Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sport

Jacek Sztuba, reprezentant Polski w kajak polo od 1997 roku

Jacek Sztuba jest najstarszym i najbardziej doœwiadczonym reprezentantem Polski w kajak polo
Archiwum własne
Jacek Sztuba, reprezentant Polski w kajak polo od 1997 roku opowiada o swoich pierwszych krokach, największych sukcesach i najboleœniejszych porażkach oraz nadziejach na przyszłoœć
[i]Pokochałem tę grę, adrenalinę przed każdym wznowieniem, odwagę i strach, walkę gladiatorów, umiejętnoœci szermierza, taktykę boksera, pracę strongmena, zwinnoœć gimnastyka, radoœć zwycięstwa, gorycz porażki i szacunek dla przeciwnika...[/i] [srodtytul]Kiedyœ...[/srodtytul] Moja przygoda z kajak polo zaczęła się w grudniu 1996 roku. Poleciałem do Portugalii na szkolenie sędziów, zawodników i trenerów w nieznanej mi wczeœniej dyscyplinie. Szkolenie prowadzili doœwiadczeni zawodnicy i trenerzy z Francji. W szkoleniu brały udział kraje europejskie (Portugalia, Węgry, Hiszpania). Wraz ze mnš pojechało kilka osób z różnych rejonów kraju, które miały rozpropagować tę „dziwnš” dyscyplinę sportu w Polsce.
"Dziwnš" dlatego, że wówczas była to dla mnie nowoœć i nawet nie znałem zasad gry. Ale bardzo zaskoczyło mnie to, co potrafili robić z piłkš na kajaku Francuzi. Pomyœlałem: mi nigdy nie uda się wykonać takich ewolucji i zagrań. W 1997 roku wyłoniona została reprezentacja kraju i nastšpił debiutancki start w II Mistrzostwach Europy Seniorów w Essen. W pamięci zapadły mi mecze z Francjš (0:16), czy Włochami (0:12) oraz niezapomniana bramka „łapy” - Włocha z nr 1, który umieœcił piłkę w naszej siatce będšc do góry dnem i wystawiajšc ponad powierzchnię wody jedynie ramię. Zachodnie drużyny „miażdżyły” nas posiadanym sprzętem, umiejętnoœciami indywidualnymi i taktykš. Nasza znajomoœć przepisów gry pozostawiała wiele do życzenia. Zajęliœmy w Essen 12. miejsce. Startowało 14 europejskich drużyn. Rok póŸniej, w Bydgoszczy odbyły się I Mistrzostwa Polski Seniorów w piłce kajakowej. Z bratem Bogdanem zebraliœmy chłopaków z klubu i skompletowaliœmy dostępny sprzęt. Graliœmy na pożyczonych kajakach z włókna szklanego, a wiosła przerobiliœmy ze slalomowych. Zdobyliœmy historyczne złoto, a ja zostałem „Królem Strzelców”. Przez wiele kolejnych lat nie mogliœmy wygrać finału Mistrzostw Polski, a gorycz porażki była duża - zwłaszcza, że upragnione zwycięstwo często było na wycišgnięcie wiosła. Do dziœ nie udało nam się powtórzyć tego wyczynu w seniorach, ale przez te wszystkie lata szeœć razy graliœmy w finale, trzy razy zdobyliœmy bršzowy medal, dwa razy IV i raz V miejsce. Miesišc po pierwszych Mistrzostwach Polski polecieliœmy do Portugalii na MŒ Seniorów. Dwutygodniowy obóz w Bydgoszczy, przelot samolotem reprezentacji polski seniorów (w tym 4 młodzieżowców), nocleg w wygodnym hotelu – tylko grać. Niestety sprzęt nadal był daleki od wymarzonego. Mieliœmy szansę wyjœć z grupy, czyli wejœć do pierwszej 12-stki na œwiecie. Ale podczas meczu z Kanadš (najsłabszš drużynš w grupie), sędzia z USA wybił nam to z głowy. Byłem