Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Posłowie raz za, raz przeciw parytetom

Posłowie, którzy opowiedzieli się przeciw parytetom na listach wyborczych, chwilę wczeœniej głosowali za ich wprowadzeniem
– Częœć kolegów najwyraŸniej nie doczytała, nad czym głosuje – mówi Waldy Dzikowski (PO), szef komisji sejmowej, która przez ostatnie półtora roku pracowała nad zmianami prawa wyborczego. W pištek posłowie głosowali nad kilkoma aktami prawnymi, które go dotyczyły. Przede wszystkim nad kodeksem wyborczym, który ujednolica i zbiera w jedno wszystkie ordynacje wyborcze. Posłowie przyjęli go jednogłoœnie, co należy do rzadkoœci. Ma wejœć w życie z poczštkiem lutego. Głosowali także nad obywatelskim projektem zmian w obowišzujšcych do czasu wejœcia w życie kodeksu ordynacjach wyborczych.
Projekt wprowadził wymóg, by na listach wyborczych było nie mniej niż 35 proc. kobiet i nie mniej niż 35 proc. mężczyzn. Sprawa wzbudziła w Sejmie spore kontrowersje. Co prawda ustawa przeszła, ale aż 154 posłów głosowało przeciw. – Wprowadzanie parytetów to nieporozumienie. Zaowocuje tylko problemami – mówiła Beata Mazurek (PiS). Przekonywała, że wprowadzenie mechanizmów ułatwiajšcych kobietom start w wyborach jest wręcz „uwłaczajšce” dla tych, które dostały się do Sejmu bez takiego wsparcia. – W gruncie rzeczy ta ustawa szkodzi kobietom – przekonywał jej klubowy kolega Zbigniew Girzyński. Przeciwnicy parytetów znaleŸli się również w innych klubach. W PO ustawie, która je wprowadza, sprzeciwił się między innymi Jarosław Gowin. – Z fundamentalnych względów jestem przeciw takiej inżynierii społecznej – wyjaœniał. Okazuje się jednak, że wszyscy ci posłowie, a także 151 innych, którzy w pištek byli przeciw parytetom na listach wyborczych, półtorej godziny wczeœniej głosowali za ich wprowadzeniem. Poparli bowiem kodeks wyborczy. – A on zawiera dokładnie takie same zapisy dotyczšce parytetów jak głosowany póŸniej projekt obywatelski – zauważa Waldy Dzikowski. Wœród częœci posłów przeciwnych parytetom informacja ta wzbudziła konsternację. – No cóż, nie zauważyłem, że do kodeksu wyborczego została wprowadzona taka poprawka. Gdybym to zauważył, na pewno byłbym przeciw – zapewnia Jarosław Gowin. –To niemożliwe! Naprawdę? – dziwi się Beata Mazurek. – Nie wiem, co mam w tej sytuacji powiedzieć, bo parytety to naprawdę sztuczny zapis. Jedynie Zbigniew Girzyński przekonuje, że doskonale wiedział, nad czym głosuje. – Choćby dlatego, że jestem członkiem komisji specjalnej, która pracowała nad kodeksem wyborczym – mówi. Dlaczego więc najpierw poparł kodeks, który zakłada 35-proc. parytet, a chwilę póŸniej głosował przeciw ustawie, która go wprowadza? – Ponieważ parytety to nonsens. A za kodeksem wyborczym głosowałem ze względu na wiele innych jego merytorycznych zalet – wyjaœnia Girzyński.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL