REKLAMA

Powódź w Polsce

Liczenie ruin, sprzątanie i wyburzanie

Grażyna J. Leśniak, Jarosław Kałucki 10-08-2010, ostatnia aktualizacja 10-08-2010 11:04
W sprzątaniu miasta pomaga 300 żołnierzy. Inspektorzy nadzoru budowlanego sprawdzają, które domy uda się ocalić
źródło: PAP
W sprzątaniu miasta pomaga 300 żołnierzy. Inspektorzy nadzoru budowlanego sprawdzają, które domy uda się ocalić

Po kataklizmie. Most powietrzny do Bogatyni uruchomiony. Do miasta trafiają dary – tylko wczoraj 200 ton

Ogrom zniszczeń w zalanej w sobotę przez ulewę i potok Miedzianka 18-tysięcznej Bogatyni tylko w części obrazuje ekspertyza Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Wskutek kataklizmu zawaliło się kilkanaście budynków, a aż 600 – według wstępnych danych – jest uszkodzonych. Z przebadanych pierwszych 45 domów aż 22 trzeba wyburzyć, a siedem – wyłączyć z użytkowania.

Wczoraj do punktu ewakuacyjnego w szkole podstawowej trafiło blisko 300 osób. Dołączyli do ponad 70, które nocują tam od niedzieli. – To ogromna trauma dla mieszkańców, zostali bez dachu nad głową – mówi „Rz” łamiącym się głosem wiceburmistrz Bogatyni Jerzy Stachyra.

Dojazd przez Niemcy

W mieście trwa sprzątanie. – Pomaga 300 żołnierzy, ale trudno powiedzieć, kiedy uda się nam uporać z uprzątnięciem tego pobojowiska – martwi się wiceburmistrz. Wciąż wspomina koszmar niedzieli, gdy brakowało wody, chleba, środków czystości, łopat, a połowa Bogatyni była bez prądu. Wczoraj nadal nie miało go kilkaset domów i mieszkań.

Zniszczona jest droga wojewódzka ze Zgorzelca, jedyna do Bogatyni po polskiej stronie. Wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec ocenił wczoraj, że jej remont zajmie co najmniej dwa tygodnie.

Na razie dojazd do miasta możliwy jest tylko przez Niemcy. – Poszli nam na rękę, bo przymykają oko na pojazdy, których masa jest większa niż dopuszczalne 12 ton – podkreśla Stachyra.

Drogę przez Czechy zarezerwowano tylko dla pomocy humanitarnej przewożonej samochodami do 3,5 tony.

Uruchomiono most powietrzny. Cztery wojskowe śmigłowce dowoziły żywność. Wieczorem miały przerzucać do miasta dary od Caritasu, Polskiej Akcji Humanitarnej i innych organizacji, które prowadziły zbiórki. Wsparcie organizują też samorządy.

Mieszkańców najbardziej jednak wzrusza pomoc oddolna na niespotykaną dotąd skalę. W dziesiątkach miejscowości przed hipermarketami przedsiębiorcy podstawiają ciężarówki, do których składana jest żywność, woda i rzeczy, o które proszą powodzianie. – Nie ma chwili, by na rozładunek nie czekało kilka busów – mówi Stachyra.

Ilona Antoniszyn, wicewojewoda dolnośląska koordynująca pomoc dla powodzian, szacuje: – Do miejscowości w gminie Bogatynia trafiło w poniedziałek przynajmniej 200 ton żywności i najbardziej potrzebnych artykułów. Już wiadomo, że kolejne 40 ton wyruszy we wtorek rano z wrocławskiego PCK.

Wojewoda dolnośląski ma już 7,5 mln zł na zasiłki dla powodzian, z czego 2,4 mln zł trafi do Bogatyni. Pierwsze wypłaty zaplanowano na dziś. – Mamy już 400 wniosków o zasiłki. Szacuję, że we wtorek zdołamy wypłacić zasiłki 100 osobom – mówił wieczorem Stachyra.

Marszałek Dolnego Śląska zapowiedział, że 10 mln euro z regionalnego programu operacyjnego przeznaczono na odbudowę zniszczonych miejscowości. Bogatynia ma też dostać pieniądze z lokalnego programu rewitalizacji.

Prezydent w Bogatyni

Bogatynię i Zgorzelec odwiedzą dziś prezydent Bronisław Komorowski i marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.

Szef SLD Grzegorz Napieralski zażądał zwołania w sprawie katastrofy w Bogatyni Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem trzeba przedyskutować kwestie złego przepływu informacji o zagrożeniu i opóźnionej pomocy.

Szef MSWiA Jerzy Miller zaatakował w TVN 24 burmistrza Bogatyni z PiS za brak profesjonalizmu w akcji ratunkowej i przeciwstawił mu burmistrza Zgorzelca z PO, któremu udało się obronić miasto.

Burmistrz Grzmielewicz: – To kopanie leżącego, wykorzystywanie tragedii do polityki.

– Zgorzelec miał więcej czasu na przygotowanie obrony. A Nysa Łużycka jest w stanie przyjąć znacznie więcej wody niż potok, jakim jest Miedzianka – ocenia prof. Czesław Szczegielniak, hydrolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. – W Bogatyni zjawisko było nagłe, tylko w sobotę spadło tam 140 litrów wody na 1 mkw., przy miesięcznej normie ok. 100 litrów.

Hydrolog podkreśla, że żywioł był porównywalny z tym, który spustoszył Kotlinę Kłodzką w 1997 r., a obrona mogła polegać jedynie na ewakuacji.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Znowu może dojść do wielkiej powodzi

Raport NIK. W dorzeczu Odry może powtórzyć się tragedia z 1997 czy 2010 r. Jedna trzecia wałów wciąż jest w złym stanie >>