wœciekły. Pomyœlałem: jacy jesteœmy bezradni, nie liczš się z nami, nie mamy nawet jednego przedstawiciela wœród sędziów. Zajęliœmy 15. miejsce na 20 drużyn. Podczas tego wyjazdu zdałem sobie jednak sprawę, że ta nowa dyscyplina jest popularna nie tylko w Europie, ale również w Brazylii, Australii, Japonii, Namibii, RPA, Hong Kongu i na Tajwanie. [srodtytul]...i dziœ[/srodtytul] Dziœ sprzętem nie odbiegamy wiele od najlepszych na œwiecie - rodzimi producenci wykonujš coraz lepszš robotę. Podczas MP i turniejów krajowych sponsorzy rozdajš sprzęt z wyższej półki. Mamy w swoich szeregach międzynarodowych sędziów. Mamy zaplecze, czyli drużyny młodzieżowe i juniorskie w kategoriach kobiet i mężczyzn, które stajš na podium w najważniejszych imprezach (ME2002: U-21K - srebrny medal; ME2005: U-21M - bršzowy medal, U-21K - srebrny medal; ME2009: U-21M - bršzowy medal). [b]Więc czego jeszcze brakuje?[/b] Drużyna seniorów to pasjonaci: na co dzień pracujemy i studiujemy, nie mamy stypendiów ani obozów szkoleniowych, a wyjazdy na turnieje pokrywamy często z własnej kieszeni. Ogromna praca w klubach i doœwiadczenie startowe wreszcie dajš efekty. Fanatyzm trenerów i działaczy pozwala na powolny, ale regularny rozwój tej dyscypliny w kraju. Wyróżnienie w postaci miejsca na podium ME lub tym bardziej MŒ seniorów czy seniorek, byłoby pięknym przypieczętowaniem tych wszystkich lat ciężkiej pracy Zawodników, Trenerów, Działaczy, Prezesów - jestem pewien, że niebawem to nastšpi. A [b]największš nagrodš, będzie wejœcie do grona dyscyplin olimpijskich[/b] - według władz międzynarodowych, ten moment się zbliża. Podczas MŒ w Mediolanie we wrzeœniu tego roku, po raz pierwszy w życiu, widziałem z bliska strach w oczach Włochów. Nasz mecz był meczem ostatniej szansy na wyjœcie z grupy dla obu drużyn. Mistrzowie Europy, a obecnie również bršzowi medaliœci MŒ mieli tę przewagę, że do awansu wystarczał im remis. Wygrywaliœmy przez dłuższš częœć spotkania - przez kilka minut dwoma bramkami. Jednak w drugiej połowie gospodarze mistrzostw zdołali wyrównać. Sensacyjna była szczególnie końcówka spotkania - sędzia nie uznał nam rzuconej w ostatniej minucie bramki. Według wielu obserwatorów był to ewidentny błšd... Po meczu gratulowali nam zawodnicy z innych krajów, a ja płakałem - były to łzy szczęœcia i goryczy. [b]Zremisowaliœmy z Włochami na ich terenie w turnieju MŒ[/b] - to niesamowite. Bilans naszych gier: 4 zwycięstwa, 3 remisy, 1 przegrana. Ostatecznie 14. miejsce... Zabrakło nam szczęœcia? Czy odrobiny więcej uwagi i wsparcia? Wyjazd seniorów do Mediolanu sfinansował trener i sami zawodnicy. Obóz szkoleniowy trwał 5 dni. Graliœmy na sprzęcie pożyczonym z klubów. Spaliœmy pod namiotami, kilkaset metrów w linii prostej od międzynarodowego lotniska Milan Linate. Większoœć posiłków przygotowywaliœmy w warunkach polowych. 1300 km do Mediolanu pokonaliœmy w upale blisko 20-to letnim pojazdem. Zdobyliœmy 14. miejsce – wierzę, że jest to sukces tej drużyny, wierzę, że jest to poczštek drogi na szczyt. [b]Wiem, że ta drużyna jest przygotowana na sukces.[/b] Mam nadzieję, że Mistrzostwa Europy w Poznaniu w 2013 roku zmotywujš nasze władze do tego, aby choć trochę poprawić warunki dla naszej reprezentacji (nadzieję na to budzi m.in. decyzja o zakupie sprzętu dla kadry kobiet w kategorii U-21 - 4 miejsce w Mediolanie przy stosunku bramek zdobytych do straconych 53:18). ME będš też okazjš, by konserwatywni działacze ze œwiata sportów wodnych, którzy powielajš stereotypy (że jest to dyscyplina nieciekawa i nieprzyszłoœciowa), zobaczyli jak bardzo widowiskowe jest kajak polo na œwiatowym poziomie. Być może, tym samym ucichnš głosy tworzšce fałszywy obraz w oczach laików. [b]PS[/b] Czytam różne lektury na temat kajakarstwa i boli mnie gdy ktoœ mało kompetentny opisuje tę dyscyplinę, podaje błędne lub niepełne informacje, z góry sugerujšc, jak należy traktować kajak polo. W wielu przypadkach, autorzy tych słów, ostatnie mecze widzieli 10 lat temu, widujš je na poziomie młodzika, albo nie widujš ich w ogóle. Uważajš, że kajak polo to zabawa, nie wymagajšca zbytniego wysiłku i treningu, w sezonie zimowym rodzšca koniecznoœć wynajmowania kosztownych pływalni. Wielu z tych sceptyków nie wie, że w okresie zimowym przerzuca się setki ton na siłowni, biega setki kilometrów, wykonuje do znudzenia trening taktyczny, że pływa się na wodzie póki nie zetnie jej lód. Nie zdajš sobie sprawy z tego, jak skomplikowana potrafi być taktyka gry, która nie odbiega od najbardziej popularnych dyscyplin zespołowych. [b]Do Polski nie dociera to, jak dynamicznie dyscyplina ta rozwija się na œwiecie.[/b] Równie niska jest œwiadomoœć tego, że finansowanie kajak polo wcišż jest œladowe. Obecna polityka władzy centralnej wspiera jedynie dyscypliny olimpijskie. Nie każdy zawodnik ma jednak szanse na wejœcie do czołówki w dyscyplinach, w których konkurencja jest tak wysoka. Wielu z nich, pozbawionych szans na sukcesy, odchodzi od kajakarstwa. Tracimy przez to potencjalne talenty kajak polo. Być może za kilka lat mieliby oni szansę stanšć na olimpijskim podium również w tej dyscyplinie. Życzę powodzenia wszystkim polskim działaczom i fanatykom kajak polo. Mam nadzieję, że dyscyplina zostanie doceniona przez innych, a sceptycy spuszczš zacišgnięty dawno temu „ręczny hamulec”. Grupa ludzi, którzy mimo oporów pchajš ten wóz, radzi sobie coraz lepiej. Co byłoby, gdyby hamulec został zwolniony? [ramka][b]Jacek Sztuba[/b] Klub: LUKS Kwisa Leœna Ur.: 23.06.1977 [b]Udział w MŒ:[/b] [li][b]1998[/b] Aveiro (Portugalia) [/li] [li][b]2002[/b] Essen (Niemcy)[/li] [li][b]2010[/b] Mediolan (Włochy)[/li] [b]Udział w ME:[/b] [li][b]1997[/b] Essen [/li] [li][b]1999[/b] Mechelen (Belgia) [/li] [li][b]2001[/b] Bydgoszcz[/li] [li][b]2003[/b] Kilkock (Irlandia)[/li] [li][b]2007[/b] Thury Harkourt (Francja)[/li] [li][b]2009[/b] Essen[/li] [b]Bilans na MP:[/b] [li]medale złote: 1[/li] [li]medale srebrne: 6[/li] [li]medale bršzowe: 3[/li][/ramka] Tekst opublikowany został przy współpracy z portalem [link=http://www.grupakajaki.pl]GrupaKajaki.pl[/link]
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL