem, oczywiœcie, i garstkš "ekonomistów głównego nurtu". "Ekonomiœci głównego nurtu widzš w państwie samo zło. Udało im się przekonać sporš częœć opinii publicznej, że operujšc nagimi liczbami, ogłaszajš jakieœ niepodważalne prawdy". Logiczny wniosek z tego wywodu Makowskiego jest taki: w imię interesu państwa każda liczba może i powinna być podważona. "Nie zasłaniajcie się faktami" – grozili towarzysze w ustroju, który z pomocš "ojca naszego liberalizmu" wymieniliœmy na "zdziczały kapitalizm". Ale, jak widać, tamto myœlenie w thinktanku PO trzyma się dobrze. "Leszek Balcerowicz zachowuje się dziœ jak wybawiciel. Kreœli strategie, przedstawia plan reformy państwa" – podsumowuje Makowski. Dajmy spokój z teologiš, ale co do meritum – zgoda. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku FOR ogłosił raport "Reforma emerytalna a finanse publiczne". Pod koniec stycznia profesor Balcerowicz przedstawił alternatywę dla rzšdowego planu redukcji, a w perspektywie skasowania kapitałowego filaru systemu emerytalnego. Od tego czasu słychać tylko kakofonię głosów ministrów i doradców rzšdu. Wspólnego stanowiska i merytorycznej odpowiedzi na propozycje FOR – brak. Sš za to coraz to nowe, krytyczne opinie o tym projekcie ustawy, choćby ze strony Narodowego Banku Polskiego. I jest debata w mediach. Tyle że takie głosy jak szefa thinktanku PO sprowadzajš jej poziom do standardów Łukaszenki. [i]Autor jest dziennikarzem, prezesem Fundacji FOR – Forum Obywatelskiego Rozwoju, założonej przez Leszka Balcerowicza[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL