Historia

AK była antysemicka – ubek oskarża w książce

Autor książki o Armii Krajowej Frank Blaichman (w materiałach IPN – Franciszek Blajchman) był jedną z postaci przedstawionych na wystawie Instytutu „Twarze kieleckiej bezpieki”
Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
AK była antysemicka, NSZ wykonywały rozkazy Niemców – pisze w swej książce były porucznik UB Frank Blaichman
Książka "Wolę zginąć walcząc. Wspomnienia z II wojny światowej" autorstwa Franka Blaichmana trafiła do księgarń w całej Polsce kilka dni przed kolejną rocznicą wybuchu II wojny światowej. Wydawnictwo Replika, które ją opublikowało, tak reklamuje pozycję: "Przeciw nazistom, volksdeutschom i antysemickiej Armii Krajowej". – To skandal! Mamy do czynienia z ohydnym, zakłamującym historię paszkwilem – denerwuje się Tadeusz Filipkowski, rzecznik Światowego Związku Żołnierzy AK. – Twierdzenia o rzekomym antysemityzmie AK to bzdury niemające potwierdzenia w analizach historycznych – mówi prof. Jan Żaryn, historyk z IPN. – AK i NSZ nie zajmowały się ściganiem Żydów, ale walką o wolną i niepodległą Polskę. Co więcej, AK prowadziła działania zakrojone na olbrzymią skalę, by uratować życie jak największej liczbie Żydów.
Prof. Waldemar Paruch, historyk i politolog z UMCS: – W trakcie debaty publicznej różne poglądy można wygłaszać, ale powielanie kłamliwych poglądów o antysemityzmie czy współpracy AK i NSZ z nazistami rodzi pytanie o odpowiedzialność prawną wydawcy za słowa. [srodtytul]"Drapieżczo antysemicka"[/srodtytul] Lidia Banaszak z Wydawnictwa Replika twierdzi, że to szef oficyny Aleksander Szabliński podjął decyzję, by taki zwrot umieścić na okładce. – Rozumieliśmy, że książka może budzić kontrowersje. Dużą pracę wykonał autor naszej strony internetowej, który napisał opinie o niej – tłumaczy. Ale na stronie internetowej książki także zaatakowano żołnierzy AK i NSZ. "Żydowski partyzant, który musiał walczyć nie tylko z nazistami, ale i z polskim antysemityzmem" – głosi wielki napis. Opublikowano też fragmenty książki, w których Blaichman określa żołnierzy podziemia niepodległościowego tak: "(…) drapieżczo antysemicka Armia Krajowa i wykonujące rozkazy nazistów Narodowe Siły Zbrojne (…)". W jednym z rozdziałów książki Blaichman przekonuje też, że AK prowadziła "niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów". – Jeżeli autor traktuje stwierdzenie "drapieżczo antysemicka AK" jako uogólnienie dotyczące całej Armii Krajowej, to jest to poważne nadużycie – podkreśla prof. Stanisław Krajewski, członek Rady Państwowego Muzeum Auschwitz -Birkenau. – Oskarżanie Armii Krajowej o antysemityzm to absurd. Mogło się zdarzyć, że jakiś akowiec zastrzelił jakiegoś Żyda, ale s...ny znajdą się wszędzie – mówi "Rz" Stanisław Aronson, mieszkający obecnie w Izraelu weteran AK. – Polityka AK była zupełnie inna: Żydom pomagać, a szmalcowników likwidować – podkreśla. Stanisław Aronson należał do Kedywu, walczył w powstaniu warszawskim, podczas którego został ranny. Jego oddział wyzwolił kilkudziesięciu Żydów w szkole na Stawkach. – Nigdy, ani ze strony kolegów, ani przełożonych z AK, nie spotkałem się z przejawami antysemityzmu – mówi "Rz". [srodtytul]Autorytet z urzędu bezpieczeństwa [/srodtytul] Kim jest autor książki? Według wydawcy Blaichman jako 16-latek był świadkiem napaści Niemiec na Polskę, stworzył żydowski oddział partyzancki na Lubelszczyźnie, który walczył z Niemcami, a po wojnie pracował w UB w Pińczowie i Kielcach. Ale to tylko pół prawdy. W rzeczywistości Franciszek Blajchman – takie jego nazwisko figuruje w materiałach Instytutu Pamięci Narodowej – w 1945 r. był p.o. kierownika Wydziału Więzień i Obozów WUBP w Kielcach. Jego wizerunek znalazł się też na wystawie "Twarze kieleckiej bezpieki" zorganizowanej przez IPN. [srodtytul]Bohater czy bandyta [/srodtytul] Wątpliwa jest również walka Blaichmana z niemieckim okupantem. Autor książki myli daty i wydarzenia, część potyczek, które sobie przypisuje, w świetle publicznie znanych ustaleń historyków nie miała miejsca lub była dziełem żołnierzy podziemia niepodległościowego. Przedstawione przez niego fakty wskazują raczej na udział w operującej na Lubelszczyźnie, komunizującej, rabunkowej grupie walczącej z podziemiem. W książce Blaichman chwali się m.in. udziałem w zabójstwie dwóch żołnierzy Armii Krajowej, których określa mianem "podrostków", i opisuje nieudaną akcję przeciw dowódcom lokalnego oddziału AK. Książka "Wolę zginąć walcząc. Wspomnienia z II wojny światowej" jest sprzedawana m.in. przez największych dystrybutorów, jak Empik czy Merlin.pl. – Trzeba się liczyć z tym, że tego typu publikacje będą się ukazywać. Stwierdzenie o antysemickiej AK jest oczywiście skandaliczne. Jednak jako badacz opowiadam się za wolnością słowa, a jest ona również wolnością do pisania bzdur – podsumowuje prof. Antoni Dudek. Z Blaichmanem, który mieszka dziś w USA, nie udało nam się skontaktować.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL