Uczyć dzieci po polsku? Nie w Austrii

aktualizacja: 29.01.2011, 12:40
Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Wojciech Pomorski chciał, by jego córki uczyły się
polskiego języka i kultury. Austriacki sąd zadecydował: „nie ma takiego przymusu”

Wojciech Pomorski, mieszkający w Hamburgu nauczyciel germanista, walczy od ośmiu lat przed niemieckimi i austriackimi sądami o to, by jego córki, 13-letnia Justyna Maria i 11-letnia Iwona Polonia, które mieszkają pod opieką niemieckiej matki w Wiedniu, uczyły się języka polskiego i nie straciły kontaktu z rodzimą kulturą.
Wojciech Pomorski, mieszkający w Hamburgu nauczyciel germanista, walczy od ośmiu lat przed niemieckimi i austriackimi sądami o to, by jego córki, 13-letnia Justyna Maria i 11-letnia Iwona Polonia, które mieszkają pod opieką niemieckiej matki w Wiedniu, uczyły się języka polskiego i nie straciły kontaktu z rodzimą kulturą.
Wojciech Pomorski, mieszkający w Hamburgu nauczyciel germanista, walczy od ośmiu lat przed niemieckimi i austriackimi sądami o to, by jego córki, 13-letnia Justyna Maria i 11-letnia Iwona Polonia, które mieszkają pod opieką niemieckiej matki w Wiedniu, uczyły się języka polskiego i nie straciły kontaktu z rodzimą kulturą.
Na początku stycznia sąd krajowy w Hamburgu (Niemcy) odrzucił jego pozew przeciwko miastu za dyskryminację ze względu na przynależność narodową. Pomorski domagał się 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że urząd ds. dzieci i młodzieży w hamburskiej dzielnicy Bergedorf zabronił mu rozmawiania po polsku podczas nadzorowanych spotkań z córkami.
Na początku stycznia sąd krajowy w Hamburgu (Niemcy) odrzucił jego pozew przeciwko miastu za dyskryminację ze względu na przynależność narodową. Pomorski domagał się 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że urząd ds. dzieci i młodzieży w hamburskiej dzielnicy Bergedorf zabronił mu rozmawiania po polsku podczas nadzorowanych spotkań z córkami.
Na początku stycznia sąd krajowy w Hamburgu (Niemcy) odrzucił jego pozew przeciwko miastu za dyskryminację ze względu na przynależność narodową. Pomorski domagał się 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że urząd ds. dzieci i młodzieży w hamburskiej dzielnicy Bergedorf zabronił mu rozmawiania po polsku podczas nadzorowanych spotkań z córkami.
Teraz poniósł kolejną klęskę przed Sądem Najwyższym w Austrii. Chciał, by jego córki, które widział ostatni raz rok temu, uczyły się języka polskiego i polskiej kultury, czego zabrania im matka. Sąd Najwyższy uznał jednak, że „nie ma w niemieckim ani austriackim prawie przepisów, które nakazywałyby rodzicowi, który posiada prawo do opieki nad dziećmi, by narzucił im określoną formę wykształcenia”. Matka dzieci, która uprowadziła je w lipcu 2003 roku z Niemiec do Austrii, nie musi ich więc uczyć języka i kultury ojca. Sąd uwierzył kobiecie, że były mąż ją bił i wyzywał oraz że „lekcje polskiego to zbyt wielkie obciążenie dla dzieci”.
Teraz poniósł kolejną klęskę przed Sądem Najwyższym w Austrii. Chciał, by jego córki, które widział ostatni raz rok temu, uczyły się języka polskiego i polskiej kultury, czego zabrania im matka. Sąd Najwyższy uznał jednak, że „nie ma w niemieckim ani austriackim prawie przepisów, które nakazywałyby rodzicowi, który posiada prawo do opieki nad dziećmi, by narzucił im określoną formę wykształcenia”. Matka dzieci, która uprowadziła je w lipcu 2003 roku z Niemiec do Austrii, nie musi ich więc uczyć języka i kultury ojca. Sąd uwierzył kobiecie, że były mąż ją bił i wyzywał oraz że „lekcje polskiego to zbyt wielkie obciążenie dla dzieci”.
Teraz poniósł kolejną klęskę przed Sądem Najwyższym w Austrii. Chciał, by jego córki, które widział ostatni raz rok temu, uczyły się języka polskiego i polskiej kultury, czego zabrania im matka. Sąd Najwyższy uznał jednak, że „nie ma w niemieckim ani austriackim prawie przepisów, które nakazywałyby rodzicowi, który posiada prawo do opieki nad dziećmi, by narzucił im określoną formę wykształcenia”. Matka dzieci, która uprowadziła je w lipcu 2003 roku z Niemiec do Austrii, nie musi ich więc uczyć języka i kultury ojca. Sąd uwierzył kobiecie, że były mąż ją bił i wyzywał oraz że „lekcje polskiego to zbyt wielkie obciążenie dla dzieci”.
Sędziowie uznali także, że nie ma powodu, by przyznać Pomorskiemu część praw rodzicielskich, o co ubiega się od kilku lat. Polak nie zamierza się jednak poddać i przygotowuje skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Sędziowie uznali także, że nie ma powodu, by przyznać Pomorskiemu część praw rodzicielskich, o co ubiega się od kilku lat. Polak nie zamierza się jednak poddać i przygotowuje skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Sędziowie uznali także, że nie ma powodu, by przyznać Pomorskiemu część praw rodzicielskich, o co ubiega się od kilku lat. Polak nie zamierza się jednak poddać i przygotowuje skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
– Dzieci mogą uczyć się grać na pianinie i to ich nie obciąża, a nauka języka polskiego tak – mówi „Rz” Pomorski. Jego zdaniem działanie to ma znamiona „przymusowej germanizacji”. Zwraca też uwagę, że jego córki prócz niemieckiego mają także polskie obywatelstwo. – Proszę sobie wyobrazić, że u nas, w Polsce, zabroniono dzieciom, które mają obywatelstwo niemieckie, uczyć się języka niemieckiego. To nie do pomyślenia – podkreśla. I dodaje: – Moje córki praktycznie już w ogóle nie mówią po polsku. Straciły kontakt z polską częścią rodziny. Ale ja będę walczył do końca.
– Dzieci mogą uczyć się grać na pianinie i to ich nie obciąża, a nauka języka polskiego tak – mówi „Rz” Pomorski. Jego zdaniem działanie to ma znamiona „przymusowej germanizacji”. Zwraca też uwagę, że jego córki prócz niemieckiego mają także polskie obywatelstwo. – Proszę sobie wyobrazić, że u nas, w Polsce, zabroniono dzieciom, które mają obywatelstwo niemieckie, uczyć się języka niemieckiego. To nie do pomyślenia – podkreśla. I dodaje: – Moje córki praktycznie już w ogóle nie mówią po polsku. Straciły kontakt z polską częścią rodziny. Ale ja będę walczył do końca.
– Dzieci mogą uczyć się grać na pianinie i to ich nie obciąża, a nauka języka polskiego tak – mówi „Rz” Pomorski. Jego zdaniem działanie to ma znamiona „przymusowej germanizacji”. Zwraca też uwagę, że jego córki prócz niemieckiego mają także polskie obywatelstwo. – Proszę sobie wyobrazić, że u nas, w Polsce, zabroniono dzieciom, które mają obywatelstwo niemieckie, uczyć się języka niemieckiego. To nie do pomyślenia – podkreśla. I dodaje: – Moje córki praktycznie już w ogóle nie mówią po polsku. Straciły kontakt z polską częścią rodziny. Ale ja będę walczył do końca.
Pomorski zwrócił się o pomoc do wszystkich ugrupowań politycznych w kraju. Sprawą zainteresowali się politycy PiS. – Napisałem też do rządu. Nie otrzymałem nawet odpowiedzi. Polskie władze nie interesują się losem swoich obywateli – żali się.
Pomorski zwrócił się o pomoc do wszystkich ugrupowań politycznych w kraju. Sprawą zainteresowali się politycy PiS. – Napisałem też do rządu. Nie otrzymałem nawet odpowiedzi. Polskie władze nie interesują się losem swoich obywateli – żali się.
Pomorski zwrócił się o pomoc do wszystkich ugrupowań politycznych w kraju. Sprawą zainteresowali się politycy PiS. – Napisałem też do rządu. Nie otrzymałem nawet odpowiedzi. Polskie władze nie interesują się losem swoich obywateli – żali się.
Skargę na decyzję austriackiego sądu skieruje do Trybunału w Strasburgu prawdopodobnie w czerwcu. W tym czasie zamierza też złożyć apelację od wyroku sądu w Hamburgu.
Skargę na decyzję austriackiego sądu skieruje do Trybunału w Strasburgu prawdopodobnie w czerwcu. W tym czasie zamierza też złożyć apelację od wyroku sądu w Hamburgu.
Skargę na decyzję austriackiego sądu skieruje do Trybunału w Strasburgu prawdopodobnie w czerwcu. W tym czasie zamierza też złożyć apelację od wyroku sądu w Hamburgu.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]
[mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]
[mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail]

POLECAMY

KOMENTARZE