Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

CBA zajmie się prowadzonymi przez GUS spisów powszechnych

ROL
Premier kontroluje GUS i składa doniesienie do CBA - dowiedziała się "Rz".
131 tys. zł na umowie-zleceniu za nadzór nad przygotowaniem do dwóch spisów powszechnych otrzymał Janusz Dygaszewicz, dyrektor Departamentu Programowania i Koordynacji Badań Głównego Urzędu Statystycznego i szef Centralnego Biura Spisowego. To dodatkowe pienišdze poza jego stałym wynagrodzeniem. Prawie 100 tys. zł otrzymał naczelnik wydziału ds. organizacji spisów powszechnych, po prawie 40 tys. zł dostali także niektórzy zastępcy. "Rz" dotarła do wyników kontroli Kancelarii Premiera. Raport nie zostawia na urzędzie suchej nitki. "Skala i kwoty, na które zostały zawarte umowy na prace spisowe, jest wyjštkowa" - czytamy w dokumencie z kontroli. W cišgu trzech miesięcy ubiegłego roku GUS podpisał umowy-zlecenia z 357 pracownikami na kwotę ponad 3,5 mln zł, z czego 67 pracowników otrzymało w sumie dodatkowo ponad 2,3 mln zł! Płacono za prace spisowe - w 2010 r. odbył się spis rolny, w tym - Narodowy Spis Powszechny, który rozpocznie się 1 kwietnia.
    Według informacji "Rz", Kancelaria Premiera skontrolowała GUS, bo docierały do niej skargi informujšce o nieprawidłowoœciach w urzędzie. - Kontrola potwierdziła w dużej mierze te informacje - mówi nam jeden urzędników KPRM. Co urzędnicy premiera znaleŸli w GUS? Kontrola wykazała szereg poważnych nadużyć finansowych sięgajšcych miliony złotych, nie tylko dotyczšcych podwójnego finansowania poprzez umowy-zlecenia z etatowymi pracownikami. Byli pracownicy, którzy otrzymywali jeszcze specjalny dodatek spisowy w wysokoœci od 1,6 do 12 tys. zł. Jak tłumaczył się z zarzutów GUS? Według dyrektora generalnego Urzędu "spis to przedsięwzięcie nadzwyczajne" i dlatego należy pracownikom płacić za prace ekstra. Za ewidentny konflikt interesów kontrolerzy uznali zatwierdzenie wypłaty 24 tys. zł samemu sobie przez Tomasza Białasa. W chwili zawierania umowy był Dyrektorem Biura Dyrektora Generalnego, a w chwili zatwierdzenia rachunku osobš zastępujšcš Dyrektora Generalnego GUS. Za przykład rażšcych nieprawidłowoœci uznano wypłatę dodatkowego wynagrodzenia rzecznikowi prasowemu Władysławowi Łagodzińskiemu. Okazało się, że w okresie od marca 2009 r. do czerwca 2010 r. miał podpisanš umowę-zlecenie na m.in. organizowanie konferencji prasowych GUS, czy udzielanie informacji dziennikarzom. Takie same zadania Łagodziński powinien wykonywać jako rzecznik prasowy. Dzięki umowie zarobił jednak dodatkowe 60 tys. zł. Łagodziński został zatrudniony przez prezesa GUS także na stanowisku radcy generalnego. Kontrolerzy zakwestionowali sprawę przyznawania nagród finansowych dla 20 osób zajmujšcych kierownicze stanowiska w urzędzie, na łšcznš kwotę 130 tys. zł. Dlaczego? Nie uzasadniono ich przyznania lub tłumaczono to lakonicznym zdaniem: "za szczególne osišgnięcia w realizacji zadań dodatkowych". Oprócz tego pięć osób ze œcisłego szczebla kierowniczego, w tym m.in. prezes GUS, otrzymali nagrody wyższe niż przewidywały stosowne przepisy. Nadużyciem miało być też wypożyczenie z Centrum Edukacji Statystycznej w Jachrance kilkudziesięciu laptopów na potrzeby trwajšce trzy dni szkolenia. Okazało się, że koszt wynajmu jednego komputera kosztował GUS 2,4 tys. zł, w sumie prawie ćwierć miliona złotych! "Co jest porównywalne z cenš zakupu nowego sprzętu" - czytamy w raporcie. GUS próbował tłumaczyć się, że maszyny użyte podczas szkolenia musiały charakteryzować się wysokimi parametrami. Jednak kontrolerzy nie majš wštpliwoœci: te tłumaczenia należy uznać za nieprawdziwe. Kiedy pytaliœmy kilka tygodni temu Władysława Łagodzińskiego o wypożyczenie laptopów, rzecznik odpowiedział, że "GUS nie wypożyczał laptopów za cenę ćwierć miliona złotych na organizowanie jakiejkolwiek konferencji". Ostro skrytykowano w raporcie większoœć tłumaczeń składanych w trakcie kontroli przez pracowników GUS. Uznano je za: bezzasadne, nieracjonalne i wzajemnie ze sobš sprzeczne. "Ponadto wyjaœnienia te œwiadczš o niskiej œwiadomoœci wartoœci i celów, jakie powinny przyœwiecać osobom gospodarujšcym œrodkami publicznymi i zarzšdzajšcymi służbš cywilnš" - czytamy w podsumowaniu raportu. Dyrektor generalny GUS w piœmie do szefa KPRM Tomasza Arabskiego żali się na kontrolerów, zarzucajšc im m.in. nierzetelnoœć i brak obiektywizmu (GUS nie podpisał protokołu kontrolnego). W pištek "Rz" próbowała uzyskać komentarz Wiesława Łagodzińskiego, rzecznika GUS. - Nie znam wyników kontroli, nie będę się odnosił do czegoœ, czego nie czytałem - stwierdził Łagodziński. Nie chciał odpowiedzieć nawet na pytanie czy a prawdš jest otrzymał dodatkowe 60 tys. zł za swojš pracę rzecznika. Co na to Julia Pitera, minister ds. walki z korupcjš? - Wyniki kontroli w GUS pokazujš, jak wiele jest do zrobienia w instytucjach, które sš z dala od zainteresowania opinii publicznej - mówi "Rz" minister Pitera. - To także dowód, że sš instytucje i pracownicy, którzy nie identyfikujš się z państwem, ale z własnym interesem i swego rodzaju rozpasaniem. Niestety, problem ten nie dotyczy tylko GUS. Sprawš nieprawidłowoœci w GUS, na wniosek KPRM, zajmie się teraz Centralne Biuro Antykorupcyjne.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL