Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lustracja

IPN skierowal już sześć wniosków o lustrację dyplomatów

Posłowie zastanawiajš się, dlaczego szef MSZ nie otrzymuje informacji na temat kandydatów od służb specjalnych. Na zdjęciu spotkanie premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z ambasadorami w Warszawie w 2009 r.
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Nie tylko Tomasz Turowski, którego sprawę ujawniła „Rz", będzie miał proces lustracyjny
IPN skierował wniosek do sšdu o uznanie kłamcš lustracyjnym ambasadora tytularnego w Moskwie – Tomasza Turowskiego. Jego przeszłoœć szpiega wywiadu PRL "Rz" ujawniła w sobotę. Dwa tygodnie temu "Rz" opisała, że szef placówki w Peru ambasador Jarosław Spyra zataił w oœwiadczeniu fakt, że pracował w SB. Spyra podał się do dymisji. Ale proces na wniosek IPN będzie się wobec niego toczył. Procesy czekajš jeszcze czterech innych dyplomatów.
[srodtytul]Dyplomaci z przeszłoœciš[/srodtytul] W czwartek warszawski IPN skierował do Sšdu Okręgowego w Warszawie wniosek o uznanie za kłamcę lustracyjnego Janiny Biernackiej z kancelarii MSZ. W listopadzie do sšdu trafił wniosek IPN wobec Mieczysława Kowalskiego, lustrowanego jako radca ambasady RP w Montevideo. Od grudnia 2009 r. w warszawskim sšdzie czeka na rozpatrzenie wniosek Instytutu o lustrację byłego wiceszefa MSZ i byłego ambasadora w Izraelu Macieja Kozłowskiego. Według IPN w latach 1965 – 1969 miał on być najpierw kandydatem, a potem tajnym współpracownikiem SB w Krakowie. 66-letni Kozłowski, opozycjonista w PRL, skazany na kilka lat więzienia w tzw. procesie taterników w 1969 r., zaprzecza, by złożył nieprawdziwe oœwiadczenie. We wrzeœniu Sšd Okręgowy Warszawa-Praga wszczšł proces lustracyjny Andrzeja Towpika, byłego wiceszefa MSZ i głównego negocjatora wstšpienia Polski do NATO. Pion lustracyjny IPN podejrzewa, że 71-letni Towpik (ostatnio przedstawiciel RP przy ONZ w Nowym Jorku) zataił w oœwiadczeniu lustracyjnym fakt, że w latach 80. podjšł tajnš i œwiadomš współpracę z wywiadem PRL. Na pewno nie sš to jedyni dyplomaci, którzy w PRL współpracowali ze służbami specjalnymi. Większoœć z nich jednak uniknie procesów. Zgodnie z ustawš lustracyjnš ci, którzy wcišż współpracujš ze służbami, mogš w oœwiadczeniu lustracyjnym skłamać. Nie ponoszš za to odpowiedzialnoœci, jeœli złożš tajnš deklarację informujšcš o współpracy. To, że IPN skierował wniosek do sšdu, może œwiadczyć o tym, iż Turowski tajnej deklaracji nie złożył. A to oznaczałoby, że obecnie nie współpracował z polskimi służbami. [srodtytul]Sprawdzać kandydatów do MSZ[/srodtytul] – Minister Sikorski zerwał z dobrš praktykš, że na kluczowe stanowiska w dyplomacji nie mianuje się osób z przeszłoœciš w służbach PRL – krytykuje poseł Karol Karski (PiS), wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych. Opowiada, że posłowie na posiedzeniach komisji bardzo często spotykajš się z kandydaturami osób do wysłania na placówki, które majš za sobš chociażby służbę w PRL-owskiej dyplomacji. Europoseł Paweł Kowal (Polska Jest Najważniejsza) uważa, że przypadki Spyry i Turowskiego pokazujš, jak słaba jest komunikacja szefów służb specjalnych z ministrem spraw zagranicznych. – Minister przed wysłaniem kogoœ na placówkę powinien zasięgać informacji u służb lub chociażby w IPN. Jak widać, tak się nie dzieje – mówi "Rz" Kowal. – A przecież dzięki temu można by uniknšć chociaż niektórych wpadek, które sprawiajš kłopoty nie tylko ministrowi Sikorskiemu, ale też naszemu państwu. Jeœli nasz ambasador musi nagle wracać z placówki, to nie œwiadczy to dobrze o Polsce. Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO) problem bagatelizuje. – W skali całej naszej dyplomacji takich przypadków jest kilka, może kilkanaœcie – komentuje Halicki. – Niedobrze, że sš, ale do końca tego uniknšć się nie da. Jego zdaniem szef MSZ nie może odpowiadać za to, że ktoœ złożył fałszywe oœwiadczenie na temat swojej przeszłoœci. Halicki podkreœla, że wyjaœnienia wymaga to, dlaczego kierownictwa MSZ nie ostrzegły służby specjalne. Poseł SLD Tadeusz Iwiński zaleca ostrożnoœć w ferowaniu wyroków. – Problem byłych ludzi służb specjalnych, którzy teraz służš w naszej dyplomacji, jest niewielki – mówi "Rz". Jego zdaniem cała sprawa pokazuje, jak krótka jest lista potencjalnych dyplomatów, z których może korzystać szef MSZ. – Mamy bardzo nieliczne kadry. Dlatego niełatwo jest się rozstać z dobrymi fachowcami – uważa Iwiński. Zbigniew Siemištkowski, były szef Agencji Wywiadu, wskazuje, że służby nie majš dziœ obowišzku zajmowania się sprawdzaniem przeszłoœci kandydatów do służby dyplomatycznej. – Nigdzie w ustawie nie ma zapisanego takiego obowišzku – podkreœla. – Oczywiœcie jest zapis, że o sprawach istotnych dla bezpieczeństwa państwa szef służb ma obowišzek zawiadomić najważniejsze osoby w państwie, ale można ten zapis doœć swobodnie interpretować. Siemištkowski zaznacza też, że służby nie majš materiałów zgromadzonych przed 1990 r. Te znajdujš się dziœ w IPN. – Problem leży po stronie IPN – mówi "Rz" rzecznik MSZ Marcin Bosacki. Podkreœla, że to Instytut decyduje, kiedy rozpatrzy oœwiadczenia lustracyjne dyplomatów. Na temat weryfikacji kandydatów przez służby specjalne wypowiadać się nie chciał.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL