Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

David Irving wygłosił w Warszawie tajny wykład

David Irving podczas spotkania w Marriotcie. Zdjęcie robi jego asystentka Jaenelle Antas
Rzeczpospolita, Piotr Zychowicz p.z. Piotr Zychowicz
David Irving mówił, że Hitler nie wiedział o Zagładzie. Historyk sugerował też, że Żydzi nie byli bez winy
[wyimek][b][link=http://www.rp.pl/temat/539198.html" "target=_blank]Czytaj więcej o kontrowersjach wokół wizyty Davida Irvinga w Polsce[/link][/b] [/wyimek] W zamkniętym dla szerszej publicznoœci wykładzie brytyjskiego historyka Davida Irvinga wzišłem udział jako... Izraelczyk. Jak do tego doszło? W poniedziałek około godz. 18.30 zadzwonił do mnie berliński korespondent izraelskiej telewizji Channel 10 Ilan Goren. Powiedział, że udało mu się incognito zarezerwować miejsce na spotkanie z Irvingiem.
Niestety, ze względu na wymogi konspiracji historyk dopiero w ostatniej chwili poinformował go o godzinie i miejscu wykładu. Miał się odbyć w sali konferencyjnej warszawskiego hotelu Marriott o godz. 19 i nie było szans, żeby Goren zdšżył przyjechać z Berlina. Zaproponował więc, abym to ja zamiast niego udał się na wykład. I tak po pół godzinie znalazłem się w hotelowym lobby. Miałem przy sobie jedynie wydruk wysłanego Izraelczykowi e-maila, w którym historyk potwierdzał otrzymanie wpłaty pieniędzy za zaproszenie (zaledwie 10 dolarów). Gdy po dziesięciu minutach Irving nie pokazał się na dole, wraz z dwoma innymi Polakami, którzy przyszli na wykład, zadzwoniliœmy do niego na komórkę. Przeprosił i obiecał, że zaraz kogoœ po nas przyœle. Rzeczywiœcie po chwili w lobby pojawiła się długonoga blondynka. To Jaenelle Antas, amerykańska asystentka Irvinga, z którš pomimo sporej różnicy wieku (ona ma 25, on 72 lata) – według brytyjskich bulwarówek – łšczy go płomienny romans. Okazało się, że Antas sprawuje również funkcję strażniczki historyka. Otaksowała nas badawczym spojrzeniem, spytała o nazwiska oraz o to, w jaki sposób dowiedzieliœmy się o wykładzie. Całe szczęœcie w moim przypadku nie była zbyt dociekliwa. – Sorry za utrudnienia, ale musimy wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Nie chcemy tu żadnych kłopotów – wyjaœniła, zapraszajšc nas na górę. Rzeczywiœcie trudno jej się dziwić. Podczas niedawnego tournée Irvinga po Ameryce pod salami dochodziło do demonstracji i bójek. W hotelu Palm Beach County na Florydzie w ruch poszły nawet noże. Jeszcze bardziej od protestujšcych Irving obawia się jednak wœcibskich dziennikarzy, którzy mogliby nagłoœnić jego słowa. W Austrii wpakowano go do więzienia właœnie za wypowiedzi podczas wykładu. W Warszawie Irvinga słuchało 20 osób. Większoœć stanowili ludzie bioršcy udział w jego wycieczce do byłych niemieckich obozów. Byli to mężczyŸni w œrednim wieku: Brytyjczycy, Amerykanie i dwóch czy trzech Niemców. Częœć popijała żywca z butelek, zupełnie nie wyglšdali na „groŸnych neonazistów”. Oprócz nich na sali był polski tłumacz Irvinga Bartłomiej Zborski, ja i kilku fanów. Jeden z nich był Hindusem. [srodtytul]Irving w swoim żywiole[/srodtytul] Brytyjski historyk pojawił się na sali około 19.20. Przyniósł karton z ksišżkami, które wyłożył na biurku. Kilka sztuk „Wojny Hitlera” (po polsku) oraz kilkanaœcie egzemplarzy pamiętników napisanych w austriackim więzieniu (po angielsku). Wyglšdał znacznie lepiej, niż gdy widziałem go poprzednio w 2007 r. Wówczas zrobiłem z nim wywiad na Warszawskich Targach Ksišżki, na których próbował sprzedawać swoje prace. Próbował, bo organizatorzy wyrzucili go z imprezy. Wtedy Irving był œwieżo po pobycie za kratami i wyglšdał fatalnie. Wychudzony, o ziemistej cerze i błędnym, nieufnym spojrzeniu. Niespecjalnie palił się do rozmowy. Teraz stał przede mnš zupełnie inny człowiek. Uœmiechnięty, sypišcy anegdotami i wygłupiajšcy się przed publicznoœciš. Sprawiał wrażenie, że jest w swoim żywiole. To, że zebrani słuchajš go niemal z nabożnš czciš, sprawiało mu widocznš satysfakcję. Ponieważ uważał, że ma przed sobš tylko zaufanych ludzi, nie musiał gryŸć się w język i myœlę, że był szczery. Na wstępie krytycznie wypowiedział się o mediach, które majš urzšdzać na niego „perfidnš nagonkę”. – Dziennikarze starajš się mnie zniszczyć. Piszš niestworzone kłamstwa, bo kierujš się instynktem stadnym. Nie słuchajš tego, co mam naprawdę do powiedzenia, powtarzajš tylko usłyszane kalumnie. Ja chcę jedynie, żeby potraktowano mnie fair. Czy to tak dużo? – pytał historyk. Postanowiłem więc spełnić jego postulat i po prostu zrelacjonować warszawski wykład. Poniżej wiernie cytuję wypowiedziane przez niego słowa. Cały niemal dwugodzinny wykład został zarejestrowany. Na stronie internetowej „Rz” umieœciliœmy także krótki film z fragmentem wystšpienia kontrowersyjnego historyka. [srodtytul]O Holokauœcie[/srodtytul] – Neguję, że jestem negacjonistš Holokaustu – zaczšł David Irving. – Jak można być tak głupim, żeby okreœlać tym mianem człowieka, który na każdym kroku podkreœla, że w operacji „Reinhard” zginęło dwa i pół miliona Żydów. Człowieka, który mówi, że kilkaset tysięcy Żydów zgładzono w Treblince. Holokaust był historycznym faktem. Była to straszliwa zbrodnia – dodał. Irving uważa, że dorobiono mu gębę, rzucajšc na niego oskarżenie, którego już nie może z siebie zrzucić: – To jest jak papierek po toffi. Zjadasz cukierek, ale lepkie opakowanie przylepia ci się do palców. Próbujesz je strzepnšć, ale nic z tego. Próbujesz drugš rękš, przylepia się do palców drugiej ręki. Nazwanie historyka negacjonistš Holokaustu jest jak wydanie wyroku œmierci. Takiemu człowiekowi nie wydaje się ksišżek, nie drukuje artykułów. Właœnie taki wyrok wydano na mnie. Brytyjczyk zapewnił, że nie jest antysemitš. – Cywilizowany człowiek nie może mieć takich poglšdów. I mimo tego, że Żydzi mnie niszczš i nienawidzš, usilnie staram się nie odpowiadać im tym samym. Gdy czasami pytajš mnie, czy jestem antysemitš, mówię: „A czy Palestyńczycy już sš antysemitami? A czy rodzice Rachel Corrie, amerykańskiej aktywistki pokojowej, którš zmiażdżył izraelski buldożer, już sš antysemitami?”. Żydzi przejechali się buldożerem po moim życiu – podkreœlił. Irving zaznaczył, że cała II wojna œwiatowa była wielkim Holokaustem. Cierpiały w niej bowiem wszystkie narody. On zaœ w swoich ksišżkach stara się wytłumaczyć, jak to było możliwe. Dlaczego ludzie byli zdolni do takich czynów. – Wróćmy do Żydów. Gdybym ja był jednym z nich i leżał w dole œmierci, czekajšc, jak esesman strzeli mi w czaszkę, przede wszystkim zastanawiałbym się: „Dlaczego ja? Dlaczego to właœnie mój naród wszędzie, gdzie się pojawiał, wywoływał nienawiœć otoczenia?”. Przecież Żydów przeœladowano wszędzie. Œwięta inkwizycja, pogromy, wreszcie Holokaust. Być może to efekt czegoœ, co robili lub czego nie robili sami Żydzi? Tak, wiem, to antysemickie pytanie – mówił. [srodtytul]O Hitlerze[/srodtytul] Irving uważa, że „Wojna Hitlera” jest „okrętem flagowym” jego pisarstwa, i to z tej ksišżki jest najbardziej dumny. To właœnie ona przysporzyła mu jednak największych kłopotów. Irving został oskarżony, że przedstawił wodza Trzeciej Rzeszy w ludzki sposób. Że próbował zrzucić z niego odpowiedzialnoœć za Holokaust. – Czy Hitler ponosi winę za Zagładę? Za okrucieństwa, do których doszło m.in. na terytorium Polski? Oczywiœcie, że tak. Był głowš państwa i z konstytucyjnego punktu widzenia jego wina jest bezdyskusyjna. To, co mnie jednak interesuje, to to, co Hitler wiedział o zabijaniu Żydów? Moim zdaniem niewiele – powiedział. I przytoczył zapis rozmowy, jakš z Führerem w 1945 roku odbył gen. Heinz Guderian. Poinformował on Hitlera, że Sowieci właœnie zajęli Auschwitz. Reakcja niemieckiego przywódcy miała być obojętna, wzruszył ramionami. – Nie krzyczał: „O, mój Boże, mam nadzieję, że nic nie znaleŸli! Mam nadzieję, że udało się wszystko ukryć!”. Dlaczego? Bo nazwa Auschwitz nic mu nie mówiła. Podobnie jak nazwy Treblinka, Sobibór czy Bełżec – podkreœlił historyk. Irving przedstawił Hitlera jako oderwanego od rzeczywistoœci przywódcę, za którego plecami diabelski spisek przygotował jego zły duch Heinrich Himmler. To właœnie ten ostatni miał, według Irvinga, zaplanować i wykonać Holokaust. Führer miał zaœ być przekonany, że „kwestia żydowska” rozwišzywana jest za pomocš masowych wypędzeń. Dowodem ma być jego testament. Napisał w nim, że Niemcy rozprawiały się z Żydami w bardziej „ludzki” sposób niż Anglosasi z niemieckimi cywilami podczas dywanowych bombardowań. Zdaniem Irvinga słowa te wcale nie były dowodem na cynizm Hitlera. – Po co w obliczu œmierci miałby kłamać? Po prostu nie miał on pojęcia o istnieniu obozów zagłady – mówi Irving. Dlaczego jednak Himmler miałby oszukiwać swego szefa? – Hitler był dla niego jak mesjasz. Nie chciał, żeby cokolwiek splamiło tę „wspaniałš postać”. Dlatego postanowił wykonać brudnš robotę sam. Przygotowywał nawet dwie wersje dokumentów dotyczšcych Zagłady. Jednš ocenzurowanš dla Führera, drugš prawdziwš do archiwum SS – powiedział Irving. Stwierdził, że w rozmowach z nim wszyscy współpracownicy Hitlera wypowiadali się o nim z atencjš i uwielbieniem jako o przemiłym człowieku. – Mnie interesował właœnie ten prawdziwy, żywy Hitler. A nie Hitler potwór, którego wykreowała wojenna, aliancka propaganda – mówił. Zapewnił jednak, że nie chce przedstawić Hitlera jako niewiništka. Według niego był to „niemoralny człowiek zdolny do okrucieństwa”. Irving przytoczył opowieœć, którš usłyszał od jednej z sekretarek wodza Trzeciej Rzeszy. Kobieta towarzyszyła mu podczas nocy długich noży i widziała, jak osobiœcie kierował aresztowaniami dowódców SA. – Potem wszedł do sali i powiedział: „Już po wszystkim. Teraz muszę wzišć goršcy prysznic i będę jak nowo narodzone dziecko”. Te okropne słowa tš kobietš wstrzšsnęły. Dziœ sporo mówiš o Hitlerze – podkreœlił Irving. [srodtytul]O sobie[/srodtytul] Irving podczas wykładu uchylił ršbka tajemnicy w sprawie przygotowywanej od wielu lat biografii Himmlera (ma się ukazać za rok). Historyk miał dotrzeć do dokumentów i zdjęć, które wskazujš, że szef SS wcale nie otruł się w brytyjskiej niewoli. Jako „największy z niemieckich zbrodniarzy” miał zostać zlinczowany przez alianckich oficerów. Być może nawet na polecenie Churchilla. Irving nie chciał wchodzić w szczegóły, gdyż – jak się wyraził – jeżeli powie za dużo, „nie kupicie mojej ksišżki”. Był to oczywiœcie żart, ale trudno było nie zauważyć, że boryka się z problemami finansowymi. Kilka razy podkreœlił, że jest biedny jak mysz koœcielna, że jego wrogowie go zrujnowali. Prosił o kupienie jego ksišżek bšdŸ wsparcie finansowe. – Historyk w dzisiejszych czasach stoi na rozstaju dróg. Ma dwa wybory. Albo pienišdze, albo prawda. Jeżeli będzie pisał zgodnie z wymogami propagandy, którš do dziœ uprawiajš „naukowcy”, będš się na niego sypały zaszczyty. Jeżeli odważy się dociekać, jak było naprawdę, spadnš na niego anatema i represje. Nic tak bowiem ludzi nie oburza, jak rozbijanie stereotypów i mitów, na których byli wychowani – przekonywał. Irving z wyraŸnym żalem opisywał szczegóły swojego aresztowania przez „austriackie gestapo czy jak to się teraz nazywa” i pobyt w więzieniu. Uważa się za męczennika za wolnoœć słowa. – Ja tak naprawdę jestem tradycyjnym brytyjskim liberałem. Uważam, że każdy powinien mówić i robić, co mu się żywnie podoba. Dopóki oczywiœcie nie wali współobywateli pięœciš po nosie. Niestety ja ostatnio po nosie dostaję coraz częœciej – powiedział. Zapytany, dlaczego nie zrezygnuje z pisania i nie zajmie się czymœ innym, odpowiedział, że robi to dla „milionów” swoich zwolenników. – To oni dajš mi wiarę, że to, co robię, ma sens. Gdy siedziałem w więzieniu, dostawałem tysišce listów poparcia. Jest wielka różnica między tym, co piszš o mnie media, a co sšdzš zwykli ludzie – przekonywał. – Nie inaczej jest w Polsce. Gdy byliœmy w Bełżcu, czekał tam na mnie starszy Polak, około osiemdziesištki. Miał ze sobš „Wojnę Hitlera” i poprosił o autograf. Ponieważ nie wiedział, kiedy zjawię się w tym miejscu, czatował tam przez bite dwa dni, od œwitu do nocy. Bardzo mnie to wzruszyło. Właœnie dla takich ludzi piszę moje ksišżki. [ramka][srodtytul]Wzlot i upadek historyka[/srodtytul] David Irving był jednym z najlepiej zapowiadajšcych się historyków II wojny. Choć poczšwszy od pierwszej ksišżki „Drezno. Apokalipsa 1945” (1963), jego publikacjom towarzyszyły kontrowersje, nie negowano jego olbrzymiej wiedzy oraz umiejętnoœci wyszukiwania Ÿródeł i docierania do œwiadków historii. Ale im więcej wydawał, tym częœciej oskarżano go o antysemityzm i sprzyjanie Trzeciej Rzeszy. Kontrowersje wywołała m.in. słynna „Wojna Hitlera” (1977) czy poœwięcone wydarzeniom na Węgrzech w 1956 roku „Powstanie!” (1981). Mimo to Irving cały czas uważany był za autorytet. To on w 1983 r. zdemaskował fałszywe dzienniki Hitlera. Irving coraz częœciej zaczšł jednak wypowiadać kontrowersyjne poglšdy na temat Holokaustu. W 1998 r. przegrał w sšdzie z historyk Deborš Lipstadt. Sšd uznał, że Irving jest negacjonistš Holokaustu. Proces zrujnował go finansowo i zniszczył jego reputację. Przestano traktować go poważnie. W 2005 r. został aresztowany przez austriackš policję. Skazany za negowanie Zagłady spędził za kratami ponad rok. To, że wycofał się z „metodologicznego błędu”, za jaki uznał twierdzenie, że Niemcy nie gazowali Żydów, niewiele mu pomogło. [/ramka] [b]Obejrzyj nagranie w naszej telewizji tv.rp.pl[/b]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL