Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wiadomoœci

Komisja hazardowa nie przegrała – mówi poseł Arłukowicz

Bartosz Arłukowicz
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Konkurenci na rynku hazardu użyli jako broni polityków najwyższego szczebla – mówi poseł komisji œledczej
[b]Rz: Mija rok od ujawnienia przez „Rz“ stenogramów rozmów bohaterów afery hazardowej. Sprawa rozeszła się po koœciach, więc chyba afery nie było? [/b] [b]Bartosz Arłukowicz, poseł Klubu SLD, wiceszef hazardowej komisji œledczej:[/b] Nie trzeba być szczególnie wnikliwym obserwatorem, aby stwierdzić, że jednak była. Jest to dokładnie opisane. Czym, jeżeli nie aferš, jest proces wpływania na grupę polityków przez branżę hazardowš i próby zmieniania prawa na prywatnych spotkaniach, a może nawet na cmentarzu. [b]Naruszeniem procedury legislacyjnej – jak to okreœlił przewodniczšcy komisji œledczej Mirosław Sekuła (PO).[/b]
Przewodniczšcy Sekuła napisał też, że tak naprawdę to nic się nie stało. Cóż, taka była jego rola w tej komisji. [b]Może, odwołujšc się znów do Sekuły, większym problemem była prowokacja ze strony CBA?[/b] Działania CBA nie były profesjonalne. Np. zastanawiajšce jest to, że w momentach krytycznych dla sprawy CBA nie zastosowało œrodków operacyjnych, które umożliwiłyby analizę toczonych rozmów. Myœlę tu o rozmowie na cmentarzu między Zbigniewem Chlebowskim a Ryszardem Sobiesiakiem, rozmowie Marcina Rosoła w Pędzšcym Króliku. CBA je opisało i wysnuło wnioski, ale nie zebrało jednoznacznego materiału operacyjnego z tego spotkania. [b]Czy Mariusz Kamiński miał jakšœ intencję politycznš? [/b] Od zawsze miał intencje polityczne. Był politykiem, gdy zostawał szefem CBA. Tam także kierował się takim myœleniem. Ale czy w tej sprawie miał przede wszystkim intencje polityczne? Nie wiem, nie posunę się tak daleko. Ale całkowicie tej intencji nie wykluczam. [b]Wyglšda na to, że do polityki wrócš wkrótce Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski. [/b] Nikt nie ma wštpliwoœci, kto był głównym bohaterem tej afery. Obserwuję w Sejmie, jak Mirosław Drzewiecki za każdym razem siedzi w coraz niższym rzędzie ław poselskich. Czyli zajmuje coraz bardziej prestiżowe miejsce. Cišgle jest blisko szczytów władzy Platformy Obywatelskiej. Martwi mnie to, bo w Polsce powinny obowišzywać inne standardy. Z jego resortu wyszło przecież bardzo ważne pismo mówišce o odstšpieniu od tzw. dopłat. To miało skutkować zmianami w budżecie państwa. I Drzewiecki opowiadał póŸniej, że nie czytał tego pisma, ale podpisał, bo podsunęli je pracownicy. A jeœli zrobił to w sposób œwiadomy, to zrealizował dšżenia Sobiesiaka. W obu przypadkach to go dyskwalifikuje. [b]W którym momencie afery Drzewiecki został złapany za rękę?[/b] Moment krytyczny to 30 czerwca 2009 r., kiedy w Ministerstwie Sportu jego szef, czyli Drzewiecki, podpisał to pismo, o którym przed chwilš mówiłem. Pismo było zgodne z wielomiesięcznymi zabiegami Sobiesiaka. W jasny sposób Sobiesiak mówił: trzeba odstšpić od dopłat. Wielokrotnie w rozmowach telefonicznych Sobiesiak stwierdza, że odstšpienie od dopłat umożliwić może „Miro“, czyli dobry znajomy Sobiesiaka Mirosław Drzewiecki. [b]Platforma twierdzi, że afera zaczęła się już za rzšdów Leszka Millera i cišgnęła się za rzšdów PiS. [/b] Problem z hazardem mamy od lat. Rzšd Millera jako pierwszy zaprojektował przepisy, które zaczęły regulować ten rynek, ograniczajšc szarš strefę. Wtedy też zaczęły wpływać do budżetu pienišdze z hazardu. Potem zaczęła się debata na temat wideoloterii. Rzšd PiS chciał je wprowadzić, nawiasem mówišc, to jedna z bardziej uzależniajšcych form hazardu. A afera hazardowa PO polegała na próbie wprowadzenia ułatwień dla branży tzw. jednorękich bandytów. W sektorze hazardowym trwała walka między właœcicielami automatów o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów, a firmami próbujšcymi wprowadzić na rynek wideoloterie. [b]Jest teza, że afera była wynikiem wojny wewnštrz branży.[/b] Nie byłoby afery, gdyby walka toczyła się wewnštrz branży. Ale konkurenci użyli jako broni polityków najwyższego szczebla. Jest więc afera. [b]- O co branża się pobiła?[/b] - O ogromne pienišdze. Wprowadzenie wideoloterii eliminowałoby jednorękich bandytów. Dopłaty były groŸne dla automatów o niskich wygranych. W zwišzku z tym branża postanowiła wpłynšć na polityków, aby ci podjęli korzystne dla niej decyzje. [b]Pierwsze nagrane przez CBA rozmowy w tej sprawie sš z lipca 2008 r.[/b] Sobiesiak od lat kontaktował się z Chlebowskim i Drzewieckim. Ale te kontakty stały się problematyczne w momencie złożenia ustaw, czyli wiosnš 2008. Wtedy Sobiesiak i Jan Kosek przystšpili do akcji. Podjęli decyzję wpłynięcia na proces legislacyjny przy użyciu znajomoœci z Drzewieckim, Chlebowskim i Marcinem Rosołem. [b]I decyzję dyskredytacji i odwołania wiceministra finansów Jacka Kapicy.[/b] Na pewno o tym rozmawiali. To pokazuje styl działania tej branży. A także ich podejœcie do polityków najwyższego szczebla. Chlebowski był szefem Sejmowej Komisji Finansów, a Drzewiecki ministrem sportu! Ci panowie rozmawiali o nich jak o kumplach z podwórka. [b]Jest w aferze wštek załatwiania pracy w zarzšdzie Totalizatora Sportowego dla Magdaleny Sobiesiak. To był nepotyzm czy zwykła próba zatrudnienia zdolnej, dobrze wykształconej osoby? [/b] Nie, to był skandal. W Polsce nie brakuje zdolnych młodych ludzi szukajšcych pracy, ale im Ministerstwo Sportu i Turystyki nie załatwia takich posad. Rekomendowało Magdalenę Sobiesiak do TS, chociaż nie była pracownikiem MSiT, jedynie córkš kolegi ministra Drzewieckiego. [b]Miała być w TS oczami i uszami swojego ojca, biznesmena branży hazardowej? [/b] System gier liczbowym TS to także konkurencja dla jednorękich bandytów. W pewnym momencie można odnieœć wrażenie, iż Kosek i Sobiesiak zorientowali się, że nie byłby złym rozwišzaniem podział rynku. Tak, aby przestać konkurować. TS to spółka Skarbu Państwa o ogromnych przepływach. Sobiesiakowi opłacałaby się choć częœciowa kontrola nad tym. [b]Wróćmy do pisma z 30 czerwca. Drzewiecki twierdzi, że dopłaty wtedy nie były mu potrzebne, bo zmieniła się koncepcja rozbudowy Narodowego Centrum Sportu. [/b] Przedziwne. Budżet państwa potrzebował pieniędzy. Zmieniała się koncepcja budowy stadionu, ale dlaczego musiało się to wišzać z rezygnacjš z dopłat, które można było przeznaczyć na inny cel? Drzewiecki wiedział przecież, o co chodzi branży hazardowej. [b]W sprawie tego pisma urzędnicy Ministerstwa Sportu mówili różne rzeczy, gdy przesłuchiwała ich komisja.[/b] Były oczywiste rozbieżnoœci w ich zeznaniach. Jest charakterystyczne, że gdy pojawiły się rozbieżnoœci, została podjęta decyzja o jak najszybszym zamknięciu prac komisji. [b]Co wiemy o spotkaniu Donalda Tuska z Mariuszem Kamiń- skim 14 sierpnia 2009 r.? [/b] Wtedy Tusk miał się dowiedzieć o aferze. Kamiński postawił Tuska w trudnej sytuacji. Zwrócił uwagę na ochronę procesu legislacyjnego, ale jednoczeœnie wcišgnšł go w tryby operacji specjalnej. Ale Tusk miał wyjœcie. Nie skorzystał z niego, do dzisiaj nie wiadomo z jakich powodów. Nie wiem, dlaczego podjšł decyzję, że najpierw porozmawia z Drzewieckim, czyli bohaterem afery. A nie porozmawiał z człowiekiem, który wiedział o procesie legislacyjnym ustawy hazardowej wszystko, czyli Jackiem Kapicš. On mógł wskazać wszystkie ułomnoœci i powiedzieć, gdzie na niego naciskano. Z nim powinien się spotkać! Dowiedziałby się wszystkiego, a jednoczeœnie nie pokazałby Drzewieckiemu swojego zaniepokojenia sytuacjš. [b]Tusk ostrzegł Drzewieckiego?[/b] Mógł go zaniepokoić, na co wskazuje kolejnoœć następnych działań Ministerstwa Sportu. [b]Tusk spotkał się też z ówczesnym wicepremierem Grzegorzem Schetynš. [/b] Premier nie potrafił wyjaœnić, dlaczego w tych spotkaniach brał udział Schetyna. Nie był postaciš pierwszoplanowš w materiałach CBA, ale jednak tam był. [b]A na komisji była awantura o jego billingi.[/b] W ogóle mieliœmy problem z billingami. Przekazywano je z dużym opóŸnieniem, nie opracowane. Dopiero pod koniec mogliœmy nad nimi pracować. [b]Kolejny kluczowy punkt to przyjazd Magdaleny Sobiesiak do Warszawy. Jechała aż z Wrocławia, aby usłyszeć, że nie ma dla niej pracy. Rosół nie uprzedził jej o tym telefonicznie.[/b] To niezwykle tajemnicza sprawa. Spotkanie było bardzo ważne dla Rosoła. On wtedy wykonywał polecenie, aby wstrzymać kandydaturę Magdaleny Sobiesiak do zarzšdu TS. Przedziwne jest to, że CBA tego nie podsłuchało, choć było œwiadome, że jest takie spotkanie. W mojej ocenie nakazał jej wycofanie się z konkursu. Jednoczeœnie potwierdził, że użył sformułowania „CBA – KGB“, którego potem używał Sobiesiak. [b]Jechała do Warszawy przekonana, że już ma tę pracę. [/b] To przedziwne, bo wczeœniej Rosół nie miał oporów, aby e-mailem informować Ministerstwo Skarbu, że deleguje do zarzšdu Magdalenę Sobiesiak. Choć nie miał do tego prawa. A miał opory, aby do niej zatelefonować i powiedzieć, że sprawa jest nieaktualna. Zatem jestem przekonany, że chciał jej przekazać ważniejsze informacje. [b]To był moment przecieku?[/b] Po 19 sierpnia mamy niepokojšcy i zastanawiajšcy cišg zdarzeń. Niezwykła aktywnoœć Marcina Rosoła. Dopełnieniem tych wydarzeń jest spotkanie Chlebowski – Sobiesiak na cmentarzu. Chlebowski w sposób nie do końca wiarygodny przedstawił powody tego spotkania. Niezwykle dużš ciekawoœć wzbudza u mnie też Józef Forgacz, postać mało znana publicznie... [b]To lekarz z Wrocławia.[/b] Tak. Przyjaciel Chlebowskiego, który przekierował to spotkanie na cmentarz. Wydaje się, że wykazywał duże zdenerwowanie w czasie tamtych rozmów telefonicznych. Dlaczego to spotkanie odbywało się przy udziale Forgacza i dlaczego na cmentarzu? To powinna wyjaœnić prokuratura, bo my nie mieliœmy już na to czasu. [b]Nie wezwaliœcie œwiadka, który jest tak ważny?[/b] Bo zostały gwałtownie zamknięte prace komisji. Mnie rola Forgacza zaczęła niepokoić w końcowej fazie pracy komisji. Powinien był być przesłuchany. Myœlę, że rola Forgacza mogła wyglšdać zupełnie inaczej niż nam wszystkim się dzisiaj wydaje. To bardzo tajemnicza postać i prokuratura powinna się w mojej ocenie pochylić nad tym wštkiem. [b]Komisja nie ruszyła od razu po wybuchu afery. Czy œwiadkowie mieli czas na uzgodnienie zeznań, a winni na „posprzštanie“ spraw?[/b] Żałuję, że komisja nie mogła pracować do wyznaczonego terminu, bo moglibyœmy to ustalić. Ostatni etap zamykania sprawy należał do Mirosława Sekuły. Od poczštku działania komisji towarzyszyła mu chęć zamknięcia jej prac, a nie wyjaœnienia sprawy. Sam jawnie o tym mówił. PO wycišgnęła wnioski z afery Rywina, mianowicie to, że w jej interesie jest jak najszybciej zamknšć prace komisji. Jednak komisja nie poniosła porażki, i to mimo wysiłków Sekuły. Pokazała całej Polsce, czym jest branża hazardowa, jak wpływała na polityków i jakie standardy reprezentowali Drzewiecki i Chlebowski, czyli bardzo ważni ludzie PO. [i]—rozmawiał Piotr Gursztyn[/i] [ramka][b]Dopłaty, Totalizator, Pędzšcy Królik i rozmowa na cmentarzu[/b] [b]2008 rok[/b] [b]20 lipca:[/b] CBA rejestruje rozmowę Zbigniewa Chlebowskiego i Ryszarda Sobiesiaka o wykreœleniu z ustawy o grach zapisów o tzw. dopłatach. [b]2009 rok[/b] [b]poczštek marca:[/b] Sobiesiak i Jan Kosek dowiadujš się, że w ustawie (szykowanej na 2010 r.) pozostanš niekorzystne dla ich interesów zapisy. [b]10 marca:[/b] Sobiesiak dzwoni do Mirosława Drzewieckiego. Ma pretensje, że Ministerstwo Finansów (MF) utrzymało niewygodne dla niego przepisy. [b]maj:[/b] Sobiesiak rozpoczyna starania o zatrudnienie córki w zarzšdzie Totalizatora. [b]30 czerwca:[/b] Drzewiecki pisze do MF, prosi o wykreœlenie zapisów o dopłatach. [b]12 sierpnia:[/b] szef CBA Mariusz Kamiński informuje premiera Donalda Tuska o nieprawidłowoœciach przy pracach nad ustawš hazardowš i prosi o spotkanie (odbywa się 14 sierpnia). [b]19 sierpnia:[/b] Tusk wypytuje Drzewieckiego o ustawę. Premier póŸniej zapewniał, że nie poinformował go o akcji CBA. [b]24 sierpnia:[/b] Marcin Rosół spotyka się z Magdalenš Sobiesiak w restauracji Pędzšcy Królik. [b]25 sierpnia:[/b] Sobiesiak dowiaduje się o akcji CBA. Informuje o tym Koska. [b]26 sierpnia:[/b] Tusk pyta Chlebowskiego o jego zaangażowanie w prace nad ustawš. Premier rozmawia też z wiceministrem finansów Jackiem Kapicš. [b]31 sierpnia:[/b] Sobiesiak spotyka się z Chlebowskim na cmentarzu. [b]2 wrzeœnia:[/b] Drzewiecki zmienia zdanie i wysyła do MF pismo, by wpływy z dopłat przeznaczyć na sport. [b]15 wrzeœnia:[/b] prokuratura informuje Kamińskiego, że zdecydowała o postawieniu mu zarzutów w zwišzku z aferš gruntowš. [b]16 wrzeœnia:[/b] Kamiński informuje Tuska o podejrzeniu o przecieku. Działania prokuratury uważa za odwet na sobie i CBA. [b]18 wrzeœnia:[/b] Kamiński wysyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w czasie prac nad ustawš. [b]1 paŸdziernika:[/b] „Rz” ujawnia treœć polityków PO i biznesmenów. [b]5 paŸdziernika:[/b] Drzewiecki podaje się do dymisji, Chlebowski przestaje być szefem Klubu PO. [b]7 paŸdziernika:[/b] do dymisji podaje się wicepremier Grzegorz Schetyna. [b]13 paŸdziernika:[/b] Tusk odwołuje Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA. [b] 4 listopada:[/b] Sejm powołuje komisję œledczš. [/ramka] [ramka][b]Mirosław Drzewiecki, minister sportu w rzšdzie Donalda Tuska do czasu ujawnienia afery hazardowej[/b] Ma 54 lata. Bogaty biznesmen z Łodzi – prowadził szwalnię i wytwórnię tekstyliów. Miał sieć restauracji. W 1995 r. zajšł 85. miejsce na liœcie 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”. Dwa lata póŸniej był już na 77. pozycji. Blisko współpracował z Tuskiem już za czasów Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Był posłem KLD, potem Unii Wolnoœci, następnie przez trzy kadencje – Platformy Obywatelskiej. Członek PO od poczštku jej istnienia. Z racji zamożnoœci sponsorował przyjęcia z udziałem czołówki polityków KLD i PO, stšd złoœliwie zwany podczaszym. Do czasów afery należał do œcisłego kierownictwa PO, był skarbnikiem partii, odpowiadał za finansowanie kampanii wyborczych. Zaliczany był do tzw. dworu Tuska. W 1998 r. „Rz” pisała o znalezieniu przez policję w jego firmie podrabianych znaków firmowych Adidasa i Nike. Drzewiecki o wykonanie podróbek oskarżył jednš z pracownic. W 2008 r. TVN informowała o zatrzymaniu Drzewieckiego w USA z powodu awantury rodzinnej. [/ramka] [ramka][b]Zbigniew Chlebowski, do czasu afery szef Klubu Parlamentarnego PO i Sejmowej Komisji Finansów Publicznych[/b] 46 lat. Zanim została ujawniona jego rola w aferze, zbierał dobre oceny jako jeden z najbardziej pracowitych posłów. Karierę zaczynał jako burmistrz Żarowa, swojego rodzinnego miasteczka. Pełnił tę funkcję przez 11 lat. Zwolennicy chwalili go jako wzorowego samorzšdowca, krytycy zarzucali mu gigantyczne zadłużenie gminy. Poczštkowo członek Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Od 2001 r. członek i poseł PO (był zaliczany do zwolenników Jana Rokity). Z namaszczenia Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny w 2006 r. miał zostać szefem Klubu Parlamentarnego PO, ale przegrał z powodu buntu grupy posłów, którzy woleli Bogdana Zdrojewskiego. Po wygranych przez PO wyborach w 2007 r. liczył na stanowisko ministra. Szczególnie zależało mu na resorcie finansów. Gdy otrzymał je Jacek Rostowski, stał się jego cichym, lecz zajadłym krytykiem. Po ujawnieniu afery zawiesił członkostwo w PO i został posłem niezrzeszonym (Drzewiecki zachował członkostwo w klubie i partii). [/ramka] [ramka][b]Marcin Rosół, w chwili wybuchu afery hazardowej szef gabinetu politycznego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego[/b] 31 lat. Karierę zaczšł w Młodych Demokratach – młodzieżówce Platformy Obywatelskiej. Od 2002 r. współpracował z Grzegorzem Schetynš. Był pełnomocnikiem finansowym PO w kampaniach 2004 i 2005 r. Po wyborach 2005 r. został dyrektorem Klubu Parlamentarnego PO. Funkcję utracił, gdy dziennikarz „Newsweeka” Jerzy Jachowicz opisał proceder wyprowadzania partyjnych pieniędzy za pomocš tzw. słupów, czyli podstawionych osób. Jednym z dwóch głównych organizatorów tego procederu miał być Marcin Rosół. Platforma jednak, choć musiał zawiesić w niej członkostwo, nie zapomniała o nim. Po udanych dla partii wyborach samorzšdowych 2006 r. został jednym z dyrektorów w Agencji Rozwoju Mazowsza. W 2008 r. – szefem gabinetu ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Oprócz udziału w aferze hazardowej jest podejrzewany także o to, że pomógł Ryszardowi Sobiesiakowi w wycince lasu pod budowę wycišgu narciarskiego w Zieleńcu. [/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL