Nowe podatki obciążą transport lotniczy

aktualizacja: 10.08.2010, 01:29
Większość krajów UE więcej wpłaca do budżetu Wspólnoty, niż z niej dos...
Większość krajów UE więcej wpłaca do budżetu Wspólnoty, niż z niej dostaje. Polska jest jednym z państw, które są na plusie.
Foto: Rzeczpospolita

Nowe podatki nie pomogą Unii Europejskiej w konkurencji np. ze Stanami Zjednoczonymi

Dotychczas kraje członkowskie UE płacą ustaloną kwotę do budżetu wspólnotowego. Wyliczana ona była na podstawie wielkości PKB (76 proc. wpływów do budżetu UE) oraz określonego procentu wpływów z podatku VAT i ceł.
Prof. Elżbieta Mączyńska, szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, zastrzega, że aby komentować propozycje nowych podatków, musi poznać ich szczegóły. Zwraca jednak uwagę na to, że system podatkowy musi być całościowy, spójny i przejrzysty. – Nasuwa się pytanie, dlaczego akurat te kategorie mają zostać opodatkowane? Jaka jest logika tych zmian? – pyta ekonomistka. Mączyńska zastanawia się, w jaki sposób podatki będą ściągane od firm międzynarodowych.
[srodtytul] Zmniejszać biurokrację, nie zwiększać podatków[/srodtytul]
Z kolei Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan, uważa, że Komisja Europejska powinna bardziej skoncentrować się na zmniejszaniu biurokracji niż na zwiększaniu obciążeń podatkowych. – I tak Europa ma problemy z konkurencyjnością wobec Stanów Zjednoczonych i krajów szybko rozwijających się. Zwiększanie podatków nie pomoże jej w skracaniu dystansu – podkreśla Starczewska-Krzysztoszek.
Pomysł obciążenia transportu lotniczego kolejnym podatkiem nie jest niczym nowym. Dodatkowe opłaty od biletów lotniczych wprowadzili już Francuzi, Brytyjczycy i Niemcy. Wcześniej próbowali takiego rozwiązania Holendrzy, ale zorientowali się, że wpływy z opodatkowania lotnictwa nie wzrosły, lecz spadły.
– Ciekaw jestem, czy komisarz Lewandowski zapoznał się z wynikami lotnictwa w ostatnich latach. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można transport lotniczy nadal postrzegać jako ekskluzywny biznes. Taki jak był za czasów lotów concordem z Paryża do Londynu, kiedy szampan lał się na pokładzie bez żadnych ograniczeń – oburza się Jacek Krawczyk, szef rady nadzorczej LOT.
[srodtytul] Cios w branżę i pasażerów[/srodtytul]
W Europie nie sprawdziło się też wprowadzenie opłaty od transakcji finansowych lansowane przez Francję i Niemcy, ponieważ sprzeciwili się jej Brytyjczycy, twierdząc, że jeśli taki podatek miałby zostać narzucony, to wyłącznie w porozumieniu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Niezależnie jednak każdy z tych trzech krajów opodatkował banki (z wyłączeniem małych instytucji finansowych). Brytyjczycy mają nadzieję, że z tego źródła uda im się pozyskać 8 mld funtów w ciągu czterech lat. Negatywnych opinii można się spodziewać także wtedy, gdyby Unia zdecydowała się na wprowadzenie podatku ekologicznego dla lotnictwa lub od handlu emisjami CO[sub]2[/sub]. Kiedy rząd w Berlinie w czerwcu poinformował o pomyśle podatku ekologicznego, przedstawiciele branży lotniczej nie pozostawili na niemieckim rządzie suchej nitki.
– To najgorszy przykład nieodpowiedzialnej i krótkowzrocznej polityki. Nieodpowiedni pomysł w złym czasie, a przy tym całkowicie lekceważy doświadczenia branży. Linie lotnicze mają ogromny udział w stymulowaniu rozwoju gospodarki, co liczy się szczególnie w czasach, kiedy świat wychodzi z recesji. Taki podatek byłby ciosem w branżę, która nadal ma kłopoty, i ciosem w pasażerów w momencie, kiedy z trudem mogą sobie pozwolić na latanie – mówi Giovanni Bisignani, dyrektor generalny IATA. Unijni urzędnicy mają nadzieję, że najmniejsze kłopoty byłyby, mimo oporu Brytyjczyków, Francuzów i Niemców, z obciążeniem opłatami sektora finansowego, ponieważ nadal dominuje przekonanie o wywołaniu kryzysu przez banki.
Nie ma jednak wątpliwości, że każdy nowy podatek, nawet taki, który w niektórych państwach wspólnoty dzisiaj już istnieje, będzie bardzo kontrowersyjny.
[ramka][b]Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu:[/b]
Komisja Europejska obiecała, że przedstawi wszystkie możliwe źródła finansowania budżetu Wspólnoty. Taki "przegląd podatkowy". Właśnie to robimy. Chciałbym, by dyskusji na temat finansowania Nowej Perspektywy w latach 2014 – 2020 towarzyszyły takie wyliczenia. Przedstawimy nie tylko wysokość możliwych wpływów, ale też koszty poboru, obsługę techniczną, czyli wszystkie konsekwencje ewentualnych zmian. Te obliczenia są częściowo już gotowe i wiem, że nie można nimi w pełni zamienić wkładów narodowych w obecnym kształcie, można je jedynie ograniczyć. Kłopot polega jednak na tym, że na tej zamianie skorzystałyby finanse publiczne poszczególnych krajów, ale byłyby to dodatkowe obciążenia dla konsumentów. [/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE