Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Teresa Torańska: Śmierć spóźniła się o minutę

materiały prasowe
Podobno nie ma ludzi niezastšpionych, ale teza ta brzmi wyjštkowo fałszywie w stosunku do trzech postaci, z którymi rozmawiała Teresa Torańska
Podobno nie ma ludzi niezastšpionych, ale teza ta brzmi wyjštkowo fałszywie w stosunku do tych trzech postaci. Bez nich œwiat kultury i polityki byłby inny i do tego o wiele uboższy. We wstępie napisała Torańska: „To nie sš rozmowy o œmierci i Zagładzie - choć jest w nich i œmierć, i wojna, i Zagłada. To sš rozmowy o życiu, które trwa i na przekór zaplanowanej zbrodni i dzięki przedziwnym, zaskakujšcym przypadkom.” „Trzy rozmowy Teresy Torańskiej: Bristiger, Głowiński, Rotfeld. Œmierć spóŸniła się o minutę”, sš lekturš niezmiernie wcišgajšcš. Nie wiadomo dokładnie, o ile się spóŸniła, najważniejsze, że tak się stało. Tytułowa metafora minuty nie oddaje powagi napięcia i dramatu, jakie towarzyszyły chwilom rozdzielajšcym życie od œmierci. Œmierci, która przegrała swój wyœcig z życiem. Najbardziej niezwykła jest wspomnieniowa opowieœć najstarszego z nich, dziœ 89-letniego muzykologa, Michała Bristigera. To niemal gotowy scenariusz filmowy z tyloma zwrotami akcji, i tak zaskakujšcymi i nieprawdopodobnymi, że wprost trudno w nie uwierzyć. Uciekajšc ze Lwowa dotarł daleko w głšb Ukrainy, by zakończyć wojenne dzieje we Włoszech, dokšd dotarł wojskowym eszelonem we włoskim mundurze, z promesš otrzymania obywatelstwa.
Bez Bristigera polska muzykologia była zupełnie innš dziedzinš, a do tego drastycznie uboższš. Michał Głowiński, znakomity polonista, przez lata pracujšcy w warszawskim Instytucie Badań Literackich, pochodził z zamożnej, całkowicie zasymilowanej rodziny żydowskiej. Zamknięty w Warszawskim gettcie, został z niego wycišgnięty dzięki działalnoœci Ireny Sendlerowej, z którš przez lata utrzymywał kontakty. Głowiński przez lata ukrywajšcy swoje korzenie, w ostatnim czasie ujawnił je w autobiograficznej prozie. Jednak największš sławę i uznanie przyniosły mu publikacje dotyczšce komunistycznej nowomowy. Adam Daniel Rotfeld z pewnoœciš jest postaciš najszerzej znanš. Był wiceministrem, a potem ministrem spraw zagranicznych w latach 2001-2005. Urodzony na Podolu lata wojny przeżył w greckokatolickim klasztorze w Uniowie, a do Polski został repatriowany w 1951 roku. Obecnie jest współprzewodniczšcym Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. I jak się wydaje trudno o lepszš osobę na tym stanowisku. W jego wspomnieniach ocaleli tylko ci, którzy okazali mu dobroć i pomoc. „Jeżeli napiszę wspomnienia, na końcu zamieszczę indeks nazwisk ludzi przyzwoitych, których spotkałem w życiu. Będzie ich dużo, bardzo dużo.” Ton wybaczenia, pogodzenia i chyba wdzięcznoœci przebija z tych wspomnień. Nie ma w nich złoœci ani zacietrzewienia. Czas wykonał swojš pracę, ale to zarazem coœ więcej. Życiowa mšdroœć, którš można tu znaleŸć na każdej niemal stronie, budzi respekt. We wszystkich tych opowieœciach można usłyszeć krzepišcš nutę, którš tak trafnie opisała Wisława Szymborska w wierszu „O œmierci bez przesady”: „Nie ma takiego życia, które by choć przez chwilę nie było nieœmiertelne.”
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL