Czy nowa ustawa umożliwi legislację związków osób jednej płci

aktualizacja: 17.12.2010, 02:32
Foto: www.sxc.hu

Sejm odłożył do nowego roku głosowanie nad prawem prywatnym międzynarodowym, które mogłoby legalizować „małżeństwa” jednej płci

Planowane na tym posiedzeniu głosowanie zastopował wniosek posłów Klubu PiS o odrzucenie projektu.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Komisja Sprawiedliwości nie wyda odpowiedniej opinii na tym posiedzeniu i gorący punkt dotyczący związków partnerskich spadnie na następne posiedzenia Sejmu.
 
 
W tle wniosku o odrzucenie jest krytyczna opinia prof. Andrzeja Mączyńskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, byłego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, członka zespołu Komisji Kodyfikacyjnej, która projekt przygotowała.
Małżeństwa w Unii są różne. Przydałoby się uchwalenie polskiej definicji - Władysław Czapliński, dyrektor Instytutu Nauk Prawnych PAN
O co chodzi w tym projekcie? Ma on zastąpić obowiązującą od ponad 40 lat i niezmienianą ustawę, niezbyt często stosowaną, która stanowi, jakie prawo (którego państwa) stosować w transgranicznych, międzynarodowych stosunkach osób prywatnych, np. do rozwodu Polaków (obywateli polskich) wydanego za granicą.
Projekt, jak napisano w uzasadnieniu Komisji Kodyfikacyjnej, ma na celu zharmonizowanie krajowych regulacji z prawem wspólnotowym, które coraz szerzej wkracza w nasze wewnętrzne stosunki i jest bezpośrednio stosowane.
 
 
Głośno stało się o nim jednak z powodu uwag prof. Mączyńskiego dotyczących małżeństw zagranicznych i uznawania ich w Polsce.
W jego ocenie zasadniczy podział (cywilnych) systemów prawnych państw UE polega na tym, że obok krajów, które traktują małżeństwo jako związek kobiet i mężczyzny, przybywa takich, które dopuszczają związki (małżeństwa) osób tej samej płci. W tym punkcie projekt zachowuje zaś całkowite milczenie, mimo że art. 18 konstytucji stanowi, iż „małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny” znajduje się pod ochroną i opieką RP.
Twórcy projektu zapewniają, że nie ma żadnego zagrożenia, by nowa ustawa mogła prowadzić do legalizacji w Polsce małżeństw osób tej samej płci.
– Projekt w ogóle nie mówi o związkach partnerskich, tylko o małżeństwie. To po pierwsze – mówi prof. Maksymilian Pazdan, który kierował zespołem przygotowującym projekt. – Po drugie, są to tylko przepisy kolizyjne, wskazujące, którego państwa prawo zastosować. Nie decydują o ważności bądź nieważności małżeństwa.
Gdyby się okazało, że nie można obcych przepisów pogodzić z fundamentalnymi zasadami polskiego prawa, polski sąd czy urząd może odmówić ich honorowania, powołując się na tzw. klauzulę porządku publicznego. Zawiera ją zarówno stara, jak i projektowana ustawa: prawa obcego nie stosuje się, jeżeli skutki byłyby sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP.
 
 
Pośrednie stanowisko zajmuje prof. Władysław Czapliński, dyrektor Instytutu Nauk Prawnych PAN.
– Uważam, że właśnie możliwość zastosowania klauzuli porządku publicznego sprawia, że nie ma zagrożenia. Nie ma go też dlatego, że unijna dyrektywa (2004/38) każe do oceny ważności małżeństwa przy przepływie osób w Unii stosować prawo kraju przyjmującego cudzoziemców. Ponieważ jest to jednak tylko dyrektywa, wskazane byłoby zdefiniowanie małżeństwa w prawie krajowym. etap legislacyjny: przed trzecim czytaniem

POLECAMY

KOMENTARZE