Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Tu-154 miał lecieć do Mińska. Tak sšdził MSZ

W planie lotu Tu-154 załoga podała dwa lotniska zapasowe: Mińsk i Witebsk na Białorusi
Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski Bar Bartłomiej Zborowski
40 minut przed katastrofš w Smoleńsku MSZ było pewne, że samolot prezydenta odleci na lotnisko zapasowe w zwišzku z fatalnš pogodš
– Byłem na 100 procent przekonany, że samolot nie będzie lšdował w Smoleńsku. Mgła była bardzo gęsta, nic nie było widać – mówi “Rz” Dariusz Górczyński, radca ambasady RP w Kijowie, który 10 kwietnia jako urzędnik MSZ obsługiwał na miejscu wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To właœnie on 40 minut przed nieudanš próbš lšdowania, czyli ok. godz. 8, poinformował MSZ i polskie placówki dyplomatyczne o fatalnej pogodzie w Smoleńsku – wynika z jego zeznań złożonych w prokuraturze wojskowej. – Była gęsta mgła, sytuacja się pogarszała z minuty na minutę. Od oficera ochrony rosyjskiej, który odpowiadał za bezpieczeństwo i kontaktował się ze służbami lotniskowymi, dowiedziałem się, że jest propozycja, by samolot leciał do Moskwy – opowiada “Rz” Górczyński. – Poinformowałem o tym ambasadora w Moskwie (Jerzego Bahra – red.). Kiedy póŸniej otrzymałem informację, że jednak będzie próba skierowania samolotu do Mińska – ponieważ tam jest bliżej – zawiadomiłem o tym ambasadora w Mińsku (Henryka Litwina – red.). W tym czasie Tu-154 był na wysokoœci Mińska. – Informacja o tym, że samolot prezydenta RP być może będzie lšdować, ze względu na warunki pogodowe, w Mińsku, została ok. pół godziny przed katastrofš telefonicznie przekazana do naszej placówki na Białorusi z dyspozycjš, aby placówka była przygotowana na podjęcie działań w zwišzku z możliwš zmianš lotniska lšdowania – potwierdza Piotr Paszkowski, dyrektor gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych.
W razie lšdowania ambasador musiał przygotować całš logistykę zwišzanš z obsługš polskiej delegacji – m.in. podstawić autobusy i samochody. W planie lotu załoga Tu-154 podała dwa lotniska zapasowe – Witebsk i Mińsk. Gdyby o godz. 8 piloci zdecydowali się na lšdowanie w stolicy Białorusi lub przygranicznym z Rosjš Witebsku, prezydent dotarłby do Smoleńska maksymalnie z trzygodzinnym opóŸnieniem. Tu-154 wyleciał z Warszawy o godz. 7.27. Tuż przed startem, o czym już pisała “Rz”, załoga dostała depeszę meteorologicznš z informacjš o pogodzie w Smoleńsku. Pochodziła ona z godz. 5 i mówiła o doskonałych warunkach do lšdowania. Około 8.25 dyżurny meteorolog warszawskiego lotniska przekazał kontrolerowi Okęcia informacje z depeszy synoptycznej z cywilnej stacji meteorologicznej w Smoleńsku o bardzo gęstej mgle z widocznoœciš do pół kilometra. Były to dane z godz. 8. Tupolew od ponad pół godziny był już w powietrzu. Jak pisała “Rz”, te informacje nie dotarły do jego pilotów. O godz. 8 aktualnš informację o pogodzie na lotnisku w Smoleńsku – i to z pierwszej ręki – miało też polskie MSZ. Dlaczego więc nie zawiadomiło pilotów? Nie przewidujš tego żadne procedury, które obowišzujš przy lotach z najważniejszymi osobami w kraju. Nakazujš one MSZ zadbać o przygotowanie planu wizyty i odbiór delegacji na miejscu. O informowaniu załogi samolotu o pogodzie nie ma w nich ani słowa. Poza tym Górczyński był przekonany, że piloci wiedzš, jak zła pogoda jest w Smoleńsku. – Przecież swoimi kanałami majš kontakt z ziemiš i bezpoœredni kontakt ze swoim pułkiem – zaznacza. Jak jednak wynika z ujawnionych zapisów rozmów załogi Tu-154, piloci po raz pierwszy o fatalnej pogodzie dowiedzieli się dopiero o godz. 8.17 czasu polskiego. Byli już wtedy nad terytorium Rosji. 15 minut przed katastrofš pierwszy pilot stwierdził: – W tej chwili, w tych warunkach, jakie sš obecnie, nie damy rady usišœć. Tymczasem polskie MSZ było przekonane, że samolot poleci do Mińska. Czekało tylko na potwierdzenie tego przez załogę. Na informację o zmianie lotniska czekał też ambasador RP w stolicy Białorusi. Górczyński: – Kiedy usłyszałem huk, byłem przekonany, że samolot przeleci nad nami i odleci gdzieœ dalej. Mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik kilku rodzin ofiar katastrofy: – Procedura, która okreœla obowišzki poszczególnych instytucji w przypadku wyjazdu takiej delegacji, jest dokładnie analizowana przez prokuraturę. Jednak nie sšdzę, by MSZ miało obowišzek informować załogę czy pułk o złej pogodzie. [ramka][srodtytul]Oddzielne wizyty[/srodtytul] Nie było sporu w sprawie oddzielnych wizyt prezydenta i premiera w Katyniu – zapewnia rzecznik rzšdu Paweł Graœ, komentujšc informację „Wprost” o tym, że osobnych wizyt chcieli Rosjanie. Jarosław Kaczyński kilka razy twierdził, że ich rozdzielenie było jednš z przyczyn katastrofy.Wczoraj ze Smoleńska wrócili polscy archeolodzy, którzy przygotowywali prace na miejscu katastrofy. Zacznš się one w połowie paŸdziernika. [i]-pap[/i][/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL