Dystrybutorzy dopalaczy szukają możliwości sprzedaży online

aktualizacja: 06.10.2010, 02:50
Dopalacze
Dopalacze
Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

Dystrybutorzy środków odurzających szukają możliwości sprzedaży przez Internet z zagranicznych serwerów

Sanepid i policja dostarczają nakazy wstrzymania działalności do punktów sprzedaży dopalaczy, w których w weekend nie zastano właścicieli. Takich miejsc jest jeszcze 130. Dotychczas zamknięto 970 punktów.
Jednak na stronach kilku sklepów internetowych pojawiły się informacje o możliwości dostawy towaru do domu wraz z telefonami kontaktowymi.
Na forum związanym z dopalacze.com w dziale „Ruch oporu” użytkownicy za pośrednictwem prywatnych wiadomości wymieniają się informacjami o miejscach i osobach, u których można zrobić zakupy. Przestrzegają też przed policyjnymi akcjami: „Tajniacy robią nalot na mieszkania w celu poszukiwania towaru we Wrocławiu”. „W Koszalinie to samo”.
– Docieramy do miejsc, różnych punktów, z których prowadzona jest sprzedaż dopalaczy – potwierdza Paweł Petrykowski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
W Łodzi funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, który dopalaczami handlował z samochodu. Właścicielka jednego ze sklepów w Rudzie Śląskiej mimo decyzji sanepidu sklepu nie zamknęła.
[srodtytul]„Niezły pomysł”[/srodtytul]
Właściciele różnych sieci rozprowadzających takie środki zaczynają działać razem. Wczoraj utworzyli stronę internetową „Dopalacze przeciw bezprawiu”, na której zamierzają świadczyć sobie pomoc prawną, m.in. udostępnić „instrukcję mającą pomćc w reaktywacji dotychczas prowadzonej działalności”. Pojawiła się tam też propozycja utworzenia stowarzyszenia właścicieli podmiotów sprzedających dopalacze.
Jak ustaliła „Rz”, część dystrybutorów szuka możliwości prowadzenia sprzedaży za pośrednictwem stron internetowych ulokowanych na zagranicznym serwerze, w kraju, w którym sprzedaż stymulatorów jest legalna.
Dziennikarz „Rz” wcielił się w postać niemieckiego przedsiębiorcy, właściciela strony online oraz niemieckiego serwera, i zaoferował największym dystrybutorom dopalaczy możliwość sprzedaży wysyłkowej stymulatorów do Polski, Ukrainy i Czech. Reakcja była niemal natychmiastowa. „Propozycja brzmi interesująco” – napisał Przemysław T. z dopalacze.com. Zaproponował kontakt.
„Pomysł wydaje się niezły. Jesteśmy zainteresowani nowymi możliwościami współpracy” – odpowiedział Mirek M. z sieci Smile Shopów.
Bardziej sceptyczny był tylko przedstawiciel kolekcjoner.pl. „Nie wysyłamy towaru za granicę i nie sprzedajemy towarów do innych państw, ponieważ nie jesteśmy pewni legalności zawartych substancji” – napisał.
[srodtytul]Rządowy projekt[/srodtytul]
– Można być pewnym, że dojdzie do prowadzenia handlu dopalaczami w Polsce z zagranicznych serwerów – mówi „Rz” prof. Brunon Hołyst, kryminolog. Dodaje, że ściganie takich dilerów będzie możliwe tylko w przypadku, jeśli śledczy będą w stanie udowodnić, że przestępstwo popełniono w Polsce.
Sprawę stara się uregulować rząd. Wczoraj przyjął projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wprowadzono w nim zakaz wytwarzania i sprzedaży w Polsce produktów, które mogą być używane jak środki odurzające lub substancje psychotropowe (z wyjątkiem np. leków). Za jego złamanie ma grozić od 20 tys. do 1 mln zł.
– Spodziewamy się reakcji ze strony handlarzy śmiercią, bo tak można nazwać ludzi handlujących dopalaczami – mówił premier Donald Tusk.
Zgodnie z projektem w przypadku podejrzenia, że produkt stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia, inspektor sanitarny będzie mógł zarządzić jego wycofanie z handlu do czasu przeprowadzenia badań.
Prezydent Bronisław Komorowski oraz marszałkowie Sejmu i Senatu podczas spotkania z premierem zapowiedzieli  szybkie podjęcie prac nad rządowym projektem. – Jesteśmy przekonani, że możemy liczyć na współdziałanie opozycji – powiedział prezydent.
Ale opozycja ma zastrzeżenia. – Działania dotyczące zamykania sklepów z dopalaczami i wycofywania tych substancji z obrotu, proponowane w rządowym projekcie ustawy, nie mogą być prowadzone na zasadzie podejrzeń – wskazał Bolesław Piecha (PiS), szef Sejmowej Komisji Zdrowia.
Premier zapowiedział, że zaapeluje do szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso (ma się z nim spotkać w poniedziałek w Warszawie) o wprowadzenie przepisów penalizujących sprzedaż dopalaczy.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=w.wybranowski@rp.pl]w.wybranowski@rp.pl[/mail][/i]
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE