Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katastrofa smoleńska

Rozmowy kontrolerów z wieży w Smoleńsku. Nagrania ujawnione

Konferencja prasowa resortu spraw wewnętrznych
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
"Trzeba Polakom powiedzieć, nie majš oni po co startować" - mówili Rosjanie w wieży kontrolnej lotniska w Smoleńsku po nieudanej próbie lšdowaniu iła. Tu-154M z polskim prezydentem na pokładzie jednak wystartował z Warszawy
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/595990.html]Przeczytaj zapis rozmów kontrolerów lotu[/link][/b] Wbrew wczeœniejszym zapowiedziom materiały z prezentacji resortu spraw wewnętrznych nie zostały umieszczone na stronach internetowych ministerstwa. [wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/gabryel/2011/01/18/antykontrolerzy-ze-smolenska/]Antykontrolerzy ze Smoleńska - komentarz Piotra Gabryela[/link][/b][/wyimek]
Jak wyjaœnił minister Jerzy Miller, nagrania zostały wykonane metodš "chałupniczš", pomiędzy 17 i 20 kwietnia br. - Dwukrotnie zwracaliœmy się do strony rosyjskiej o możliwoœć wykonania kopii nagrania w warunkach laboratoryjnych, tak byœmy mogli całoœć nagrania zrozumieć - powiedział minister. - Niestety dwukrotnie nasz wniosek nie spotkał się z odzewem drugiej strony. Pierwszy raz miało to miejsce 13 kwietnia. Faktycznie dostęp do taœm uzyskaliœmy 17 kwietnia. Nasi specjaliœci razem ze specjalistami MAK przystšpili do zgrywania taœm szpulowych na zapis cyfrowy na laptopach. Strona rosyjska także otrzymała te nagrania w wersji cyfrowej - obie strony od tego momentu dysponowały identycznymi nagraniami. - To nie jest pełna analiza. Zostały zaprezentowane nagrania z jednego z kanałów - poinformował jeden z członków komisji. [srodtytul]Wybrane fragmenty rozmów z wieży kontrolnej[/srodtytul] Publikację nagrań MSWiA rozpoczęło od prezentacji rozmów podczas lšdowania Iła-76. Gdy podchodził do lšdowania, [b]nie padła w odpowiednim momencie komenda "horyzont"[/b], mimo że maszyna zeszła poniżej 100 metrów wysokoœci - poinformowali polscy eksperci. Nieudana próba podsumowana została stwierdzeniem [b]"Trzeba Polakom powiedzieć, nie majš oni po co startować"[/b]. Chwilę póŸniej ił dostał jednak zgodę na drugie podejœcie do pasa startowego. Zdaniem członków polskiej komisji, różnice w informacjach podawanych polskiemu Jakowi-40 i rosyjskiemu Iłowi-76 pozwalajš wštpić, czy wieża w Smoleńsku podawała właœciwe dane. [wyimek][b][link=http://www.rp.pl/artykul/595990.html]Przeczytaj zapis rozmów kontrolerów lotu[/link][/b][/wyimek] Jak powiedział jeden z polskich ekspertów komentujšc pokazanš we wtorek w kancelarii premiera prezentację, ok. 8 czasu miejscowego załodze polskiego Jak-a kontrola lotów podała, że widzialnoœć wynosi 1500 metrów, a po minucie rosyjskiemu Iłowi-76 - że niespełna tysišc. Zdaniem członka Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego powstaje pytanie, czy dane te odpowiadały stanowi faktycznemu. Ekspert zwrócił też uwagę, że kontrolerzy byli zdenerwowani, co słychać, kiedy wydajš polecenie włšczenia reflektorów. - Nerwowa sytuacja, która wynika z deficytu czasu, powoduje, że na wieży przechodzi się na język nieparlamentarny - skomentował członek komisji. Kolejne nagranie puszczone podczas konferencji to rozmowa telefoniczna, w którym pada informacja, że "duża polska tutka" wystartowała o godzinie 9.27 (7.27 polskiego czasu). Kontrolerzy rozmawiajš o koniecznoœci znalezienia lotniska zapasowego, bo [b]Smoleńsk "przykryło"[/b]. Informacja ta podana jest jednak z opóŸnieniem, już po starcie samolotu, mimo że warunki pogodowe i widocznoœć pogorszyły się wczeœniej. Niebezpieczna sytuacja z nieudanym lšdowaniem iła miała miejsce, [b]gdy tupolew jeszcze stał na pasie startowym[/b] - stwierdziła polska komisja. Mgła w Smoleńsku pojawiła się nieoczekiwanie, a zastępca dowódcy bazy płk Nikołaj Krasnokutski już o godz. 7.41 w rozmowie z oficerem operacyjnym o kryptonimie "Logika" mówił, że dla polskiego samolotu [b]potrzebne jest lotnisko zapasowe[/b] - wynika z nagrań. - Zrobi kontrolne zejœcie do swojego minimum - dodaje jeszcze "Logika". Polska komisja uznała, że kontrolerzy powinni zabronić lšdowania także jakowi - ze względu na bezpieczeństwo i mgłę. - A gdy jak przyziemił, kierownik chwali pilota, mówišc mołodiec [zuch - przyp. red.] - skomentował prowadzšcy prezentację członek komisji mjr Robert Benedict. Prezentacja obejmuje wypowiedŸ z godz. 8.33: "Ten z meteo niepoczytalny czy co, on podaje teraz 800", podczas gdy - jak zaznaczył w komentarzu jeden z polskich ekspertów - faktyczna widocznoœć wynosiła wtedy 200-300 metrów, a kontrolerzy widzieli, że od 7.09 warunki się pogarszajš. O 8.34 Krasnokutski meldował jakiemuœ generałowi, że "podchodzi do trawersu". Dodał, że [b]"wszystko włšczone, wszystko gotowe"[/b]. Według polskiego eksperta Krasnokutski nie zameldował zaœ nic o złej pogodzie i o tym, że nie jest w stanie przyjšć polskiego samolotu. Podczas nagrania, które pokazuje lot Tu-154, padły też niepublikowane dotšd wypowiedzi pilotów. O godz. 8.35 [b]z kokpitu słychać: "Musimy się na coœ zdecydować"[/b]; póŸniej: "Tam jest obniżenie". Na zaprezentowanych nagraniach słychać też słowa z kokpitu: "Nic nie widać" i [b]komendę kapitana Arkadiusza Protasiuka: "Odchodzimy"[/b]. Pada ona na trzy sekundy przed poleceniem z wieży: "Horyzont". Piloci zareagowali na komendę "Odchodzimy", nie wiadomo jednak, po jakim czasie. Według polskiej komisji, po tych konsultacjach pułkownik przyjmuje biernš postawę. Padajš słowa Krasnokutskiego: "Przede wszystkim przygotuj go na drugi kršg. A... na drugi kršg i koniec". A dalej: "Sam podjšł decyzję...niech sam dalej....". Według polskich ekspertów, w ten sposób [b]pułkownik zostawił załogę na własnš odpowiedzialnoœć[/b]. O godzinie 8.40:02 w nagraniach pojawia się pierwsza komenda "Terrain ahead", mówišca, że tupolew niebezpiecznie szybko zbliża się do ziemi". Komenda "horyzont" pada, gdy samolot znajduje się [b]70 metrów poniżej œcieżki lšdowania[/b]. Tupolew miał zgodę na zejœcie na minimum 100 metrów. "Horyzont" powinien paœć 11 sekund wczeœniej. [b]Wieża nie zareagowała na niewłaœciwe położenie tupolewa względem pasa[/b]. - Kontroler nie miał prawa mówić, że tupolew znajduje się na œcieżce - zauważył Miller. [srodtytul]Wybrakowany raport MAK[/srodtytul] - Działajšc pod dużš presjš, załoga wieży kontrolnej lotniska popełniła wiele błędów - podsumowała polska komisja. - Trudno zaakceptować fakt, że w raporcie końcowym ze œledztwa MAK nie znalazła się żadna informacja na ten temat. - Aleksiej Morozow podzielił polskie uwagi [do raportu MAK - przyp. red.] na dwie grupy: techniczne, które zostały dołšczone do raportu, i pozostałe, które nie miały cech uwag technicznych - mówił Jerzy Miller przed prezentacjš nagrań. - Nie możemy powiedzieć, że gdyby informacje [o warunkach panujšcych na lotnisku] były przekazane załodze, to tej katastrofy by nie było. Możemy powiedzieć, że brak tych informacji na pewno nie pomógł załodze znaleŸć lepszego rozwišzania tego rejsu, tego lotu - powiedział jeden z członków polskiej komisji badania wypadków lotniczych Wiesław Jedynak. Szef MSWiA Jerzy Miller odniósł się także do tego fragmentu raportu MAK, który wspomina o alkoholu w organizmie gen. Andrzeja Błasika. - Gen Błasik nie był członkiem załogi tupolewa, lecz jego pasażerem. Nie ma zwyczaju umieszczania informacji o pasażerach w raporcie z badania wypadku, jak zrobił to MAK - ocenił Miller. Jego zdaniem, "proces badawczy nie ma prawa obejmować tej sprawy". Tak Miller, kierujšcy pracami polskiej komisji, skomentował fakt, że w raporcie MAK znalazły się informacje, iż we krwi gen. Błasika wykryto obecnoœć alkoholu. Adwokat rodziny generała zwrócił się do premiera Tuska o natychmiastowe podjęcie działań majšcych na celu spowodowanie usunięcia protokołów sekcyjnych ze stron internetowych MAK. - Jest zasada, że każdy, kto bierze udział w badaniu wypadku lotniczego powinien milczeć, dopóki nie zostanie opublikowany raport końcowy - wyjaœnił Miller. - My zachowaliœmy się zgodnie z prawem i dobrym obyczajem - zaznaczył, tłumaczšc, dlaczego nagrania z wieży publikowane sš dopiero teraz. Minister zaznaczył, że jest rosyjskim interesem, aby wycišgnšć wnioski ze zdarzeń, które miały miejsce. - Celem badań jest uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłoœci. [srodtytul]Klich: Kontrolerzy pod większš presjš niż piloci[/srodtytul] - Specjaliœci z komisji pod przewodnictwem Jerzego Millera mogš odczytać więcej z zapisu rozmów kontrolerów niż Rosjanie - mówił jeszcze przed prezentacjš nagrań płk Edmund Klich. Jego zdaniem wynika z nich, że kontrolerzy znajdowali się pod większš presjš niż polscy piloci. - W tych rozmowach ok. 20 proc. jest anonimów i rozmów niezrozumiałych. Ten odczyt był moim zdaniem zrobiony trochę pobieżnie. Nie brali w tym odczycie udziału specjaliœci, tak jak brali udział w odczycie w samolocie, a ja sam nawet niewprawnym uchem i bez przyrzšdów potrafiłem odczytać niektóre informacje, które nie były w stenogramach. Myœlę więc, że dużo więcej odczytajš specjaliœci w Polsce i być może tam, w tych nagraniach będzie więcej informacji - przekonywał Klich w Polskim Radiu.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL