Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Ambasador w Moskwie był w PRL szpiegiem

ROL
Instytut Pamięci Narodowej skierował wniosek o lustrację ambasadora tytularnego w Moskwie. „Rz” ustaliła, co zataił
Tomasz Turowski to jedna z najbardziej tajemniczych postaci polskiej dyplomacji. Choć w polityce zagranicznej aktywny jest od lat, niewiele o nim wiadomo. Jako ambasador tytularny w Moskwie był obecny na płycie lotniska Siewiernyj 10 kwietnia, gdzie oczekiwano na przylot Tu-154 z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Po katastrofie udzielił wywiadu rosyjskim mediom. Jego zdjęcie z tego wywiadu to jedna z nielicznych publicznie dostępnych fotografii Turowskiego. [srodtytul]Lustracyjna wpadka [/srodtytul] IPN twierdzi, że Turowski złożył nieprawdziwe oœwiadczenie lustracyjne. „Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Warszawie skierowało do Sšdu Okręgowego w Warszawie XVIII Wydziału Karnego wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego w zwišzku z powstałymi wštpliwoœciami co do zgodnoœci z prawdš oœwiadczenia lustracyjnego złożonego przez Tomasza Tadeusza Turowskiego” – poinformował wczoraj Instytut na swojej stronie internetowej.
Do czego nie przyznał się dyplomata? Tego IPN ujawnić nie chce. – Istotnie skierowaliœmy taki wniosek. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Wystšpimy z wnioskiem, by sprawa toczyła się z wyłšczeniem jawnoœci – mówi „Rz” naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Warszawie prokurator Jarosław Skrok. Zgodnie z obowišzujšcym w Polsce prawem wyłšczenie jawnoœci procesu lustracyjnego w całoœci jest możliwe jedynie w przypadku, gdy materiał dowodowy zgromadzony w czasach komunistycznych nadal jest chroniony klauzulami tajnoœci. To, że IPN skierował wniosek lustracyjny do sšdu, jednoznacznie œwiadczy o tym, że Turowski do służby w wywiadzie PRL się nie przyznał. Teraz grozi mu zakaz zajmowania stanowisk publicznych oraz utrata biernego prawa wyborczego do parlamentu oraz samorzšdu na okres od trzech do dziesięciu lat. [srodtytul]Numer 9596 w elicie wywiadu[/srodtytul] Teczka Turowskiego nie jest dostępna w zbiorach jawnych IPN. Można jedynie przypuszczać, że PRL-owski wywiad zainteresował się nim ze względu na jego duże zdolnoœci językowe. Turowski studiował rusycystykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej (dziœ Uniwersytet Pedagogiczny). Zapisy rejestracyjne zachowane w archiwach IPN œwiadczš, że do współpracy ze służbami specjalnymi został pozyskany jeszcze jako student. Do pracy w wywiadzie wytypował go Wydział XIV Departamentu I – najbardziej elitarna struktura polskiego wywiadu. Osoby zwerbowane przez ten wydział i kierowane do pracy za granicš zwykle były ukadrawiane, czyli stawały się oficerami SB. Departament I był elitš Służby Bezpieczeństwa. A Wydział XIV – najbardziej zakonspirowanš strukturš w tajnych służbach PRL. Zajmował się wywiadem z pozycji „N”, czyli nielegalnych. Oficerowie i agentura tej struktury byli też nazywani trzeciš liniš. Pierwszš liniš byli oficerowie pracujšcy pod przykryciem dyplomatycznym w ambasadach i konsulatach. Drugš linię stanowili agenci ulokowani w przedstawicielstwach polskich firm za granicš, np. w LOT, placówkach Polskiej Akademii Nauk czy centralach handlu zagranicznego. Trzeciš liniš byli właœnie oficerowie i agenci Wydziału XIV. O ich tożsamoœci, a nawet istnieniu nie wiedział sam szef rezydentury wywiadu ulokowany w ambasadzie PRL. Nielegałowie nie korzystali z dyplomatycznych kanałów łšcznoœci. Wiadomoœci do kraju były przekazywane przez własny system łšcznoœci radiowej lub przez kurierów. Prawie do końca lat 80. nie posługiwali się pseudonimami, lecz jedynie numerami rejestracyjnymi. Meldunki Tomasza Turowskiego prawie do końca były sygnowane numerem 9596. To ten numer z Samodzielnej Ewidencji Operacyjnej Departamentu I pozwolił jednoznacznie ustalić, że używał go właœnie Tomasz Turowski. Dopiero pod koniec rzšdów komunistycznych meldunki tego agenta zaczęły być sygnowane obok numeru rejestracyjnego również pseudonimem Orsom. Głęboka konspiracja wywiadu nielegalnego dotyczyła nie tylko działalnoœci nielegałów za granicš, ale również koordynacji ich poczynań z pozycji centrali. Siedziba Wydziału XIV została ulokowana poza głównš siedzibš wywiadu, w willi na warszawskim Służewie, znanej pod kryptonimem „Obiekt Piaski”. Oficerowie tego wydziału pracujšcy w centrali w dokumentach służbowych prawie nigdy nie występowali pod prawdziwymi danymi, lecz pod tzw. nazwiskami legalizacyjnymi. Ich tożsamoœć znali jedynie kolejni naczelnicy Wydziału XIV oraz szefowie Departamentu I. Dostęp do ich danych miało też sowieckie KGB. [srodtytul]Jezuicka tożsamoœć[/srodtytul] W 1975 r. Turowski już jako oficer wywiadu zgłosił się do zakonu jezuitów w Rzymie. Do nowicjatu przyjšł go o. Antoni Mruk, który w zakonie był już od roku 1930 (œwięcenia kapłańskie przyjšł w Rzymie w 1947 r.) i uchodził za jednego z najbardziej wpływowych Polaków w Watykanie. Przeżył pięć pontyfikatów. Był ostatnim spowiednikiem Jana Pawła II. Zmarł w ubiegłym roku w wieku 95 lat. Dla nowicjusza jezuickiego, jakim był wówczas Turowski, nie mogło być lepszej rekomendacji. Perfekcyjna znajomoœć rosyjskiego sprawiła, że mimo młodego wieku szybko zaczšł być dopuszczany do największych tajemnic dotyczšcych polityki wschodniej Watykanu. O. Mruk, który w tym czasie był szefem Asystencji Słowiańskiej generała Jezuitów, powierzał Turowskiemu tłumaczenia najbardziej poufnych dokumentów. Ile z tajemnic Watykanu przekazało na Wschód Ÿródło 9596, nie wiadomo. Jego raporty z tego czasu nie sš dostępne w zasobie jawnym IPN. Jeszcze w okresie kleryckim, nie zrywajšc kontaktu z Rzymem, Turowski zaczšł pogłębiać wiedzę o Zwišzku Radzieckim w wyspecjalizowanych oœrodkach jezuickich we Francji. Najpierw w Paryżu, potem w Meudon. W tym czasie nawišzał kontakty ze œrodowiskiem paryskich „Spotkań”. [srodtytul]Żona zamiast sutanny[/srodtytul] W 1986 r., tuż przed zakończeniem dziesięcioletniego okresu poprzedzajšcego przyjęcie œwięceń, Turowski zrezygnował z kariery zakonnej. Zrzucił sutannę i się ożenił. Ponieważ nie przyjšł œwięceń, rezygnacja w kręgach koœcielnych traktowana była z wyrozumiałoœciš. W tym czasie Wydział III wywiadu PRL, zajmujšcy się Watykanem z pozycji rezydentury, pozyskał już nowego agenta u jezuitów. Otrzymał pseudonim Russo. Turowski nadal utrzymywał œwietne kontakty z ludŸmi Koœcioła. Właœnie z tego czasu pochodzš jego jedyne znane meldunki: donosy dotyczšce œrodowiska „Spotkań”. Ich kopie ocalały, bo znalazły się w tzw. materiałach informacyjnych Departa- mentu I, gdzie gromadzono najważniejsze doniesienia od agentury z całego œwiata. Meldunki sygnowane jako 9596, a potem pseudonimem Orsom pozwalajš ustalić jednoznacznie, że Ÿródłem była osoba majšca œwietne kontakty wœród jezuitów włoskich i francuskich, obracajšca się w kręgu „Spotkań”. [srodtytul]Kariera w dyplomacji[/srodtytul] Z akt paszportowych Turowskiego przechowywanych w IPN wynika, że na przełomie lat 80. i 90. sporo podróżował do Zwišzku Radzieckiego. W 1993 r. rozpoczšł pracę w MSZ. W departamencie Europa II (zajmujšcym się Europš Wschodniš) najpierw był doradcš, potem wicedyrektorem. W 1996 r. wyjechał do ambasady w Moskwie. Tam najpierw pełnił funkcję radcy, potem ministra pełnomocnego. W 2001 r. został ambasadorem na Kubie. – Był wysoko oceniany przez naszych rosyjskich partnerów, o czym wiem drogš nieoficjalnš – mówił ówczesny szef MSZ Władysław Bartoszewski, rekomendujšc Turowskiego na stanowisko ambasadora na Kubie 8 marca 2001 r. Po objęciu funkcji szefa MSZ przez Radosława Sikorskiego Turowski szybko staje się jednš z jego najbardziej zaufanych osób. Według naszych informacji ma zasadniczy wpływ na proces zbliżenia polsko-rosyjskiego. Jednym z ostatnich zadań Turowskiego był udział w przygotowaniach wizyt Donalda Tuska, a potem Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. W ostatnim czasie zajmował się też projektem, który miał doprowadzić do powstania wspólnego dokumentu patriarchatu moskiewskiego oraz episkopatu Polski poœwięconego polsko-rosyjskiemu pojednaniu. Ze względu na jego rzymskš przeszłoœć jego nazwisko zarówno w centrali MSZ, jaki i w Rzymie zaczyna być wymieniane jako tego, który ma zastšpić Hannę Suchockš w roli ambasadora przy Stolicy Apostolskiej. Uchodzi za najpoważniejszego, obok polskiego ambasadora w Paryżu Tomasza Orłowskiego, kandydata na to stanowisko. Nie udało nam się uzyskać wypowiedzi Turowskiego. Osoba, która odebrała jego komórkę, stwierdziła, że to pomyłka. MSZ jest sprawš zaskoczone. – Nie chcemy wykonywać gwałtownych ruchów, pan Turowski i tak właœnie kończy misję w Moskwie – mówi „Rz” Marcin Bosacki, rzecznik resortu. [b] Posłuchaj wywiadu z ambasadorem Turowskim na temat katastrofy smoleńskiej w rosyjskim radiu online Finam.fm:[/b] [b] Lub przeczytaj na stronie internetowej radia [link=http://finam.fm/archive-view/2372/]www.finamfm[/link][/b]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL