Opinie

Rewidenci mogą ostrzec przed kryzysem w firmie

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Mamy ostrzegać przed kryzysami podmiot gospodarczy, dla któregowykonujemy rewizję finansową - mówi Adam Kęsik, biegły rewident, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów
[b]Komisja Europejska opublikowała zieloną księgę “Polityka badania sprawozdań finansowych – lekcje wyciągnięte z kryzysu”. Jakie znaczenie ma ona dla zawodu biegłego rewidenta?[/b]
[b]Adam Kęsik:[/b] Zasadnicze, ale pamiętajmy, że zielona księga dotyczy nie tylko biegłych rewidentów, ale również odbiorców usług, które świadczymy – a zatem właścicieli i zarządzających przedsiębiorstwami oraz inwestorów. W ocenie Komisji Europejskiej nadzór publiczny nad zawodem się nie sprawdził. Biegli nie ostrzegali w stopniu wystarczającym o zagrożeniach dla europejskiej gospodarki. Jeśli teza ta jest prawdziwa, oznacza to również, że obrana droga kontrolowania i nadzorowania naszej profesji jest zła. Po raz kolejny potwierdziło się to, co od dawna sygnalizowaliśmy. Działania kontrolne bez silnych i niezależnych struktur samorządowych, bez zaufania do zawodu są po prostu nieskuteczne. Zielona księga, w pewnym stopniu mimowolnie, pokazuje również, jak niska jest świadomość społeczna dotycząca istoty pracy wykonywanej przez biegłego rewidenta. [b]Jakie zagrożenia dla zawodu biegłego rewidenta niesie zielona księga?[/b]
Prawdę mówiąc, bliższe jest mi myślenie w kategoriach wyzwań niż zagrożeń. Szczególnego zainteresowania wymagają kwestie demonopolizacji rynku usług audytorskich. To szansa na rozwój mniejszych firm. Wyraźne jest oczekiwanie, aby biegli rewidenci, opierając się na doświadczeniach i wiedzy o badanym podmiocie, starali się przewidzieć zjawiska gospodarcze, które mogą wpłynąć na jego funkcjonowanie. To jednak wymaga od nas ciągłego poszerzania umiejętności – co wpisane jest w nasz zawód – a także zmiany postawy na mniej zachowawczą. Nie chodzi już bowiem wyłącznie o potwierdzanie zdarzeń w jednostce, ale przewidywanie różnych rodzajów ryzyka, z którym może się w przyszłości zmierzyć. Jeżeli jednak rozpatrywać ten dokument w kontekście zagrożeń, to mogą się ich obawiać ci, którzy nie będą chcieli ani potrafili sprostać wyzwaniom, jakie postawią przed nami rynek i regulatorzy w ciągu najbliższych lat. [b]Jaka powinna być rola biegłych rewidentów w walce z kryzysem? [/b] Mamy ostrzegać przed kryzysami przede wszystkim podmiot gospodarczy, dla którego wykonujemy rewizję finansową. Odbywa się to głównie poprzez badanie sprawozdań finansowych. Dlatego im większa będzie skala obowiązkowych rewizji, tym skuteczniejsze oddziaływanie prewencyjne w skali makro. Niestety – to, co dla nas jest oczywiste, niekoniecznie pozostaje zrozumiałe dla sporej części przedsiębiorców i władz państwowych. Potrzebujemy dojrzałego rynku, który dostrzeże ogromny potencjał współpracy z biegłym rewidentem. Jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłość podmiotu gospodarczego, chociażby poprzez analizę zawartych umów czy ocenę możliwości spłaty kredytów. W tak niepewnych i niestabilnych finansowo czasach trudno przecenić rolę biegłych rewidentów w ograniczaniu ryzyka biznesowego. [b]Czy biegli rewidenci zaangażowali się w dyskusję nad propozycjami zielonej księgi?[/b] Oczywiście. Tak naprawdę zielona księga tylko zintensyfikowała rozmowy, które trwają od kilkunastu miesięcy. Publikacja Komisji Europejskiej zdominowała XI Doroczną Konferencję Audytingu. W efekcie konsultacji ze środowiskiem Krajowa Rada Biegłych Rewidentów (dalej: KRBR) opracowała stanowisko, które przekazaliśmy Ministerstwu Finansów 17 listopada 2010 r., a następnie – już w grudniu – do Komisji Europejskiej. [b]Nowa [link=http://akty-prawne.rp.pl/Dokumenty/Ustawy/2009/DU2009Nr%2077poz%20649.asp]ustawa o biegłych rewidentach[/link] obowiązuje od niespełna kilkunastu miesięcy, a Ministerstwo Finansów przygotowuje projekt jej nowelizacji. Jak przebiegają konsultacje ministerstwa w tej sprawie z KIBR? Czy tym razem głos biegłych rewidentów, użytkowników tej ustawy, zostanie wzięty pod uwagę?[/b] Wielokrotnie podkreślałem, że pośpiech jest wrogiem dobrego prawa. Ministerstwo Finansów nie rozmawia z przedstawicielami samorządu o nowelizacji przepisów, nie mogę zatem odnieść się do propozycji zmian, bo ich nie znam. MF nie konsultowało z nami także samego pomysłu zmiany ustawy, który – zważywszy na krótki okres funkcjonowania – jest co najmniej dyskusyjny. Tworzenie przepisów bez udziału zainteresowanych ma niewiele wspólnego z duchem konsultacji społecznych i demokratycznym systemem tworzenia prawa. Taka postawa Ministerstwa Finansów istotnie ogranicza możliwość współpracy z Krajową Izbą Biegłych Rewidentów (dalej: KIBR). Najwyraźniej opinia samorządu zawodowego ma niewielkie znaczenie dla osób odpowiedzialnych za zmiany w ustawie. [b]Co pana zdaniem należałoby poprawić w ustawie?[/b] We wrześniu odbyło się spotkanie konsultacyjne z prezesami regionalnych rad biegłych rewidentów. Do KIBR nadesłano ponad 100 propozycji nowelizacji ustawy. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie. Pierwsza dotyczy zarządzania KIBR. Obecny model sprzyja konfliktom kompetencyjnym między jej organami. W ustawie brakuje jednoznacznego wskazania, który organ odpowiada za funkcjonowanie całej organizacji i jaka jest podległość kompetencyjna organów. Po utworzeniu Komisji Nadzoru Audytowego (dalej: KNA) przedstawiciele niektórych organów uważają, że odpowiadają bezpośrednio przed nią. To prowadzi momentami do kompletnego chaosu. Druga kwestia to zadania i odpowiedzialność prezesa KRBR. Uważam, że powinien on pełnić jedynie funkcję reprezentanta samorządu. Pozostałe uprawnienia należałoby przekazać Krajowemu Zjazdowi Biegłych Rewidentów i umiejscowić w statucie organizacji. Warto rozważyć, czy taka osoba, wybierana przez Zjazd Krajowy, nie powinna reprezentować całej organizacji, a nie – jak jest to dzisiaj – tylko KRBR. Ponadto akceptowanie decyzji organów samorządu przez KNA przed ich wejściem w życie niepotrzebnie wydłuża proces tworzenia wewnętrznych aktów prawnych. Z kolei środowisko biegłych rewidentów odbiera to jako nieudolność organów KIBR. Podsumowując, zmiany w ustawie powinny wzmacniać pozycję samorządu zawodowego i ograniczać kompetencje organu nadzoru administracyjnego. [b]Jak się układa współpraca KIBR z Komisją Nadzoru Audytowego? Jej przewodniczący Wiesław Szczuka stwierdził, że dla KNA jest ona sprawą kluczową, ale nie da się uniknąć pewnych napięć… [/b] To pytanie należałoby kierować raczej do organów KIBR, które są samodzielne i nie mają obowiązku informowania mnie, jak przebiega ta współpraca. W mojej ocenie wypracowanie partnerskich relacji między KIBR a KNA jest kwestią przyszłości. Dziś ta współpraca ma charakter silnie sformalizowany i związana jest z wypełnieniem postanowień ustawy o biegłych rewidentach. [b]Co zdaniem pana prezesa można poprawić w kontaktach KNA i KIBR?[/b] Po pierwsze, KNA nie powinna traktować organów KIBR jako realizatorów swojej wizji funkcjonowania samorządu. Po drugie, powinna uszanować decyzje organów dotyczące wewnętrznych spraw samorządu. Dziś KNA ingeruje nawet w terminy walnych zgromadzeń w regionalnych oddziałach KIBR. To podważanie autorytetu KRBR. Ta druga kwestia akurat dotyczy bezpośrednio mnie. Ingerowanie w ustawowe uprawnienia prezesa KRBR dotyczące zatrudniania pracowników KIBR rodzi niepotrzebne konflikty wewnątrz organizacji. Trudno powiedzieć, czemu ma to służyć. Czasami odnoszę wrażenie, być może mylne, że KNA zależy na tym, aby pokazać naszą organizację jako dysfunkcyjną, bo to uzasadnia zmiany w ustawie o biegłych rewidentach. [b]Z jakimi jeszcze problemami boryka się KIBR? Jak przedstawia się np.  kwestia obligatoryjnych szkoleń dla biegłych rewidentów niewykonujących zawodu? [/b] Każdy biegły ma ustawowy obowiązek doskonalenia umiejętności i tego samorząd nie kwestionuje. Uważamy jednak, że może mieć ono różne formy. Nasze stanowisko w tej kwestii jest spójne z Międzynarodową Federacją Księgowych IFAC. W październiku 2010 roku, odpowiadając na apel członków samorządu, postanowiliśmy podzielić szkolenie obligatoryjne na prowadzone z tematów narzuconych przez KRBR oraz wybierane przez biegłych rewidentów indywidualnie. Tak jest w wielu krajach europejskich. KNA nie zaakceptowała naszej uchwały. To niezrozumiałe. Po co wymuszać na biegłych rewidentach bez względu na to, czy wykonują zawód czy nie, szkolenie w sztywnych formach programowych? Trzeba zdawać sobie sprawę, że dla wielu jest ono bardzo kosztowne. Inny poważny problem to niebywały wzrost kosztów kontroli po wprowadzeniu ustawy o biegłych rewidentach, m.in. z powodu nałożenia obowiązku przeprowadzania kontroli przez dwie osoby, nawet w bardzo małych podmiotach. Budżet KIBR nie udźwignie takich wydatków i konieczne będzie dalsze podnoszenie opłat za nadzorowanie podmiotów uprawnionych do badania sprawozdań finansowych. Przykładowo koszt jednostkowy kontroli przeprowadzanej przed wejściem w życie ustawy nie przekraczał 3500 zł, a teraz przekracza 11 tys. zł. Szczególnie wysokie są koszty kontroli w podmiotach uprawnionych do badania jednostek zainteresowania publicznego. Wyliczone wyłącznie na poziomie kosztów bezpośrednich przekraczają 50 tys. zł na każdą kontrolę. [b]Czego życzyłby pan sobie, biegłym rewidentom i wszystkim ich klientom w tym roku?[/b] Naszym klientom życzę więcej spokoju i bezpieczeństwa, bo to dziś wartości deficytowe. Koleżankom i kolegom przede wszystkim satysfakcji z wykonywania zawodu.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL