REKLAMA

Śledztwo

Co śledczy zdecydują o Arabskim

Wojciech Wybranowski 20-10-2011, ostatnia aktualizacja 20-10-2011 01:30
Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, kwestionuje ustalenia NIK, że to on odpowiada za organizację lotów najważniejszych osób w państwie radek pasterski
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, kwestionuje ustalenia NIK, że to on odpowiada za organizację lotów najważniejszych osób w państwie radek pasterski

W ciągu kilku dni ma zapaść decyzja, czy będzie śledztwo w sprawie utrudniania kontroli NIK

NIK kończy prace nad raportem z kontroli w sprawie katastrofy smoleńskiej. Sprawdza sposób organizacji wyjazdów i zapewnienia bezpieczeństwa najważniejszym osobom w państwie, które korzystały z wojskowego lotnictwa w latach 2005 – 2010. Izba skontrolowała m.in. Kancelarię Premiera, MSZ, MSWiA, MON, BOR, Dowództwo Sił Powietrznych.

– Rozpatrzono już większość zastrzeżeń wniesionych do protokołów. Obecnie wysyłane są kontrolowanym instytucjom wystąpienia pokontrolne – informuje Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Zastrzega, że trudno wskazać moment publikacji końcowego raportu, bo to w dużej mierze zależy od liczby zastrzeżeń, jakie sprawdzane instytucje wniosą tym razem do wystąpień, które zawierają już oceny. Inna osoba z NIK mówi nieoficjalnie „Rz", że jeśli będzie ich niewiele, raport może zostać przedstawiony na początku grudnia.

Do tej pory najwięcej kontrowersji wywołały wyniki kontroli NIK w Kancelarii Premiera. Jej szef Tomasz Arabski zakwestionował prawidłowość działań inspektorów (co w lipcu ujawniła „Rz"). Zarzucił im złamanie zasad kontroli, m.in. to, że nie udostępnili mu żądanych dokumentów i przesłuchali jego podwładnego bez jego zgody.

Jak pisała „Rz", NIK uznała, że to szef Kancelarii Premiera odpowiada za organizację lotów najważniejszych osób w państwie.

Zastrzeżeń do protokołów NIK nie wniosły Biuro Ochrony Rządu i resort obrony

Ujawniliśmy również, że kontrolerzy skarżyli się, iż pracownicy Kancelarii Premiera utrudniają im pracę.

Tomasz Arabski kwestionuje ustalenia NIK. Zgłosił 17 zastrzeżeń do protokołu z kontroli. Skarżył się, że uwzględniono tylko jedno.

Po publikacji „Rz" eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski skierował do prokuratury wniosek o sprawdzenie, czy Arabski utrudniał NIK kontrolę. 23 sierpnia wszczęła ona postępowanie sprawdzające. Miała miesiąc na podjęcie decyzji, czy wszcząć śledztwo. Choć ten termin minął 23 września, a więc blisko miesiąc temu, decyzji nie ma.

– Prokuratura czekała na dodatkowe informacje z NIK, bez których nie mogła podjąć decyzji – tłumaczy Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak dowiedziała się „Rz",  NIK wysłała te informacje śledczym w ubiegłym tygodniu. – Można było to zrobić dopiero po przeanalizowaniu wszystkich zebranych materiałów oraz sformułowaniu wystąpień zawierających oceny, tak by odpowiedź dla prokuratury zawierała stanowisko NIK w tej sprawie – tłumaczy Biedziak.

– 30 dni to tylko termin instrukcyjny. Prokuratura mogła go przekroczyć – przekonuje Lewandowska.

Zdaniem prof. Piotra Kruszyńskiego, prawnika karnisty, fakt, że śledczy jeszcze nie podjęli decyzji, budzi jednak wątpliwości. – Prawa nie złamano, ale może to wskazywać na niewłaściwą organizację pracy prokuratury – ocenia.

Według rzecznik prokuratury decyzja ma zapaść w najbliższych dniach. Z Tomaszem Arabskim wczoraj nie udało nam się skontaktować.

Zastrzeżeń do protokołów NIK nie wniosły Biuro Ochrony Rządu i Ministerstwo Obrony Narodowej. – Skorzystaliśmy natomiast z możliwości złożenia dodatkowych wyjaśnień – mówi „Rz" Jacek Sońta, rzecznik resortu. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych zgłosiło, uwzględnioną, poprawkę techniczną.

Swoją ocenę przyczyn katastrofy smoleńskiej przedstawiły już: rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK), który odpowiedzialnością obciążył stronę polską, parlamentarny zespół kierowany przez Antoniego Macierewicza (PiS), który wskazał na winę Rosjan, oraz komisja kierowana przez szefa MSWiA Jerzego Millera, czego efektem była decyzja o likwidacji 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, w którym stwierdzono liczne nieprawidłowości.

Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzi Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie. W sierpniu postawiła zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm oficerom, którzy w 2010 r. zajmowali dowódcze stanowiska w 36. specpułku. W innym wątku analizuje zgłoszone przypadki okradzenia zwłok ofiar katastrofy z biżuterii.

Przeczytaj więcej o:  Tomasz Arabski, katastrofa smoleńska, kontrola NIK, prokuratura, śledztwo

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ekspert Macierewicza: katastrofę spowodowały wybuchy

Według tezy raportu eksperta parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, jej przyczyną były wybuchy w czasie podejścia do lądowania >>