Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Czysta woda może uratować Sudan

Sudan - kolejka po pomoc od organizacji charytatywnych
AFP
Tam, gdzie powstajš studnie, widać, jak zmienia się życie. Zamiast po wodę dzieci zaczynajš chodzić do szkoły
Ponad 50 procent mieszkańców Sudanu, największego państwa Afryki i dziesištego na œwiecie, nie ma dostępu do wody pitnej. Tylko 6 procent korzysta z sanitariatów. Najgorzej jest na południu, gdzie ponad 90 procent mieszkańców żyje za mniej niż dolara dziennie. Tam władze alarmujš: – By każdy mieszkaniec miał dostęp do czystej wody, potrzebnych jest co najmniej pięć tysięcy studni. Koszt jednej to kilkanaœcie tysięcy dolarów. – W mojej diecezji sš szkoły i koœcioły, które do najbliższej studni majš nawet pięć kilometrów. Ci, których stać na rower, majš łatwiej, bo mogš wozić na nim kanistry. Najczęœciej jednak to kobiety noszš je na głowach – mówi „Rz” Anthony Poggo, biskup z południowosudańskiej diecezji Kajo-Keji.
[srodtytul] Robaki w brzuchu[/srodtytul] Jak przyznaje UNICEF, który koordynuje akcję pomocowš w Sudanie, na południu jest woda, ale brudna. I na tym polega największy problem. – To wylęgarnia takich chorób jak tyfus czy cholera. W zanieczyszczonej wodzie mogš być też bakterie wywołujšce problemy z oddychaniem. Dlatego dzieci chorujš na zapalenie płuc – mówił niedawno przedstawiciel UNICEF Bismarck Swangin. W XXI wieku Sudańczycy wcišż umierajš z powodu biegunki. Chorujš też na drakunkulozę (ang. guinea worm). To choroba pasożytnicza, która w starożytnoœci była plagš Egiptu, a dziœ najwięcej jej przypadków występuje w Sudanie Południowym. – To okropna choroba. Mój ojciec i brat na niš chorowali – mówi „Rz” Salva Dut, Sudańczyk, który uciekł z kraju, gdy miał 11 lat. Wtedy w Sudanie szalała wojna, która przez 22 lata wyniszczyła kraj. Dziœ już 36-letni mężczyzna, mieszka w USA i pomaga rodakom budować studnie z czystš wodš. – Tylko tak można uratować tysišce ludzi – mówi. Drakunkulozš można się zarazić w jeden sposób – pijšc brudnš wodę. Na przykład z bajora, z którego korzystajš również zwierzęta. Do żołšdka trafiajš wtedy larwy nitkowca podskórnego i tam dojrzewajš. Ale najgorsze zaczyna się, gdy robaki złożš jaja. Wówczas na ciele człowieka pojawiajš się pęcherze, które pękajš i długie białe glisty wydostajš się na zewnštrz. „Pasożyt może wyskoczyć z nogi, stopy, ale także ramion, głowy, klatki piersiowej, a nawet z oczu. Powoduje wtedy rozdzierajšcy ból, który chorzy porównywali do ognia” – taki opis znalazł się niedawno w reportażu CNN. Niektóre robaki mogš mieć nawet metr długoœci. Drakunkuloza może wywołać paraliż, a nawet œmierć. Ale, jak oceniajš eksperci, jest ogromna szansa, że do 2015 roku uda się jš całkowicie wytępić. Potrzeba tylko więcej czystej wody. Dzięki niej w ostatnich latach liczba zachorowań bardzo spadła. – W 2000 roku wróciłem do Sudanu, bo dowiedziałem się, że mój ojciec zachorował i jest w szpitalu ONZ. Tam lekarz powiedział mi wprost: „Jeœli chce pan, by ojciec żył i choroba nie wróciła, musi pić czystš wodę” – wspomina Salva Dut. Wtedy zrodziła się w nim myœl, by budować w Sudanie studnie. Do dziœ jego fundacja Water for Sudan uruchomiła ich 75. – Sam jako dziecko wędrowałem godzinami w poszukiwaniu czystej wody. Wyruszaliœmy o œwicie i wracaliœmy w południe. Pamiętam, jak byłem odwodniony i jak potwornie wtedy bolała głowa. Ale trzeba było iœć dalej, bo wiedzieliœmy, że inaczej zginiemy – wspomina. Pamięta też, jak na biegunkę chorowały wszystkie dzieci. – Nikt nie wiedział dlaczego. Wtedy wydawało się to normalne, bo nie znaliœmy innego życia. Do dziœ nie znajš go tysišce Sudańczyków. [srodtytul]Przestajš chorować[/srodtytul] Dlatego organizacje humanitarne dwojš się i trojš, budujšc w Sudanie Południowym studnie. Od 2006 roku działa tu też Polska Akcja Humanitarna. Jej baza znajduje się pięć kilometrów od miejscowoœci Bor, stolicy stanu Jonglei. Pracuje w niej czworo Polaków. Wybudowali już ponad 70 studni. – Tam, gdzie powstały studnie, bardzo szybko widać zmiany. Ludzie przestajš chorować. Nie muszš podróżować w poszukiwaniu wody, budujš szkoły. Zmienia się styl życia. Dzieci zamiast spędzać czas w kolejkach po wodę i walczyć o przetrwanie, zaczynajš się uczyć – mówi Dut. Jessalyn Jakob, mieszkanka wioski Wiro w Sudanie Południowym, otrzymała dostęp do wody dzięki organizacji Hope International Development Agency (HIDA). Wczeœniej musiała chodzić wiele kilometrów do płytkiej studni wydršżonej ręcznie. Na miejscu niejednokrotnie okazywało się, że wody nie ma i trzeba czekać co najmniej 12 godzin, by dziura w ziemi ponownie się niš napełniła. – Cały dzień i noc myœleliœmy o wodzie. Ledwo wystarczało, by się napić. Nigdy nie mieliœmy jej tyle, by myć się, prać i gotować. Nawet kobiety po porodzie musiały czekać dwa, trzy dni, by móc się umyć – opowiadała Jakob. Dziœ jej rodzina pije czystš wodę każdego dnia. [ramka][srodtytul]Każdy może pomóc[/srodtytul] Dostęp do wody jest podstawowym prawem człowieka, wcišż jednak 884 miliony ludzi na œwiecie pije brudnš wodę lub poœwięca wiele godzin na dotarcie do jej Ÿródeł. Od 2004 r. PAH prowadzi Kampanię Wodnš, której celem jest zapewnienie jak największej liczbie osób dostępu do wody. Przyłšcz się! - wpłać dowolnš kwotę na konto: 65 1060 0076 0000 3310 0016 0860 - kup jeden z gadżetów PAH w sklepiku internetowym – [link=http://www.sppah.org.pl]www.sppah.org.pl[/link] [srodtytul] Wiedzieć, aby pomagać[/srodtytul] Cykl artykułów powstaje w ramach międzynarodowego projektu „To Act You Have to Know” współrealizowanego przez Polskš Akcję Humanitarnš i finansowanego ze œrodków Unii Europejskiej. Za treœć publikacji jest odpowiedzialna wyłšcznie „Rzeczpospolita” i w żadnym wypadku nie może być ona postrzegana jako odzwierciedlenie stanowiska Unii Europejskiej.[/ramka]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL