Była podwyżka VAT, czas na banki

aktualizacja: 13.08.2010, 14:58
Foto: ROL

Rząd bada możliwość wprowadzenia nowego podatku

Ministerstwo Finansów analizuje, jakie skutki dla banków wywołałby dodatkowy podatek. Z naszych informacji wynika, że obliczenia resortu mówią o pozyskaniu 1,4 – 1,5 mld zł dochodów budżetowych.
– Na bieżąco weryfikujemy propozycje krajów, które już wprowadziły rozwiązania proponowane przez Komisję Europejską (KE chce, żeby banki składały się na specjalny fundusz ratunkowy – red.) – mówi Magdalena Kobos, rzecznik resortu. Przyznaje także, że ministerstwo przygląda się propozycjom opodatkowania banków. Kobos nie chciała jednak komentować studyjnych prac resortu na ten temat.
Bardzo zaawansowani w pracach nad swoim projektem ustawy o specjalnym podatku dla banków są parlamentarzyści lewicy. – Zainspirował nas rząd Węgier, który taki podatek wprowadził – mówi Stanisław Stec, poseł SLD. – Naszym celem jest zmniejszenie deficytu budżetowego. SLD nie zdecydował jeszcze, jak wysoka miałaby być taksa płacona przez banki od ich aktywów. Na Węgrzech jest to 0,5 proc., posłowie mówią raczej o stawce w wysokości 0,3 proc. Lewica chciałaby, żeby nowe prawo weszło w życie od 2011 r. i obowiązywało przez trzy – pięć lat.
[wyimek][srodtytul]2,3 mld zł[/srodtytul] podatku dochodowego zapłaciły banki w 2009 roku[/wyimek]
Jeśli rząd poparłby propozycje Sojuszu, bardziej restrykcyjne niż efekt studyjnych prac resortu, to do budżetu państwa wpłynęłoby dodatkowo około 3 mld zł.
– Pomysły wprowadzenia dodatkowej opłaty są pozbawione jakiegokolwiek sensu. Banki z pewnością przerzucą ten podatek na klientów. Stracą na tym osoby, które zaciągają kredyty – wskazuje Maciej Stańczuk, prezes banku WestLB.
[wyimek][srodtytul]8,7 mld zł[/srodtytul] zarobiły w minionym roku banki w Polsce[/wyimek]
– Banki w 2009 r. zapłaciły około 2,3 mld zł podatku dochodowego – mówi Michał Musielak, doradca podatkowy w Polbanku EFG. – Do tego trzeba doliczyć nawet około 1 mld zł VAT, którego w przeciwieństwie do innych przedsiębiorstw banki nie mogą odliczać.
Rząd ma jeszcze inne pomysły na ratowanie budżetu. Po wakacjach wznowione mają być prace nad podatkiem ekologicznym od sprowadzanych do Polski używanych aut. Takie rozwiązanie zastosowało już 17 państw UE. Nowy podatek zastąpiłby obecną akcyzę. Branża motoryzacyjna szacuje, że budżet mógłby na takim rozwiązaniu zyskać ponad 3 mld zł.

POLECAMY

KOMENTARZE