Zatrzymanie Ahmeda Zakajewa na rękę wszystkim

aktualizacja: 18.09.2010, 02:38

Aleksiej Muchin, szef Centrum Informacji Politycznej w Moskwie

[b]Rz: Czy Moskwa jest zadowolona z faktu, że Ahmed Zakajew został zatrzymany w Polsce?[/b]
Aleksiej Muchin: Wydaje mi się, że Zakajew od początku był pewien, że gdy pojawi się w Polsce, to zostanie zatrzymany. Zdecydował się na to, bo jest to znakomita reklama dla odbywającego się w Polsce kongresu czeczeńskiego, który – gdyby nie zamieszanie wokół jego przyjazdu – w ogóle nie zostałby przez światową prasę dostrzeżony. A Zakajew raczej niczym nie ryzykował, bo jest oczywiste, że Polska nie wyda go Rosji, tylko odeśle do Wielkiej Brytanii. Umyje w ten sposób ręce, zdejmując z siebie odpowiedzialność.
[b]Czy wpłynie to na stosunki polsko-rosyjskie?[/b]
Nie, bo rosyjskie kierownictwo doskonale zna sytuację i uwarunkowania Warszawy.
[b]Ale z reklamy dla Zakajewa Moskwa na pewno się nie cieszy?[/b]
Oczywiście, nie. Ale tak naprawdę to wszyscy będą zadowoleni. Polska – bo nie będzie obwiniana o wspieranie Moskwy. Rosja – bo jednak Zakajew został zatrzymany. No i Zakajew – bo otrzymał reklamę.
[b]Dlaczego prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow proponował wcześniej Zakajewowi powrót i gwarancję nietykalności?[/b]
Kadyrow chce, by czołowe postacie czeczeńskiego podziemia wróciły do kraju i uznały go za przywódcę Czeczenii. Dla niego jest to niesłychanie ważne, podniesie bowiem jego prestiż.
[b]Ale Moskwa wciąż uważa Zakajewa za przestępcę.[/b]
Moskwa nie przystała na żadne gwarancje dla Zakajewa i zapewne dlatego nie wrócił on do Groznego. Dla naszej prokuratury efekt, jaki chce osiągnąć Kadyrow, jest nieistotny, jeśli przeciw Zakajewowi wciąż prowadzona jest sprawa karna. Jeżeli zostanie ona zamknięta, a śledztwo zakończone, to oczywiście będzie mógł wrócić. Zanim to nastąpi, może być pewien, że go aresztują.

POLECAMY

KOMENTARZE