Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Teatr

Gwiazdy na Festiwalu Sztuki Mimu w Warszawie

X Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu
Archiwum Teatru na Woli
Festiwal Mimów. Warszawski przeglšd pozwala myœleć o współczesnej pantomimie z nadziejš
Niedzielny występ artystów z Czech to udany przykład zabawy pantomimš. Duet teatru Tantehorse, czyli Mirenka Cechova i Radim Vizvary, w spektaklach "Œmierć markiza de Sade'a" oraz "Na mrocznej drodze" zaprezentował skomplikowane relacje między kobietš a mężczyznš. Były fascynacja, pożšdanie, ale też chwile zdrady i zupełnej obojętnoœci. Aktorzy sprawnie operowali ciałem i posługiwali się marionetkami, choć opowieœć ta chwilami nieco nużyła. [wyimek][link=http://www.rp.pl/artykul/9131,526197_Pantomima_trzyma_sie_dobrze.html]Zobacz na tv.rp.pl - Pantomima trzyma się dobrze[/link] [/wyimek] Bartłomiej Ostapczuk, szef festiwalu, chce zainteresować pantomimš coraz większš grupę widzów. Stšd warsztaty oraz spektakle plenerowe. Pierwszy zaprezentował z własnym teatrem Mimo na tyłach Teatru na Woli. Widowisko "Komedianci" spotkało się z goršcym przyjęciem ponad 300 widzów.
Największym wydarzeniem był – jak do tej pory – tryptyk "Osšd". Dwaj wybitni twórcy teatru plastycznego Jerzy Kalina i Leszek Mšdzik oraz reżyser młodego pokolenia Paweł Passini odnieœli się w nim do tematu Sšdu Ostatecznego. Projekt jest nie tylko nowym doœwiadczeniem dla reżyserów, ale także nowš jakoœciš w historii Wrocławskiego Teatru Pantomimy, który po œmierci Henryka Tomaszewskiego nie potrafił znaleŸć własnego miejsca. "Osšd" dał im szansę, którš na szczęœcie w pełni wykorzystali. Wizja Jerzego Kaliny nawišzywała do tak częstego w jego spektaklach tematu życia jako misterium podróży. Bohaterowie, posługujšc się kilkoma prostymi rekwizytami, zaprezentowali drogę człowieka od urodzin do œmierci. Drogę naznaczonš wyborami, które każdy musi podejmować, i osšdami, na które jest skazany. Drewniane europalety, którymi posługiwali się aktorzy, były w scenie chrztu koœcielnš ławš, innym razem – ławkš szkolnš, potem stołem do wieczerzy. Kalina œwiadomie cytował Kantora i malarstwo Andrzeja Wróblewskiego. Piękna i klarowna była wizja Leszka Mšdzika. Na scenie z ciemnoœci wyłaniały się trzy wieże katedry, które wkrótce przemieniały się w drabiny wiodšce ku niebu. Sunęli po nich ludzie. W trakcie wspinaczki odpadały im fragmenty ubrań, zbędny bagaż cišgnšcy ich w dół. Z każdym krokiem stawali się lżejsi. Byli jak grzesznicy, którzy w drodze do nieba pozbywajš się grzechów. Wielu z nich nie było w stanie wytrwać do końca i odpadali po drodze. Wizja wysmakowana plastycznie nawišzywała do malarstwa Caravaggia, a jej niezwykły klimat nadała muzyka Arvo Pärta. Porażkš okazała się natomiast opowieœć Pawła Passiniego. Odnosiła się bezpoœrednio do współczesnoœci i przypominała spektakl multimedialny, w którym patos idzie w parze z publicystykš. Główna teza Passiniego brzmi: codziennie wielu ludzi ginie w wypadkach samochodowych. A teksty Apokalipsy œw. Jana wygłaszane przez aktora mieszajš się z instrukcjš pomocy ofiarom wypadku. Œwietny materiał propagandowy komendy policji, ale kiepski pomysł na spektakl, zwłaszcza w teatrze pantomimy. Passini mówił wiele, tak naprawdę niewiele majšc do powiedzenia.      
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL