Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lokaty i inwestycje

Fundusz oparty o indeks. Indeks mWIG40.

Duże czy œrednie firmy
Rzeczpospolita
Od wczoraj klienci elektronicznych platform transakcyjnych mBanku i MultiBanku mogš kupować jednostki funduszu Ipopema m-Indeks FIO, powišzanego z indeksem œrednich spółek mWIG40. To jedyny otwarty fundusz inwestycyjny tego rodzaju
Fundusze akcyjne z reguły stawiajš na aktywne zarzšdzanie portfelem. Chociaż ich benchmarkiem (punktem odniesienia, z którym porównuje się wypracowane wyniki) jest jeden z indeksów giełdowych, zarzšdzajšcy, budujšc portfel, nie odtwarzajš w nim składu indeksu, tylko szukajš spółek, które będš się zachowywały lepiej niż cały rynek. Skutki tych działań bywajš różne, a wiele funduszy wypada gorzej niż ich wzorcowy indeks. Zupełnie inaczej działajš fundusze indeksowe. Zarzšdzajšcy, kupujšc akcje do portfela, nawet nie próbujš oceniać ich wartoœci. Stosujš zupełnie inne kryterium; portfel ma jak najlepiej odwzorowywać skład wybranego indeksu. Zarzšdzanie takim funduszem nie wymaga więc fachowej wiedzy ani korzystania z kosztownych analiz. To może rodzić pytanie, czy za mechaniczne dobieranie papierów do portfela warto w ogóle płacić. OdpowiedŸ jest twierdzšca, bo dla indywidualnego inwestora zbudowanie prywatnego portfela indeksowego byłoby trudne.
[srodtytul]Własny portfel indeksowy tylko dla zamożnych[/srodtytul] Osoba, która nie chce wyszukiwać spółek zachowujšcych się lepiej niż indeks, tylko korzystać na wzroœcie całego rynku, musiałaby zainwestować znacznš sumę, by choć w przybliżeniu odtworzyć skład indeksu we własnym portfelu inwestycyjnym. To efekt wysokich cen niektórych papierów. Na przykład za jednš akcję BRE na zamknięciu wtorkowej sesji trzeba było zapłacić 254 zł. Ponieważ udział tego banku w indeksie WIG20 wynosi niecałe 1,9 proc., zbudowanie portfela, w którym udział akcji BRE będzie chociażby zbliżony do 1,9 proc., wymaga zainwestowania ponad 13 tys. zł. Takš operację jeszcze trudniej wykonać dla akcji z indeksu mWIG40. Akcje LPP, warte na wtorkowym zamknięciu 1780 zł za papier, odpowiadajš za około 3,9 proc. tego indeksu. To zaœ oznacza, że o przybliżone choćby odtworzenie tego indeksu we własnym portfelu mogš się pokusić tylko inwestorzy dysponujšcy ponad 45 tys. zł wolnych œrodków. By zredukować tę kwotę, można oczywiœcie pominšć papiery o najwyższych cenach, ale wówczas portfel straci swój indeksowy charakter. By zarabiać na zwyżkach całego rynku, znacznie proœciej jest kupić jednostki funduszu indeksowego, w którym minimalna pierwsza wpłata to tylko 100 zł. Drobni inwestorzy za zarzšdzanie swoimi œrodkami przez fundusz m-Indeks zapłacš 1,5 proc. w skali roku. W przypadku klasycznych funduszy akcyjnych, zarzšdzanych aktywnie, opłata to zwykle 3 – 4 proc. rocznie. Dla zamożnych, powierzajšcych funduszowi przynajmniej 200 tys. zł, przygotowano jednostki typu B, przy których opłata za zarzšdzanie jest obniżona do 0,8 proc. rocznie. Skład portfela inwestycyjnego funduszu będzie odpowiadał składowi indeksu mWIG40, który, zdaniem przedstawicieli Ipopema TFI, jest lepszym miernikiem stanu polskiej gospodarki niż WIG20, zdominowany przez firmy finansowe i paliwowo-energetyczne. Ich zdaniem stopa zwrotu funduszu może być wyższa niż zmiana wartoœci indeksu. To dlatego, że jego aktywa będš powiększane o wypłacane przez spółki dywidendy (oczekiwana œrednia stopa dywidendy to 2 – 3 proc.), których nie uwzględnia się przy wyliczaniu wartoœci mWIG40. [srodtytul]Kontrakty i lokaty strukturyzowane[/srodtytul] Ipopema m-Indeks FIO to jedyny obecnie otwarty fundusz indeksowy (dwa sprzedawane wczeœniej przez inne TFI zostały wycofane ze sprzedaży), ale nie jest to jedyny sposób, by zarabiać na wzroœcie całego rynku. Na giełdzie w cišgłej sprzedaży sš kontrakty terminowe na WIG20 oraz jednostki indeksowe MiniWIG. Oba te instrumenty pozwalajš zarabiać zarówno na zwyżkach, jak i na spadkach indeksu. Indeksowy charakter majš coraz popularniejsze wœród inwestorów produkty strukturyzowane. Ich stopa zwrotu zależy od zachowania wybranego instrumentu bazowego: kursu, indeksu lub koszyka indeksów. Z raportu portalu Structus. pl, analizujšcego rynek produktów strukturyzowanych w roku 2009, wynika, że najpopularniejszym instrumentem bazowym wykorzystywanym przez twórców takich produktów jest właœnie indeks WIG20. Na 458 struktur, z których mogli skorzystać w tym czasie klienci instytucji finansowych, prawie co czwarta (108 emisji) była powišzana z największym indeksem warszawskiej giełdy. Wybierajšc tę formę inwestowania, trzeba oczywiœcie pamiętać o specyfice produktów strukturyzowanych i o ograniczeniach, jakie nakładajš na inwestora. Sš one dostępne tylko w okresach subskrypcji i trudne do sprzedania przed terminem (chyba że emitent zagwarantuje takš możliwoœć). Także udział w zmianie indeksu może być ograniczony. Zysk inwestora może np. wynosić 80 proc. wzrostu indeksu albo 100 proc., ale nie więcej niż 20 proc. w całym okresie, na jaki została zawarta umowa. W zamian inwestorzy korzystajš z gwarancji zachowania zainwestowanego kapitału. [srodtytul]Ryzykowna nowoœć[/srodtytul] Nowoœciš, która dopiero czeka na debiut na warszawskim parkiecie, sš tzw. fundusze ETF (Exchange Traded Funds). To instrument, którego notowania teoretycznie powinny podšżać za wartoœciš indeksu (wartoœć tytułu uczestnictwa ma odpowiadać 10 proc. wartoœci indeksu w złotych, czyli dla WIG20 na poziomie około 2400 punktów – około 240 zł). Jednak doœwiadczenia z innych rynków, na których ETF-y sš dostępne, pokazujš, że nie jest to zasadš, zwłaszcza na sesjach, na których inwestorzy zachowujš się najbardziej nerwowo. Już trzy lata temu na ten fakt zwróciła uwagę Komisja Nadzoru Finansowego. W wydanym w 2007 r. stanowisku w sprawie funduszy ETF przestrzegała, że ze względu na specyfikę funkcjonowania funduszu giełdowa wartoœć tytułu uczestnictwa (certyfikatu) może się znaczšco różnić od jego wartoœci, wynikajšcej z podzielenia wartoœci aktywów netto funduszu przez liczbę tytułów. Aby zainwestować w ETF, trzeba będzie posiadać rachunek maklerski, a to doœć mocno ogranicza grono potencjalnie zainteresowanych. [ramka][srodtytul]Jak zainwestować w WIG20[/srodtytul] Obecnie klientom detalicznym oferowany jest tylko jeden produkt strukturyzowany zwišzany z notowaniami indeksu WIG20. KBC Poland Jumper 3 FIZ to lokata, dzięki której inwestor może zarobić 14 proc. w rok, 28 proc. w dwa lata lub 42 proc. w trzy lata. By tak się stało, w grudniu 2011 r., 2012 r. lub 2013 r. (pod uwagę brana jest œrednia arytmetyczna z pierwszych pięciu dni notowań) wartoœć indeksu WIG20 musi być wyższa od jego wartoœci poczštkowej. Wtedy inwestor otrzyma premię, a produkt zostanie likwidowany. Ewentualne zyski z inwestycji zostanš opodatkowane tzw. podatkiem Belki. Uwagę zwraca fakt, że ochrona kapitału jest warunkowa. Jeœli nie zostanie spełniony żaden warunek wypłaty premii, a na koniec okresu inwestowania WIG20 będzie tracił więcej niż 30 proc., całš stratę pokryje inwestor. Gdy strata będzie mniejsza, zadziała gwarancja zwrotu 100 proc. wpłaconego kapitału. Minimalna kwota inwestycji to 1000 zł, a sprzedaż trwa do 15 paŸdziernika.[/ramka] [ramka][b]Opinia[/b] [b]Jakub Karnowski, prezes zarzšdu PKO TFI[/b] Fundusze indeksowe sš przyszłoœciš rynku. Ich atrakcyjnoœć jest tym większa, im głębszy i bardziej efektywny jest rynek. Ponieważ rynek finansowy w Polsce jest wcišż słabo rozwinięty w porównaniu z krajami zachodnimi, upłynie jeszcze sporo czasu, zanim fundusze indeksowe zyskajš większš popularnoœć nad Wisłš. [/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL