General Motors znów na giełdzie

aktualizacja: 18.11.2010, 16:14
Foto: AFP

Po niespełna pół roku od ogłoszenia bankructwa, cięciach zatrudnienia i likwidacji kilku modeli General Motors wrócił na giełdę

W pierwszych minutach obrotu rynek wycenił akcje General Motors na o 7 proc więcej niż wyznaczono to w ofercie publicznej, czyli po 35 dolarów za akcję.
Potem cena wzrosła do 35,99, by znów spaść do 35 dolarów. To znaczy,że udział państwa, które pożyczyło GM 50 mld dolarów zmniejszył się do 33 proc. To największa oferta publiczna nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na świecie. Niespełna półtora roku temu GM ogłosił bankructwo.
102-letnia historia koncernu wiedzie przez lata świetności ,poprzez niemal likwidację w 2008 r., ratunek w 2009 r., do dzisiejszego sukcesu na NYSE i na giełdzie w Toronto.
Prezydent Barack Obama wychwalał wczoraj wszystkich związanych z GM. Jego zdaniem jest to nie tylko sukces samego GM, ale i całego przemysłu samochodowego USA.
20,1 mld dolarów uzyskał GM ze sprzedaży akcji zwykłych po 33 dolary za akcję, chociaż wcześniej sądzono,że nie dostanie więcej niż 26-29 dol. za sztukę. To oznacza,że GM jest dzisiaj warte ok 63 mld dolarów. Zdaniem analityków jednak akcje GM powinny drożeć. Właściwie już drożeją.
Na „szarym rynku” akcjami GM handlowano płacąc nawet po 37,50. To wszystko jednak za mało, aby administracja mogła się wycofać bez strat w własności GM. Żeby tak się stało akcje musiałyby kosztować po 49 dol. za akcję.
Dilerzy szacowali, że przy pierwszych obrotach akcjami GM, ich ceny pójdą w górę o przynajmniej 10 proc. Przedstawiciel Departamentu Skarbu zapewniał wczoraj,że państwo będzie starało się wycofać z akcjonariatu tak szybko, jak to będzie możliwe. A wyraźnie zdenerwowany, choć po amerykańsku szeroko uśmiechnięty wiceprezes ds finansowych GM, Chris Lidell zapewniał wczoraj,że jego firma bardzo szybko zdobędzie rating inwestycyjny. Przez ostatnie 2 lata przed bankructwem obligacje GM miały ocenę „śmieci”.
Sukces GM spowodował popyt na akcje firm motoryzacyjnych także w Europie. — To zupełnie niebywałe, jak szybko mogą zmienić się nastroje - dziwił się Stefan de Schutter, diler z Alpha Trading.
Jest to jednak i tak największa oferta publiczna na świecie i przewyższa rekordowe dotychczas 22,1 mld dolarów, jakie był w stanie pozyskać Agricultural Bank of China w lipcu.
Cieszyli się również Japończycy, którzy uznali,że skoro teraz akcje GM będą jednymi z głównych na giełdach, to jest szansa, że optymizm trafi także na giełdę tokijską.
W przypadku GM ważne było to, że od samego początku oferty wzbudziły one zainteresowanie wielomiliardowych funduszy z Bliskiego Wschodu i Azji. Dosłownie w ostatniej chwili zezwolenie na tą inwestycję uzyskał chiński partner GM, SAIC. Ostatecznie Chińczycy kupili 1 proc.
GM jest dzisiaj zdrową finansowo firmą z wizją, nowatorską, silną w każdym segmencie rynku. To dlatego jego akcje są o 9 proc. droższe niż Forda, jedynego z „Wielkiej Trójki” amerykańskich potęg motoryzacyjnych, który uniknął bankructwa i pomocy państwowej. Wysoko jest oceniany również zarząd „nowego” GM, w którym jednak zostało sporo osób z dawnego zespołu, tyle że najczęściej na technicznych, a nie strategicznych pozycjach.

POLECAMY

KOMENTARZE