REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Spór o Wałęsę

Spór o Wałęsę

Tajne dokumenty na stronie Wałęsy

Cezary Gmyz 20-07-2010, ostatnia aktualizacja 20-07-2010 12:48
Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk odpowiadają za ujawnienie dokumentu UOP w książce o Wałęsie
autor: Wojtek Jakubowski
źródło: KFP
Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk odpowiadają za ujawnienie dokumentu UOP w książce o Wałęsie
Lech Wałęsa upublicznił akta opisujące akcję SB z 1987 r.
autor: krzysztof mystkowski
źródło: KFP
Lech Wałęsa upublicznił akta opisujące akcję SB z 1987 r.

Były prezydent opublikował notatki UOP z 1990 r. Eksperci: powinny nadal być utajnione i leżeć w archiwum Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Dokumenty, które pojawiły się na stronie Lecha Wałęsy, dotyczą operacji Służby Bezpieczeństwa z 1987 r. – funkcjonariusze na podstawie spreparowanych dokumentów kupili w Zdunowicach działkę letniskową położoną obok jego posiadłości.

Mjr Jerzy Frączkowski, były naczelnik elitarnego Wydziału Studiów i Analiz SB w Gdańsku, poinformował o tej akcji Urząd Ochrony Państwa już po upadku komunizmu .

Notatki UOP dotyczące tej sprawy powstały we wrześniu 1990 r. Są nadal tajne, a ich upublicznienie jest naruszeniem przepisów. – Zgodnie z obowiązującym prawem dokumenty wytworzone od 1 sierpnia 1990 r. powinny nadal spoczywać w archiwum, obecnie w archiwum Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – twierdzi prawnik Jacek Wygoda, szef pionu lustracyjnego IPN.

Dodaje, że tylko kopie dokumentów wytworzonych przez służby specjalne po 1 sierpnia 1990 r. mogą trafić do Instytutu i to wyłącznie, jeśli są związane z wcześniejszą działalnością SB.

Tymczasem skany, które umieścił w Internecie Wałęsa, wyglądają, jakby były wykonane z oryginalnych dokumentów.

W dodatku, jak ustaliła „Rz” na podstawie katalogów Instytutu, w archiwum IPN nie ma kopii tych dokumentów.

Były prezydent nie chciał w rozmowie z „Rz” odnosić się do kwestii legalności dysponowania aktami UOP. Nie ukrywa jednak, że to on je opublikował oraz że zapoznał się z nimi, kiedy był jeszcze prezydentem.

– A co, niby prezydent nie ma prawa zapoznawać się z takimi dokumentami? – powiedział „Rz” Wałęsa.

Były opozycjonista Krzysztof Wyszkowski, od lat pozostający z nim w konflikcie, twierdzi, że wielokrotnie alarmował organy ścigania, iż były prezydent nielegalnie posiada dokumenty, które pozyskał w okresie prezydentury.

Wyszkowski skierował wczoraj do Prokuratury Okręgowej w Warszawie pismo w tej sprawie.

„Dokumenty opatrzone są klauzulą »tajne« i pochodzą z UOP w Gdańsku z września 1990 r. Są one częścią dokumentacji w sprawie operacji Służby Bezpieczeństwa pod kryptonimem »Puck« i były w posiadaniu majora SB Jerzego Frączkowskiego, wiceszefa gdańskiego oddziału Biura Studiów SB, któremu UOP zabrał dokumentację na temat Lecha Wałęsy jako tajnego współpracownika SB o pseudonimie »Bolek«. Następnie dokumentację tę UOP wydał Lechowi Wałęsie i została ona ukradziona, co jest przedmiotem postępowania prokuratorskiego” – napisał.

Śledztwo w sprawie tajnych dokumentów, które zaginęły w czasie prezydentury Wałęsy, toczy się już prawie dwa lata. Według Wyszkowskiego postępowanie praktycznie stoi w miejscu. Były opozycjonista domaga się, by prokuratura przesłuchała byłego prezydenta i przeszukała jego mieszkanie.

Nie udało nam się uzyskać komentarza od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Prokuratury Generalnej na temat dokumentów upublicznionych przez Wałęsę.

Za nielegalne dysponowanie takimi dokumentami grozi do dwóch lat więzienia, tyle samo za ujawnienie tajemnicy państwowej.

Kara taka grozi dziś Sławomirowi Cenckiewiczowi i Piotrowi Gontarczykowi.

Wobec autorów książki o Wałęsie, wydanej przez IPN, toczy się postępowanie w sprawie ujawnienia tajnych dokumentów.

Jeden z opublikowanych w książce dokumentów został wytworzony przez UOP po upadku komunizmu.

Jednak wcześniej jego treść ukazała się w piśmie Antoniego Macierewicza „Głos”, a Gontarczyk i Cenckiewicz jedynie skorzystali z tej publikacji.

– Ta kwestia wielokrotnie była wyjaśniana, a mimo to na 22 lipca otrzymałem kolejne wezwanie do prokuratury w tej sprawie – mówi „Rz” Cenckiewicz.

Nie ukrywa, że postępowanie uważa za represję za napisanie książki o związkach Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Strona Wałęsy, na której ujawniono dokumenty

www.mojageneracja.pl/1980

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Teczkę "Bolka" zbada IPN

Od jutra pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej będą mogli zapoznać się z materiałami zgromadzonymi przez komisję Ciemniewskiego, o których pisał tygodnik "Uważam Rze" >>