Nauka

Świadek ścięcia Ludwika XVI zebrał jego krew do prochownicy

Wikipedia
Prochownica z czasów rewolucji francuskiej, przechowywana w zbiorach paryskiego Luwru, zawiera prawdopodobnie krew króla Ludwika XVI, którą zebrano zaraz po ścięciu mu głowy gilotyną w 1793 roku.
Na okrągłej, bogato zdobionej, metalowej prochownicy widnieje wygrawerowany następujący napis: „Maximilien Bourdaloue 21 stycznia zanurzył swą chusteczkę we krwi Ludwika XVI po jego ścięciu”. Poza tym, na prochownicy umieszczone są nazwiska kluczowych postaci rewolucji francuskiej, między innymi Dantona, Marata, Desmoulinsa, Merciera, Guillotina, Robespierre’a. Prochownice używane były od XVI niemal do końca XIX wieku.
Z przekazów pisanych wiadomo, że po egzekucji monarchy cały szafot spływał krwią, a tłum tłoczył się aby zanurzać w niej chusteczki. Wprawdzie obecnie w manierce nie ma chusteczki, ale na wewnętrznych ściankach znajduje się brunatna substancja, którą zbadali naukowcy z hiszpańskiego Instytutu Biologii Ewolucyjnej (Unitat de Biologia Evolutiva) w Barcelonie. Zespołem kierował prof. Carles Lalueza-Fox. Analiza wykazała, że brunatna substancja to zaschnięta krew. Ponieważ władca miał niebieskie oczy, co wyraźnie zaznaczali wszyscy portretujący go malarze, Lalueza-Fox szukał w zaschniętej krwi genu odpowiedzialnego za taki kolor oczu. I znalazł go, nosi nazwę HERC2. Naukowcy analizowali również krew poszukując m.in. mitochondrialnego DNA, układu chromosomów itp. Na tej podstawie doszli do wniosku, że profil DNA znaleziony wewnątrz manierki jest wyjątkowo rzadko spotykany u współczesnych Eurazjatów. Dlatego badacze są niemal pewni, że to krew osoby pochodzącej z linii królewskiej.
— Dziś nam może się to wydawać nie na miejscu, ale w czasach rewolucji francuskiej, ktoś, kto był widzem egzekucji, nie widział niczego niestosownego w użyciu prochownicy, którą posiadał każdy kto miał broń palną, w charakterze pamiątkowego naczynia na rzeczy niezwykle cenne, również na krew. Przeprowadziliśmy analizę zakrzepłej krwi z wnętrza naczynia. Aby uzyskać niezbity dowód, że chodzi o osobę króla, musimy porównać ją z analizą DNA osoby z królem spokrewnionej, a najlepiej jego samego powiedział prof. Lalueza-Fox. W tym przypadku uczeni mają szczęście, porównanie będzie możliwe. W królewskiej krypcie w bazylice Saint-Denis w Paryżu spoczywają zwłoki syna Ludwika XVI, 10-letni chłopiec zmarł w więzieniu dwa lata po ojcu. Są to na pewno szczątki królewskiego syna, udowodniły to badania DNA sprzed czterech lat.
Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL