Mord w łódzkim biurze PiS

aktualizacja: 20.10.2010, 03:54
Do zamachu doszło w łódzkiej siedzibie PiS  przy ulicy Sienkiewicza 61
Do zamachu doszło w łódzkiej siedzibie PiS przy ulicy Sienkiewicza 61
Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Napastnik mówił, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego. Ofiarami padło dwóch działaczy PiS

– Z budynku wybiegł młody człowiek, który opowiedział, że ktoś strzela z pistoletu w siedzibie PiS. Wbiegliśmy na pierwsze piętro, a w pomieszczeniu leżał starszy mężczyzna, który miał ślady po kulach na klatce piersiowej. Płynęła z nich krew – relacjonowali wczorajsze wydarzenia łódzcy strażnicy miejscy.
– Z budynku wybiegł młody człowiek, który opowiedział, że ktoś strzela z pistoletu w siedzibie PiS. Wbiegliśmy na pierwsze piętro, a w pomieszczeniu leżał starszy mężczyzna, który miał ślady po kulach na klatce piersiowej. Płynęła z nich krew – relacjonowali wczorajsze wydarzenia łódzcy strażnicy miejscy.
– Z budynku wybiegł młody człowiek, który opowiedział, że ktoś strzela z pistoletu w siedzibie PiS. Wbiegliśmy na pierwsze piętro, a w pomieszczeniu leżał starszy mężczyzna, który miał ślady po kulach na klatce piersiowej. Płynęła z nich krew – relacjonowali wczorajsze wydarzenia łódzcy strażnicy miejscy.
– Z budynku wybiegł młody człowiek, który opowiedział, że ktoś strzela z pistoletu w siedzibie PiS. Wbiegliśmy na pierwsze piętro, a w pomieszczeniu leżał starszy mężczyzna, który miał ślady po kulach na klatce piersiowej. Płynęła z nich krew – relacjonowali wczorajsze wydarzenia łódzcy strażnicy miejscy.
– Z budynku wybiegł młody człowiek, który opowiedział, że ktoś strzela z pistoletu w siedzibie PiS. Wbiegliśmy na pierwsze piętro, a w pomieszczeniu leżał starszy mężczyzna, który miał ślady po kulach na klatce piersiowej. Płynęła z nich krew – relacjonowali wczorajsze wydarzenia łódzcy strażnicy miejscy.
[srodtytul]Nie dało się rozmawiać[/srodtytul]
[srodtytul]Nie dało się rozmawiać[/srodtytul]
[srodtytul]Nie dało się rozmawiać[/srodtytul]
[srodtytul]Nie dało się rozmawiać[/srodtytul]
[srodtytul]Nie dało się rozmawiać[/srodtytul]
Przed południem Ryszard C. wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Krzyczał: „Nie ma Kaczyńskiego, to wy poniesiecie odpowiedzialność!” oraz, że „nienawidzi PiS”.
Przed południem Ryszard C. wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Krzyczał: „Nie ma Kaczyńskiego, to wy poniesiecie odpowiedzialność!” oraz, że „nienawidzi PiS”.
Przed południem Ryszard C. wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Krzyczał: „Nie ma Kaczyńskiego, to wy poniesiecie odpowiedzialność!” oraz, że „nienawidzi PiS”.
Przed południem Ryszard C. wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Krzyczał: „Nie ma Kaczyńskiego, to wy poniesiecie odpowiedzialność!” oraz, że „nienawidzi PiS”.
Przed południem Ryszard C. wszedł do biura poselskiego PiS w Łodzi i zaczął strzelać do znajdujących się tam ludzi. Krzyczał: „Nie ma Kaczyńskiego, to wy poniesiecie odpowiedzialność!” oraz, że „nienawidzi PiS”.
Strażnicy obezwładnili napastnika, który wbijał nóż z dziesięciocentymetrowym ostrzem w okolice szyi Pawła Kowalskiego, asystenta łódzkiego posła PiS Jarosława Jagiełły (po operacji jego stan jest stabilny).
Strażnicy obezwładnili napastnika, który wbijał nóż z dziesięciocentymetrowym ostrzem w okolice szyi Pawła Kowalskiego, asystenta łódzkiego posła PiS Jarosława Jagiełły (po operacji jego stan jest stabilny).
Strażnicy obezwładnili napastnika, który wbijał nóż z dziesięciocentymetrowym ostrzem w okolice szyi Pawła Kowalskiego, asystenta łódzkiego posła PiS Jarosława Jagiełły (po operacji jego stan jest stabilny).
Strażnicy obezwładnili napastnika, który wbijał nóż z dziesięciocentymetrowym ostrzem w okolice szyi Pawła Kowalskiego, asystenta łódzkiego posła PiS Jarosława Jagiełły (po operacji jego stan jest stabilny).
Strażnicy obezwładnili napastnika, który wbijał nóż z dziesięciocentymetrowym ostrzem w okolice szyi Pawła Kowalskiego, asystenta łódzkiego posła PiS Jarosława Jagiełły (po operacji jego stan jest stabilny).
Od strzałów zamachowca zginął trafiony czterema kulami Marek Rosiak, asystent i bliski współpracownik eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego.
Od strzałów zamachowca zginął trafiony czterema kulami Marek Rosiak, asystent i bliski współpracownik eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego.
Od strzałów zamachowca zginął trafiony czterema kulami Marek Rosiak, asystent i bliski współpracownik eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego.
Od strzałów zamachowca zginął trafiony czterema kulami Marek Rosiak, asystent i bliski współpracownik eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego.
Od strzałów zamachowca zginął trafiony czterema kulami Marek Rosiak, asystent i bliski współpracownik eurodeputowanego PiS Janusza Wojciechowskiego.
– Tłem tego ataku była polityczna nienawiść do PiS. Ta nienawiść została posiana i zbiera krwawe żniwo – mówi „Rz” Wojciechowski.
– Tłem tego ataku była polityczna nienawiść do PiS. Ta nienawiść została posiana i zbiera krwawe żniwo – mówi „Rz” Wojciechowski.
– Tłem tego ataku była polityczna nienawiść do PiS. Ta nienawiść została posiana i zbiera krwawe żniwo – mówi „Rz” Wojciechowski.
– Tłem tego ataku była polityczna nienawiść do PiS. Ta nienawiść została posiana i zbiera krwawe żniwo – mówi „Rz” Wojciechowski.
– Tłem tego ataku była polityczna nienawiść do PiS. Ta nienawiść została posiana i zbiera krwawe żniwo – mówi „Rz” Wojciechowski.
62-letni Ryszard C. był taksówkarzem. W Częstochowie od grudnia 2002 r. prowadził jednoosobową firmę Piast. Jeździł w jednej z tamtejszych korporacji taksówkowych.
62-letni Ryszard C. był taksówkarzem. W Częstochowie od grudnia 2002 r. prowadził jednoosobową firmę Piast. Jeździł w jednej z tamtejszych korporacji taksówkowych.
62-letni Ryszard C. był taksówkarzem. W Częstochowie od grudnia 2002 r. prowadził jednoosobową firmę Piast. Jeździł w jednej z tamtejszych korporacji taksówkowych.
62-letni Ryszard C. był taksówkarzem. W Częstochowie od grudnia 2002 r. prowadził jednoosobową firmę Piast. Jeździł w jednej z tamtejszych korporacji taksówkowych.
62-letni Ryszard C. był taksówkarzem. W Częstochowie od grudnia 2002 r. prowadził jednoosobową firmę Piast. Jeździł w jednej z tamtejszych korporacji taksówkowych.
Jego dawni koledzy określają go jako politycznego fanatyka, choć trudno im określić, jakiej opcji.
Jego dawni koledzy określają go jako politycznego fanatyka, choć trudno im określić, jakiej opcji.
Jego dawni koledzy określają go jako politycznego fanatyka, choć trudno im określić, jakiej opcji.
Jego dawni koledzy określają go jako politycznego fanatyka, choć trudno im określić, jakiej opcji.
Jego dawni koledzy określają go jako politycznego fanatyka, choć trudno im określić, jakiej opcji.
– Nie dawało się z nim rozmawiać na tematy polityczne. Unikaliśmy tego, bo od razu się zapalał – mówi nam jeden z częstochowskich taksówkarzy. Inny dodaje, że C. notorycznie słuchał Radia Maryja.
– Nie dawało się z nim rozmawiać na tematy polityczne. Unikaliśmy tego, bo od razu się zapalał – mówi nam jeden z częstochowskich taksówkarzy. Inny dodaje, że C. notorycznie słuchał Radia Maryja.
– Nie dawało się z nim rozmawiać na tematy polityczne. Unikaliśmy tego, bo od razu się zapalał – mówi nam jeden z częstochowskich taksówkarzy. Inny dodaje, że C. notorycznie słuchał Radia Maryja.
– Nie dawało się z nim rozmawiać na tematy polityczne. Unikaliśmy tego, bo od razu się zapalał – mówi nam jeden z częstochowskich taksówkarzy. Inny dodaje, że C. notorycznie słuchał Radia Maryja.
– Nie dawało się z nim rozmawiać na tematy polityczne. Unikaliśmy tego, bo od razu się zapalał – mówi nam jeden z częstochowskich taksówkarzy. Inny dodaje, że C. notorycznie słuchał Radia Maryja.
– PiS nienawidził od zawsze i głośno o tym mówił – wspomina jeden z taksówkarzy z Częstochowy. Dlaczego zabił? – Widać musiał to zrobić, to było silniejsze od niego.
– PiS nienawidził od zawsze i głośno o tym mówił – wspomina jeden z taksówkarzy z Częstochowy. Dlaczego zabił? – Widać musiał to zrobić, to było silniejsze od niego.
– PiS nienawidził od zawsze i głośno o tym mówił – wspomina jeden z taksówkarzy z Częstochowy. Dlaczego zabił? – Widać musiał to zrobić, to było silniejsze od niego.
– PiS nienawidził od zawsze i głośno o tym mówił – wspomina jeden z taksówkarzy z Częstochowy. Dlaczego zabił? – Widać musiał to zrobić, to było silniejsze od niego.
– PiS nienawidził od zawsze i głośno o tym mówił – wspomina jeden z taksówkarzy z Częstochowy. Dlaczego zabił? – Widać musiał to zrobić, to było silniejsze od niego.
– Osoba o takim nazwisku nie jest nam znana – mówi „Rz” prok. Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Osoba o takim nazwisku nie jest nam znana – mówi „Rz” prok. Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Osoba o takim nazwisku nie jest nam znana – mówi „Rz” prok. Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Osoba o takim nazwisku nie jest nam znana – mówi „Rz” prok. Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Osoba o takim nazwisku nie jest nam znana – mówi „Rz” prok. Romuald Basiński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
– Wstępnie ustaliliśmy, że nie jest znanym np. z happeningów czy manifestacji działaczem organizacji ani partii – mówi jeden z łódzkich policjantów.
– Wstępnie ustaliliśmy, że nie jest znanym np. z happeningów czy manifestacji działaczem organizacji ani partii – mówi jeden z łódzkich policjantów.
– Wstępnie ustaliliśmy, że nie jest znanym np. z happeningów czy manifestacji działaczem organizacji ani partii – mówi jeden z łódzkich policjantów.
– Wstępnie ustaliliśmy, że nie jest znanym np. z happeningów czy manifestacji działaczem organizacji ani partii – mówi jeden z łódzkich policjantów.
– Wstępnie ustaliliśmy, że nie jest znanym np. z happeningów czy manifestacji działaczem organizacji ani partii – mówi jeden z łódzkich policjantów.
26 sierpnia 2009 r. C. wyrejestrował działalność gospodarczą i, jak ustaliła „Rz”, w lipcu tego roku wymeldował się z mieszkania w Częstochowie. Od tego czasu jeździł po Polsce. W Łodzi był od co najmniej kilku dni. Ostatnie cztery poprzedzające zamach spędził w hotelu Centrum w Łodzi. To zaledwie dwie przecznice od miejsca zbrodni.
26 sierpnia 2009 r. C. wyrejestrował działalność gospodarczą i, jak ustaliła „Rz”, w lipcu tego roku wymeldował się z mieszkania w Częstochowie. Od tego czasu jeździł po Polsce. W Łodzi był od co najmniej kilku dni. Ostatnie cztery poprzedzające zamach spędził w hotelu Centrum w Łodzi. To zaledwie dwie przecznice od miejsca zbrodni.
26 sierpnia 2009 r. C. wyrejestrował działalność gospodarczą i, jak ustaliła „Rz”, w lipcu tego roku wymeldował się z mieszkania w Częstochowie. Od tego czasu jeździł po Polsce. W Łodzi był od co najmniej kilku dni. Ostatnie cztery poprzedzające zamach spędził w hotelu Centrum w Łodzi. To zaledwie dwie przecznice od miejsca zbrodni.
26 sierpnia 2009 r. C. wyrejestrował działalność gospodarczą i, jak ustaliła „Rz”, w lipcu tego roku wymeldował się z mieszkania w Częstochowie. Od tego czasu jeździł po Polsce. W Łodzi był od co najmniej kilku dni. Ostatnie cztery poprzedzające zamach spędził w hotelu Centrum w Łodzi. To zaledwie dwie przecznice od miejsca zbrodni.
26 sierpnia 2009 r. C. wyrejestrował działalność gospodarczą i, jak ustaliła „Rz”, w lipcu tego roku wymeldował się z mieszkania w Częstochowie. Od tego czasu jeździł po Polsce. W Łodzi był od co najmniej kilku dni. Ostatnie cztery poprzedzające zamach spędził w hotelu Centrum w Łodzi. To zaledwie dwie przecznice od miejsca zbrodni.
Według naszych informatorów widywany był w okolicy biura poselskiego PiS. Pytał, kto tam przebywa i czy przyjeżdża tam prezes partii Jarosław Kaczyński.
Według naszych informatorów widywany był w okolicy biura poselskiego PiS. Pytał, kto tam przebywa i czy przyjeżdża tam prezes partii Jarosław Kaczyński.
Według naszych informatorów widywany był w okolicy biura poselskiego PiS. Pytał, kto tam przebywa i czy przyjeżdża tam prezes partii Jarosław Kaczyński.
Według naszych informatorów widywany był w okolicy biura poselskiego PiS. Pytał, kto tam przebywa i czy przyjeżdża tam prezes partii Jarosław Kaczyński.
Według naszych informatorów widywany był w okolicy biura poselskiego PiS. Pytał, kto tam przebywa i czy przyjeżdża tam prezes partii Jarosław Kaczyński.
– We wtorek mieliśmy dostarczyć do siedziby partii oświadczenia lustracyjne – mówi „Rz” radny PiS Kazimierz Kluska.
– We wtorek mieliśmy dostarczyć do siedziby partii oświadczenia lustracyjne – mówi „Rz” radny PiS Kazimierz Kluska.
– We wtorek mieliśmy dostarczyć do siedziby partii oświadczenia lustracyjne – mówi „Rz” radny PiS Kazimierz Kluska.
– We wtorek mieliśmy dostarczyć do siedziby partii oświadczenia lustracyjne – mówi „Rz” radny PiS Kazimierz Kluska.
– We wtorek mieliśmy dostarczyć do siedziby partii oświadczenia lustracyjne – mówi „Rz” radny PiS Kazimierz Kluska.
Zamachowiec mógł się też spodziewać, że w biurze będzie Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta Łodzi. – W ostatnich dniach bywałem tam codziennie. Nie było to tajemnicą – zaznacza Waszczykowski. – We wtorek mieliśmy rejestrować listy, nie byłem tam tylko dlatego, że pilnie musiałem jechać do Warszawy.
Zamachowiec mógł się też spodziewać, że w biurze będzie Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta Łodzi. – W ostatnich dniach bywałem tam codziennie. Nie było to tajemnicą – zaznacza Waszczykowski. – We wtorek mieliśmy rejestrować listy, nie byłem tam tylko dlatego, że pilnie musiałem jechać do Warszawy.
Zamachowiec mógł się też spodziewać, że w biurze będzie Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta Łodzi. – W ostatnich dniach bywałem tam codziennie. Nie było to tajemnicą – zaznacza Waszczykowski. – We wtorek mieliśmy rejestrować listy, nie byłem tam tylko dlatego, że pilnie musiałem jechać do Warszawy.
Zamachowiec mógł się też spodziewać, że w biurze będzie Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta Łodzi. – W ostatnich dniach bywałem tam codziennie. Nie było to tajemnicą – zaznacza Waszczykowski. – We wtorek mieliśmy rejestrować listy, nie byłem tam tylko dlatego, że pilnie musiałem jechać do Warszawy.
Zamachowiec mógł się też spodziewać, że w biurze będzie Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta Łodzi. – W ostatnich dniach bywałem tam codziennie. Nie było to tajemnicą – zaznacza Waszczykowski. – We wtorek mieliśmy rejestrować listy, nie byłem tam tylko dlatego, że pilnie musiałem jechać do Warszawy.
– Wydaje się, że sprawca przygotowywał się do ataku na to miejsce – mówił dziennikarzom Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Jak ustaliła „Rz”, po przyjeżdzie do Łodzi Ryszard C. wynajął samochód. Jeden z policjantów mówi, że mężczyzna miał sporo pieniędzy – oszczędności z czasów, gdy pracował w Kanadzie.
– Wydaje się, że sprawca przygotowywał się do ataku na to miejsce – mówił dziennikarzom Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Jak ustaliła „Rz”, po przyjeżdzie do Łodzi Ryszard C. wynajął samochód. Jeden z policjantów mówi, że mężczyzna miał sporo pieniędzy – oszczędności z czasów, gdy pracował w Kanadzie.
– Wydaje się, że sprawca przygotowywał się do ataku na to miejsce – mówił dziennikarzom Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Jak ustaliła „Rz”, po przyjeżdzie do Łodzi Ryszard C. wynajął samochód. Jeden z policjantów mówi, że mężczyzna miał sporo pieniędzy – oszczędności z czasów, gdy pracował w Kanadzie.
– Wydaje się, że sprawca przygotowywał się do ataku na to miejsce – mówił dziennikarzom Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Jak ustaliła „Rz”, po przyjeżdzie do Łodzi Ryszard C. wynajął samochód. Jeden z policjantów mówi, że mężczyzna miał sporo pieniędzy – oszczędności z czasów, gdy pracował w Kanadzie.
– Wydaje się, że sprawca przygotowywał się do ataku na to miejsce – mówił dziennikarzom Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. Jak ustaliła „Rz”, po przyjeżdzie do Łodzi Ryszard C. wynajął samochód. Jeden z policjantów mówi, że mężczyzna miał sporo pieniędzy – oszczędności z czasów, gdy pracował w Kanadzie.
[srodtytul]PiS chciał ochrony[/srodtytul]
[srodtytul]PiS chciał ochrony[/srodtytul]
[srodtytul]PiS chciał ochrony[/srodtytul]
[srodtytul]PiS chciał ochrony[/srodtytul]
[srodtytul]PiS chciał ochrony[/srodtytul]
– Wydarzenie z całą pewnością nie było przypadkowe. Stracili życie, walczą o życie – można powiedzieć za mnie – mówił Jarosław Kaczyński. – To, co się stało, jest wynikiem tej wielkiej kampanii nienawiści, która jest prowadzona wobec PiS od dłuższego czasu.
– Wydarzenie z całą pewnością nie było przypadkowe. Stracili życie, walczą o życie – można powiedzieć za mnie – mówił Jarosław Kaczyński. – To, co się stało, jest wynikiem tej wielkiej kampanii nienawiści, która jest prowadzona wobec PiS od dłuższego czasu.
– Wydarzenie z całą pewnością nie było przypadkowe. Stracili życie, walczą o życie – można powiedzieć za mnie – mówił Jarosław Kaczyński. – To, co się stało, jest wynikiem tej wielkiej kampanii nienawiści, która jest prowadzona wobec PiS od dłuższego czasu.
– Wydarzenie z całą pewnością nie było przypadkowe. Stracili życie, walczą o życie – można powiedzieć za mnie – mówił Jarosław Kaczyński. – To, co się stało, jest wynikiem tej wielkiej kampanii nienawiści, która jest prowadzona wobec PiS od dłuższego czasu.
– Wydarzenie z całą pewnością nie było przypadkowe. Stracili życie, walczą o życie – można powiedzieć za mnie – mówił Jarosław Kaczyński. – To, co się stało, jest wynikiem tej wielkiej kampanii nienawiści, która jest prowadzona wobec PiS od dłuższego czasu.
– To jest kolejne podsycanie niepokojów i braku zaufania ludzi do siebie nawzajem – komentowała słowa Kaczyńskiego poseł PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
– To jest kolejne podsycanie niepokojów i braku zaufania ludzi do siebie nawzajem – komentowała słowa Kaczyńskiego poseł PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
– To jest kolejne podsycanie niepokojów i braku zaufania ludzi do siebie nawzajem – komentowała słowa Kaczyńskiego poseł PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
– To jest kolejne podsycanie niepokojów i braku zaufania ludzi do siebie nawzajem – komentowała słowa Kaczyńskiego poseł PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
– To jest kolejne podsycanie niepokojów i braku zaufania ludzi do siebie nawzajem – komentowała słowa Kaczyńskiego poseł PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
A poseł Janusz Palikot napisał w blogu: „Jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityczni nekrofile”. I zwrócił się do Kaczyńskiego: „Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści”.
A poseł Janusz Palikot napisał w blogu: „Jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityczni nekrofile”. I zwrócił się do Kaczyńskiego: „Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści”.
A poseł Janusz Palikot napisał w blogu: „Jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityczni nekrofile”. I zwrócił się do Kaczyńskiego: „Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści”.
A poseł Janusz Palikot napisał w blogu: „Jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityczni nekrofile”. I zwrócił się do Kaczyńskiego: „Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści”.
A poseł Janusz Palikot napisał w blogu: „Jeden szalony, który zabił, i drugi szalony, który śmiercią chce osiągnąć polityczną korzyść. Polityczni nekrofile”. I zwrócił się do Kaczyńskiego: „Opamiętaj się, nie podburzaj do nienawiści”.
– Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem. Przecież to właśnie Palikot wzywał, by ustrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego – mówi „Rz” Janusz Wojciechowski.
– Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem. Przecież to właśnie Palikot wzywał, by ustrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego – mówi „Rz” Janusz Wojciechowski.
– Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem. Przecież to właśnie Palikot wzywał, by ustrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego – mówi „Rz” Janusz Wojciechowski.
– Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem. Przecież to właśnie Palikot wzywał, by ustrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego – mówi „Rz” Janusz Wojciechowski.
– Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem. Przecież to właśnie Palikot wzywał, by ustrzelić i wypatroszyć Kaczyńskiego – mówi „Rz” Janusz Wojciechowski.
Premier Donald Tusk przyznał, że zamach miał charakter polityczny: – To jest ostatni moment, aby temperaturę politycznych sporów doprowadzić do stanu normalnego, a nie podwyższać ją do stanu wrzenia.
Premier Donald Tusk przyznał, że zamach miał charakter polityczny: – To jest ostatni moment, aby temperaturę politycznych sporów doprowadzić do stanu normalnego, a nie podwyższać ją do stanu wrzenia.
Premier Donald Tusk przyznał, że zamach miał charakter polityczny: – To jest ostatni moment, aby temperaturę politycznych sporów doprowadzić do stanu normalnego, a nie podwyższać ją do stanu wrzenia.
Premier Donald Tusk przyznał, że zamach miał charakter polityczny: – To jest ostatni moment, aby temperaturę politycznych sporów doprowadzić do stanu normalnego, a nie podwyższać ją do stanu wrzenia.
Premier Donald Tusk przyznał, że zamach miał charakter polityczny: – To jest ostatni moment, aby temperaturę politycznych sporów doprowadzić do stanu normalnego, a nie podwyższać ją do stanu wrzenia.
Dzisiaj sprawą zajmą się sejmowe komisje: Służb Specjalnych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Poseł PiS Jarosław Zieliński zapowiada, że będzie chciał, by ABW ścigała osoby „umieszczające podżegające do nienawiści wpisy w Internecie”. Wystąpił też do policji o ochronę biur poselskich, ale spotkał się z odmową.
Dzisiaj sprawą zajmą się sejmowe komisje: Służb Specjalnych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Poseł PiS Jarosław Zieliński zapowiada, że będzie chciał, by ABW ścigała osoby „umieszczające podżegające do nienawiści wpisy w Internecie”. Wystąpił też do policji o ochronę biur poselskich, ale spotkał się z odmową.
Dzisiaj sprawą zajmą się sejmowe komisje: Służb Specjalnych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Poseł PiS Jarosław Zieliński zapowiada, że będzie chciał, by ABW ścigała osoby „umieszczające podżegające do nienawiści wpisy w Internecie”. Wystąpił też do policji o ochronę biur poselskich, ale spotkał się z odmową.
Dzisiaj sprawą zajmą się sejmowe komisje: Służb Specjalnych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Poseł PiS Jarosław Zieliński zapowiada, że będzie chciał, by ABW ścigała osoby „umieszczające podżegające do nienawiści wpisy w Internecie”. Wystąpił też do policji o ochronę biur poselskich, ale spotkał się z odmową.
Dzisiaj sprawą zajmą się sejmowe komisje: Służb Specjalnych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Poseł PiS Jarosław Zieliński zapowiada, że będzie chciał, by ABW ścigała osoby „umieszczające podżegające do nienawiści wpisy w Internecie”. Wystąpił też do policji o ochronę biur poselskich, ale spotkał się z odmową.
Poseł PiS Adam Hofman ujawnił wczoraj, iż poinformował prokuraturę o tym, że kilka dni temu telefonicznie grożono mu śmiercią.
Poseł PiS Adam Hofman ujawnił wczoraj, iż poinformował prokuraturę o tym, że kilka dni temu telefonicznie grożono mu śmiercią.
Poseł PiS Adam Hofman ujawnił wczoraj, iż poinformował prokuraturę o tym, że kilka dni temu telefonicznie grożono mu śmiercią.
Poseł PiS Adam Hofman ujawnił wczoraj, iż poinformował prokuraturę o tym, że kilka dni temu telefonicznie grożono mu śmiercią.
Poseł PiS Adam Hofman ujawnił wczoraj, iż poinformował prokuraturę o tym, że kilka dni temu telefonicznie grożono mu śmiercią.
[srodtytul]Przynał się[/srodtytul]
[srodtytul]Przynał się[/srodtytul]
[srodtytul]Przynał się[/srodtytul]
[srodtytul]Przynał się[/srodtytul]
[srodtytul]Przynał się[/srodtytul]
Atak na na biuro poselskie PiS w Łodzi potępił Parlament Europejski. Kondolencje rodzinie zabitego złożył prezydent Bronisław Komorowski. Wieczorem z inicjatywy „Gazety Polskiej” przed Kancelarią Premiera odbyła się manifestacja przeciw nienawiści. Przyszło na nią kilkadziesiąt osób.
Atak na na biuro poselskie PiS w Łodzi potępił Parlament Europejski. Kondolencje rodzinie zabitego złożył prezydent Bronisław Komorowski. Wieczorem z inicjatywy „Gazety Polskiej” przed Kancelarią Premiera odbyła się manifestacja przeciw nienawiści. Przyszło na nią kilkadziesiąt osób.
Atak na na biuro poselskie PiS w Łodzi potępił Parlament Europejski. Kondolencje rodzinie zabitego złożył prezydent Bronisław Komorowski. Wieczorem z inicjatywy „Gazety Polskiej” przed Kancelarią Premiera odbyła się manifestacja przeciw nienawiści. Przyszło na nią kilkadziesiąt osób.
Atak na na biuro poselskie PiS w Łodzi potępił Parlament Europejski. Kondolencje rodzinie zabitego złożył prezydent Bronisław Komorowski. Wieczorem z inicjatywy „Gazety Polskiej” przed Kancelarią Premiera odbyła się manifestacja przeciw nienawiści. Przyszło na nią kilkadziesiąt osób.
Atak na na biuro poselskie PiS w Łodzi potępił Parlament Europejski. Kondolencje rodzinie zabitego złożył prezydent Bronisław Komorowski. Wieczorem z inicjatywy „Gazety Polskiej” przed Kancelarią Premiera odbyła się manifestacja przeciw nienawiści. Przyszło na nią kilkadziesiąt osób.
– Prokuratura postawiła Ryszardowi C. dwa zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Obydwa czyny wynikały z przynależności politycznej ofiar – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. C. grozi dożywocie. Przyznał się do winy, ale odmówił składania zeznań.
– Prokuratura postawiła Ryszardowi C. dwa zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Obydwa czyny wynikały z przynależności politycznej ofiar – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. C. grozi dożywocie. Przyznał się do winy, ale odmówił składania zeznań.
– Prokuratura postawiła Ryszardowi C. dwa zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Obydwa czyny wynikały z przynależności politycznej ofiar – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. C. grozi dożywocie. Przyznał się do winy, ale odmówił składania zeznań.
– Prokuratura postawiła Ryszardowi C. dwa zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Obydwa czyny wynikały z przynależności politycznej ofiar – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. C. grozi dożywocie. Przyznał się do winy, ale odmówił składania zeznań.
– Prokuratura postawiła Ryszardowi C. dwa zarzuty: zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Obydwa czyny wynikały z przynależności politycznej ofiar – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. C. grozi dożywocie. Przyznał się do winy, ale odmówił składania zeznań.
[ramka]
[ramka]
[ramka]
[ramka]
[ramka]
[b]Głośne ataki niezrównoważonych osób[/b]
[b]Głośne ataki niezrównoważonych osób[/b]
[b]Głośne ataki niezrównoważonych osób[/b]
[b]Głośne ataki niezrównoważonych osób[/b]
[b]Głośne ataki niezrównoważonych osób[/b]
- 30 kwietnia 1981
- 30 kwietnia 1981
- 30 kwietnia 1981
- 30 kwietnia 1981
- 30 kwietnia 1981
34-letni John Hinckley przed hotelem Hilton w Waszyngtonie postrzelił prezydenta USA Ronalda Reagana. Tłumaczył, że zamachem chciał zaimponować aktorce Jodie Foster, w której był zakochany. Został uznany za niepoczytalnego.
34-letni John Hinckley przed hotelem Hilton w Waszyngtonie postrzelił prezydenta USA Ronalda Reagana. Tłumaczył, że zamachem chciał zaimponować aktorce Jodie Foster, w której był zakochany. Został uznany za niepoczytalnego.
34-letni John Hinckley przed hotelem Hilton w Waszyngtonie postrzelił prezydenta USA Ronalda Reagana. Tłumaczył, że zamachem chciał zaimponować aktorce Jodie Foster, w której był zakochany. Został uznany za niepoczytalnego.
34-letni John Hinckley przed hotelem Hilton w Waszyngtonie postrzelił prezydenta USA Ronalda Reagana. Tłumaczył, że zamachem chciał zaimponować aktorce Jodie Foster, w której był zakochany. Został uznany za niepoczytalnego.
34-letni John Hinckley przed hotelem Hilton w Waszyngtonie postrzelił prezydenta USA Ronalda Reagana. Tłumaczył, że zamachem chciał zaimponować aktorce Jodie Foster, w której był zakochany. Został uznany za niepoczytalnego.
- 16 sierpnia 2005
- 16 sierpnia 2005
- 16 sierpnia 2005
- 16 sierpnia 2005
- 16 sierpnia 2005
O. Roger, założyciel Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, w trakcie wieczornej modlitwy w Taizé został kilkakrotnie ugodzony nożem przez chorą psychicznie Rumunkę. 90-letni zakonnik nie przeżył ataku.
O. Roger, założyciel Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, w trakcie wieczornej modlitwy w Taizé został kilkakrotnie ugodzony nożem przez chorą psychicznie Rumunkę. 90-letni zakonnik nie przeżył ataku.
O. Roger, założyciel Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, w trakcie wieczornej modlitwy w Taizé został kilkakrotnie ugodzony nożem przez chorą psychicznie Rumunkę. 90-letni zakonnik nie przeżył ataku.
O. Roger, założyciel Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, w trakcie wieczornej modlitwy w Taizé został kilkakrotnie ugodzony nożem przez chorą psychicznie Rumunkę. 90-letni zakonnik nie przeżył ataku.
O. Roger, założyciel Ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, w trakcie wieczornej modlitwy w Taizé został kilkakrotnie ugodzony nożem przez chorą psychicznie Rumunkę. 90-letni zakonnik nie przeżył ataku.
- 14 grudnia 2009
- 14 grudnia 2009
- 14 grudnia 2009
- 14 grudnia 2009
- 14 grudnia 2009
42-letni Massimo Tartaglia, który od dziesięciu lat leczył się psychiatrycznie, zaatakował premiera Włoch Silvia Berlusconiego, rzucając w niego makietą katedry w Mediolanie. Berlusconi trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem. Stracił też dwa zęby.
42-letni Massimo Tartaglia, który od dziesięciu lat leczył się psychiatrycznie, zaatakował premiera Włoch Silvia Berlusconiego, rzucając w niego makietą katedry w Mediolanie. Berlusconi trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem. Stracił też dwa zęby.
42-letni Massimo Tartaglia, który od dziesięciu lat leczył się psychiatrycznie, zaatakował premiera Włoch Silvia Berlusconiego, rzucając w niego makietą katedry w Mediolanie. Berlusconi trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem. Stracił też dwa zęby.
42-letni Massimo Tartaglia, który od dziesięciu lat leczył się psychiatrycznie, zaatakował premiera Włoch Silvia Berlusconiego, rzucając w niego makietą katedry w Mediolanie. Berlusconi trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem. Stracił też dwa zęby.
42-letni Massimo Tartaglia, który od dziesięciu lat leczył się psychiatrycznie, zaatakował premiera Włoch Silvia Berlusconiego, rzucając w niego makietą katedry w Mediolanie. Berlusconi trafił do szpitala z m.in. złamanym nosem. Stracił też dwa zęby.
- 24 grudnia 2009
- 24 grudnia 2009
- 24 grudnia 2009
- 24 grudnia 2009
- 24 grudnia 2009
25-letnia Szwajcarka Susanna Maiolo przed Bazyliką św. Piotra przewróciła Benedykta XVI. Papieżowi nic się nie stało. Cierpiąca na zaburzenia psychiczne Maiolo tłumaczyła, że „chciała przytulić papieża”.
25-letnia Szwajcarka Susanna Maiolo przed Bazyliką św. Piotra przewróciła Benedykta XVI. Papieżowi nic się nie stało. Cierpiąca na zaburzenia psychiczne Maiolo tłumaczyła, że „chciała przytulić papieża”.
25-letnia Szwajcarka Susanna Maiolo przed Bazyliką św. Piotra przewróciła Benedykta XVI. Papieżowi nic się nie stało. Cierpiąca na zaburzenia psychiczne Maiolo tłumaczyła, że „chciała przytulić papieża”.
25-letnia Szwajcarka Susanna Maiolo przed Bazyliką św. Piotra przewróciła Benedykta XVI. Papieżowi nic się nie stało. Cierpiąca na zaburzenia psychiczne Maiolo tłumaczyła, że „chciała przytulić papieża”.
25-letnia Szwajcarka Susanna Maiolo przed Bazyliką św. Piotra przewróciła Benedykta XVI. Papieżowi nic się nie stało. Cierpiąca na zaburzenia psychiczne Maiolo tłumaczyła, że „chciała przytulić papieża”.
—p.kob[/ramka]
—p.kob[/ramka]
—p.kob[/ramka]
—p.kob[/ramka]
—p.kob[/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE